Oddanie się św. Maksymiliana Niepokalanej

"Skąd pochodzi - zapytuje pisarz hiszpański ks. Feliks Ochayta w studium o św. Maksymilianie - to głębokie życie maryjne i ten apostolat na sto procent maryjny o. Kolbego? Niewątpliwie z jego całkowitego poświęcenia się Niepokalanej. Żył nim bez zastrzeżeń i wymagał go od wszystkich, którzy chcieli kroczyć jego drogą duchową. Był to warunek podstawowy, aby należeć do jego umiłowanego dzieła: Rycerstwa Niepokalanej". Z tego oddania wypływały, a przynajmniej były nim zdynamizowane i udoskonalone wszystkie objawy maryjności o. Kolbego.

Poświęcił się o. Kolbe Niepokalanej we wczesnej młodości, w sposób formalny i już dojrzały 16 października 1917 r., w dniu założenia Rycerstwa Niepokalanej (MI). Z głęboką wiarą w Niepokalaną i Jej rolę w ekonomii zbawienia oraz z bezgraniczną miłością oświadczył Jej: "O Niepokalana..., rzucam się do stóp Twoich kornie błagając, abyś mnie całego i zupełnie za rzecz i własność swoją przyjąć raczyła i uczyniła ze mną wraz ze wszystkimi władzami mej duszy i ciała, z całym mym życiem, śmiercią i wiecznością, cokolwiek Ci się podoba". Następnie prosił Niepokalaną, aby, jeżeli zechce, użyła go "całego bez żadnego zastrzeżenia" jako narzędzie w walce ze złem i w rozszerzaniu Królestwa Najświętszego Serca Jezusowego.

To oddanie wiąże się z celem MI, który, jak pisał w 1920 r. do swego dawnego rektora o. Ignudiego, stał się jego "ideałem życia". Celem MI jest starać się o nawrócenie grzesz[54]ników itd. i o uświęcenie wszystkich pod opieką i za pośrednictwem Niepokalanej. On postanowił realizować ten cel w sposób maksymalny, który w swym "Regulaminie życia", ułożonym w roku 1920, tak określił: "Muszę być świętym jak największym. Jak największa chwała Boża przez zbawienie i jak najdoskonalsze uświęcenie swoje i wszystkich, co są i będą, przez Niepokalaną = MI3". MI3 to najwyższy stopień MI, na którym człowiek nastawia się na heroiczne dążenie do ideału.

Kierunek maryjny celu MI, i konsekwentnie duchowości o. Kolbego, "wynika - jak sam pisał - z dokładnego zdania sobie sprawy z posłannictwa Niepokalanej. Ściśle mówiąc cel Milicji Niepokalanej jest celem Niepokalanej. Ona przecież jako Współodkupicielka pragnie rozszerzyć na całą ludzkość owoce Odkupienia dokonanego przez Jej Syna, stara się pozyskać Chrystusowi heretyków, schizmatyków, masonów, żydów itd. Jedynym pragnieniem Niepokalanej jest podnieść poziom naszego życia duchowego aż do wyżyn świętości. Do zrealizowania tych planów apostolskich Niepokalana nie zmierza bezpośrednio - raczej nas wciąga do tej pracy. Stąd konieczny warunek, jaki każdy wstępujący do MI musi wypełnić: oddać się Niepokalanej na własność" jako narzędzie "w Jej apostolskich rękach".

W swym oddaniu Niepokalanej o. Kolbe przekraczał wszelkie granice. Jadąc w roku 1933 statkiem, pewnego dnia przy rozmyślaniu napotkał tekst o opętanych przez szatana. Zwierzył się zaraz towarzyszowi podróży: "Wiemy z Ewangelii, że szatan tak potrafił opanować sobą człowieka, że przez niego myślał, jego oczyma patrzył, jego językiem mówił, przez niego działał. A ja proszę Niepokalaną żeby Ona mnie sobą tak owładnęła, żeby przeze mnie myślała, moimi oczyma patrzyła, moim językiem mówiła, przeze mnie działała, żebym ja był narzędziem w Jej rękach". O. Kolbe dobrowolnie, z miłości, dał Niepokalanej "carte blanche", wolną rękę co do siebie. Dążył do utożsamienia z Niepokalaną. "Pragniemy do tego stopnia należeć do Niepokalanej, by nie pozostało w nas nic, co by nie było Nią, byśmy jakby unicestwili się w Niej, byśmy przemienili się w Nią, aby tylko Ona pozostała. Byśmy tak bardzo byli Jej, jak Ona jest Boga".

Z zawrotnych wyżyn mistycznych św. Maksymilian każdego dnia, każdej chwili schodził na grunt rzeczywistości ziemskiej, uważając za istotę oddania posłuszeństwo dla woli Niepokalanej i widząc tę wolę nie tylko w Jej natchnieniach, ale przede wszystkim w przykazaniach Bożych, w woli Kościoła, w obowiązkach stanu, w konieczności życiowej, w okolicznościach życia ("wszystko, co nas w życiu spotyka - mawiał o. Kolbe - od Niej zależy"), a w szczególny sposób w woli przełożonych. W "Regulaminie życia" postanowił: "Regułą twoją - posłuszeństwo = Wola Boża przez Niepokalaną". "Przez Niepokalaną", to znaczy według wzoru Służebnicy Pańskiej (por. Łk 1,38), tak jakby Ona postąpiła na naszym miejscu, i korzystając z pomocy Jej łaski.

W poświęceniu św. Maksymiliana Niepokalanej widzi się dwa elementy, które w okresie rzymskim wyrażał on lapidarnie: "abbandono ed azione" - zawierzenie i działanie. "Zawierzenie" - zarówno w znaczeniu zaufania w Jej opiekę, w Jej pomoc, jak w sensie zdania się na Jej kierownictwo. O. Kolbe "postawił wszystko na Maryję i Jej zaufał bez granic", jak mówił kard. Stefan Wyszyński. W jego dzienniczku duchowym co raz to czytamy: "Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia przez Niepokalaną", a jeszcze częściej: "Daj się Niepokalanej prowadzić, abyś w każdej chwili słyszał Jej głos i według niego czynił"; "Daj się prowadzić z ufnością, wiarą i miłością - MI3". Tę postawę zachował przez całe życie.

Z takim zawierzeniem św. Maksymilian łączył maksymalny wysiłek ze swej strony, działanie, a w działaniu wykorzystanie sił, charyzmatów, czasu, by jak najlepiej wykonać wolę Niepokalanej. "Jeżeli Niepokalana każe coś zrobić - mawiał - to trzeba w to włożyć całą swoją energię, zapał, zdolności". Oddani Niepokalanej - tłumaczył - jesteśmy, owszem, Jej "narzędziami, ale nie fizycznie zmuszanymi, jak pędzel w ręku malarza, lecz kierowanymi przez rozum i wolę". On sam "jako rycerz Niepokalanej - świadczy jeden z braci niepokalanowskich - gdy tylko poznał Jej wolę lub życzenie, wytężał swe siły umysłu i woli, wykorzystywał wszystkie możliwości i uzdolnienia, aby je zrealizować". Wykorzystywał zwłaszcza sposobności do dobrego. W roku 1925 postanowił sobie na rekolekcjach: "Nie opuść żadnej sposobności, by szerzyć królestwo Niepokalanej w duszach, a przez to królestwo Serca Jezusowego: piórem, słowem, przykładem, cierpieniem, upokorzeniem".

Prof. o. Stefan De Fiores, zbadawszy bliżej [55]poświęcenie się Niepokalanej u o. Kolbego i według jego nauki, określa je przede wszystkim jako "szkołę życia mistycznego w kontekście strategii apostolskiej". Twórca MI przeżywa swe poświęcenie maryjne w perspektywie mistycznej, to jest jako podatność, posłuszeństwo dla zbawczej działalności Boga przez Maryję. Przez całe jego życie duchowe przebiega lejtmotyw mistyczny: "daj się prowadzić", który ma też swój odpowiednik w negatywnym "nie przeszkadzaj". "W praktyce - pisze monfortanin - droga św. Maksymiliana wychodzi od dwoistości: Maryja i ja, a kończy się na zjednoczeniu, czyli fuzji Maryi i ja. Byłoby wielkim błędem tłumaczyć te wyrażenia mistyczne o. Kolbego według siatki filozoficznej: to mogłoby przypisać Świętemu wizję antyhumanistyczną, która każe zniknąć stworzeniu, gdy tymczasem jasno on twierdzi o wolności ludzkiej i zadaniu historycznym. O. Kolbe włącza oddanie w MI, to jest w stowarzyszenie aktywne, które ma na celu zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną". Żyjąc oddaniem się Niepokalanej, "o. Kolbe nie zgasił ani nie ściszył swoich energii i zdolności twórczych, swojego wkładu, a tylko je zharmonizował z planem Bożym oznaczonym przez Niepokalaną".

Przeanalizował dokładnie poświęcenie się Maryi o. Kolbego również ks. Feliks Ochayta i opublikował wyniki swych badań w "Estudios Marianos" (LI). Poświęcenie to, jak podkreśla, jest cechą charakterystyczną duchowości kolbiańskiej. Najczęściej Twórca MI posługuje się terminem "oddanie", ale nie unika· też terminu "poświęcenie", które rozumie analogicznie, jako środek, by żyć głębiej poświęceniem Panu Bogu dokonanym przez chrzest. Na planie ontologicznym jesteśmy po chrzcie własnością Chrystusa i tak ma być również na planie moralnym, a w tym może nam pomóc walnie Niepokalana. "Rycerz Niepokalanej - uczy o. Kolbe - wie, że w Niepokalanej i przez Nią najprędzej i najłatwiej stanie się Jezusowym, stanie się Bożym".

Oddanie się Niepokalanej w duchu o. Kolbego to zaangażowanie całej osoby. "O. Maksymilian - pisze teolog hiszpański - z ogromną radością podpisałby to, czego Vaticanum II uczy o prawdziwym nabożeństwie do Najśw. Maryi Panny, mianowicie «że nie polega ono ani na czczym i przemijającym uczuciu, ani na jakiejś próżnej łatwowierności, lecz pochodzi z wiary prawdziwej... i pobudza do synowskiej miłości» (LG 67)... W życiu i pismach o. Maksymiliana nie ma nic z jałowego sentymentalizmu i próżnej łatwowierności. Poświęcony ma skoncentrować cały trud duchowy na woli kierowanej wiarą". Poświęcenie kolbiańskie ma wymiar apostolski, czym góruje nad formą św. Ludwika Grigniona, o charakterze bardziej nastawionym na uświęcenie własne. Przy tym "w duchowości kolbiańskiej nie ma żadnego subiektywizmu, indywidualizmu czy iluminizmu charyzmatyczn[e]go. Żył posłuszeństwem w stylu Służebnicy Pańskiej, aż do najmniejszych szczegółów".

Zachwyca wszystkich świętość o. Maksymiliana, która zadecydowała o wyniesieniu go na ołtarze w trzydzieści lat po śmierci. Już podczas wojny, w pierwszej biografii o. Kolbego, kard. Adeodato Piazza nazwał go "arcydziełem". Ale pamiętajmy, że tę świętość osiągnął on przez całkowite oddanie się Niepokalanej. Kard. Piazza podkreślił, że to "w Milicji Maryjnej znalazł on swoją całkowitą i heroiczną formę świętości". Wymowna jest wypowiedź Mikołaja Ferraro, promotora wiary w procesie beatyfikacyjnym o. Kolbego, którą zakończył swoje "animadversiones" (uwagi): "Kończąc czuję potrzebę złożenia oświadczenia, że choć znajduję się na brzegu przeciwnym [spełniał bowiem rolę "adwokata diabła"], z trudnością zdołałem się oprzeć czarowi, jaki emanuje z postaci tego "wspaniałego szaleńca": przy nim oddycha się najczystszym powietrzem szczytów... Jest on jasnym odblaskiem Tej, która była jego ideałem: początkiem, celem i kresem jego życia: Niepokalanej".

Nie da się również wytłumaczyć ogromnego dzieła apostolskiego o. Kolbego bez Niepokalanej, bez jego całkowitego oddania się na Jej służbę. "Niepokalana - pisze o. Gabriel Allegra, prezes Studium Biblijnego w Hong Kongu - oto sekret o. Maksymiliana, jego idea - siła, jedna z tych idei brzemiennych i energii przeogromnych, które, gdy ogarną serce jakiegoś apostoła, poruszają świat". W nim "pięknie okazuje się, co może zdziałać Matka Niepokalana i Współodkupicielka w duszach całkowicie sobie oddanych i czego przez nie może dokonać, by przywieść ludzi do Chrystusa".

Fragment odczytu wygłoszonego na Kongresie Mariologicznym w Kevelaer.