Drodzy Czytelnicy,
Pragnę wyrazić radość z Waszego zainteresowania naszym miesięcznikiem. Sprawiło ono, że mogliśmy podwyższyć nakład "Rycerza" w tym samym czasie, gdy zainteresowanie innymi czasopismami zmalało z powodu podwyżki cen. Wielu z Was niepokoiło się jesienią 1989 roku, czy stać ich będzie na prenumeratę naszego pisma. Dlatego staraliśmy się wycenić zeszyt naszego miesięcznika najniżej, jak to tylko było możliwe. Sprzedawaliśmy go na miejscu po 400 zł, to znaczy za około 50% kosztów własnych, gdyby je liczyć według wartości w dniu dzisiejszym. Mogliśmy tak czynić dlatego, że mieliśmy papier i inne materiały, zakupione po cenach obowiązujących w 1989 roku (jeden kilogram papieru w [1989] roku kosztował od ok. 400 zł w pierwszym kwartale do ok. 4300 zł w grudniu, a ten sam papier w tej samej fabryce kosztuje dziś ok. 12 000 zł); nie przeliczamy także pracy braci zakonnych, którzy zajmują się drukiem "Rycerza", choć koszty życia 220 mieszkańców Niepokalanowa także wzrosły, a praca na własne utrzymanie to dziś przede wszystkim praca wydawnicza. Pragnęliśmy w tych kryzysowych czasach zapewnić naszym Czytelnikom, nawet najuboższym, możliwość otrzymywania naszego miesięcznika.
Pokończyły się jednak zapasy materiałów i nie mamy niestety, środków, aby "dokładać" do dalszych numerów miesięcznika. Musimy zatem zwiększyć cenę jednego zeszytu "Rycerza", przybliżając ją do realnej wartości wydania (sam papier w jednym zeszycie "RN" kosztuje dziś ok. 600-700 zł).
Informujemy równocześnie, że od 1 lipca [1990] r. zwiększyły się koszty wysyłki pocztowej "Rycerza" o 100% Opłata "ryczałtowa" za wysyłkę jednego zeszytu wynosi dziś 500 zł. Abyście mogli wyobrazić sobie wydatki, podaję, że wysyłamy ok. 140 000 egz. miesięcznie; łatwo policzyć, że za samą pocztę musimy miesięcznie zapłacić około 70 milionów zł (przed 1 lipca ok. 35 milionów). Nie wiem nawet, jak zdołamy wygospodarować taką sumę, aby regularnie wysłać pozostałe numery "Rycerza".
Mając nadzieję, że zdołaliście się już przyzwyczaić do aktualnych cen, podnosimy od numeru wrześniowego cenę jednego zeszytu "Rycerza" do 1000 zł oraz informujemy, że koszty jednego zeszytu z wysyłką pocztową wynoszą 1500 zł.
Liczymy na dalszą życzliwość naszych Czytelników i Dobrodziejów, ufając że z tych sum wyliczycie sobie wysokość ofiary na prenumeratę w roku następnym. Bylibyśmy bardzo zobowiązani za udzielenie nam pomocy w opłaceniu wysyłki pocztowej jeszcze w roku 1990.
Przepraszamy przy okazji za opóźnienia w dostarczeniu "Rycerza Niepokalanej". Obecny stan naszych urządzeń pozwala na wykonanie druku i wysyłki zwiększonego nakładu "Rycerza" w ciągu ok. 20 dni. Każde zaburzenie rytmu, nawet większą ilością świąt w miesiącu, powoduje wydłużenie czasu druku i wysyłki. Takim poważnym zaburzeniem były druk i wysyłka Kalendarza w maju [1990] r. Z tego głównie powodu (obok względów finansowych) wydaliśmy podwójny numer lipiec-sierpień. Może uda się nam przywrócić regularność wysyłki. Liczymy także na to, że już wkrótce uruchomimy drugą maszynę drukarską. Jeszcze w grudniu [1989] roku nabyliśmy używaną maszynę drukarską, bo tylko na taką zdołaliśmy uprosić u naszych dobrodziejów środki finansowe, stąd tak długo trwa jej uruchomienie. Powinna ona usprawnić dalszą działalność naszego Wydawnictwa. Zwiększony nakład "Rycerza" nie pozwala nam bowiem na druk książek, a także na wykonanie różnych zobowiązań drukarskich przyjętych przed zwiększeniem nakładu. Obecnie poszukujemy używanej maszyny rotacyjnej, która drukowałaby nasz miesięcznik szybciej - jak przed wojną. Oglądałem nawet taką maszynę w ostatnim czasie. Na pewno nie stać nas na taki nabytek. Nie wiem, czy znajdziemy dobrodzieja, który pomoże nam dokonać takiego zakupu, albo czy odważymy się na podjęcie kredytu na ten cel. Wszystkie zabiegi i starania poddajemy jednak z całkowitą ufnością Opatrzności Bożej i opiece Niepokalanej.
Chcę jeszcze przeprosić tych Czytelników, którzy nie otrzymali "Rycerza", mimo że prosili o prenumeratę, albo którzy z przyczyn "nieznanych" mieli wysyłkę zatrzymaną. Wprowadzenie dodatkowych 50 000 prenumeratorów, dokonywane bynajmniej nie nowoczesnym sposobem, ale za pośrednictwem wielu współbraci zakonnych, mogło doprowadzić do jakiejś pomyłki. Wiemy nawet, że takie pomyłki się zdarzały Jeśli nadal istnieją jakieś błędy, prosimy o sprostowania, będziemy się starać wprowadzać je na bieżąco, jak tylko się da.
