Od Wydawnictwa

Ucieczko grzesznych, módl się za nami, abyśmy pokutując za grzechy, praktykowali umartwienie w łączności z Chrystusem Ukrzyżowanym i w solidarności z głodującymi i cierpiącymi (intencja modlitw MI na lipiec).

Dziwi nas może trochę ta intencja przypominająca nam o umartwieniu i pokucie w okresie letnim, w okresie urlopów, wyjazdów, odpoczynku. Przyzwyczajeni bowiem jesteśmy, że okresem pokuty i umartwienia jest Wielki Post, może trochę i Adwent, a nie miesiąc lipiec.

Intencja ma za cel przypomnienie, że cały bieżący rok 1986 mamy przeżywać pod hasłem "pojednanie i pokuta". Wiemy zaś, że w okresie letnim najłatwiej się zapomina o umartwieniu i pokucie. Co więcej, zapomina się często o normalnych obowiązkach religijnych, jak niedzielna Msza św. i codzienny pacierz. Niejeden dyspensuje się nawet od zachowania Przykazań Bożych.

A cóż to jest pokuta? Czy chodzi o jakieś nadzwyczajne umartwienia? Nie. Chodzi o życie prawdziwie chrześcijańskie w każdym czasie, w każdych warunkach i okolicznościach. Wiara wymaga z naszej strony ofiarności, poświęcenia, wysiłku, odwagi. Weźmy np. pobyt w domu wczasowym, wśród przygodnego towarzystwa, nieraz wśród swobody obyczajowej. Nawet wtedy jesteśmy zobowiązani do wykonywania obowiązków religijnych i do dawania świadectwa wierze swoim postępowaniem.

Ale w okresie letnim nie wszyscy odpoczywają. Dla wielu z nas jest to okres wzmożonej pracy, wymagającej więcej poświęcenia i wysiłku. Rolnicy przy żniwach, hutnicy przy piecach, pracownicy komunikacji w tłoku i niezadowoleniu pasażerów na jakąż muszą zdobywać się cierpliwość i ofiarność! Ta zdwojona w okresie letnim praca, ofiarowana Panu Bogu, jest naprawdę owocną pokutą za siebie i za innych. Trzeba tylko pamiętać o dobrej intencji uświęcającej naszą pracę. Trzeba pamiętać o dobrowolnej ofierze Krzyża naszego Boskiego Zbawiciela. Trzeba pamiętać o wszystkich potrzebujących i cierpiących, o milionach głodujących w świecie.

Królowo Wniebowzięta, któraś uzdolniła swego rycerza św. Maksymiliana do heroicznej miłości, pomóż i nam, byśmy całym sercem kochali Boga i bliźniego (intencja modlitw MI na sierpień).

Centralnym świętem miesiąca sierpnia jest Wniebowzięcie NMP. Sanktuaria maryjne w tym dniu wypełniają się czcicielami Niepokalanej. W długich i męczących pielgrzymkach przybywamy do miejsc wybranych przez Maryję, ubogaconych Jej łaskami, aby okazać swej najukochańszej Matce miłość i przywiązanie.

Każda pielgrzymka jest symbolem pielgrzymki życiowej do wiecznego sanktuarium-nieba. W tej pielgrzymce trzeba pokonać wiele trudności, przezwyciężyć swoje ludzkie słabości, okazać zdecydowanie, odwagę, wytrwałość. Kto się nie zniechęci, nie przerwie wędrówki, nie zawróci, ten przy pomocy Bożej dojdzie. św. Maksymilian Kolbe był człowiekiem słabego zdrowia. Miał czynne tylko jedno płuco, ale jakżeż wspaniale odbył swoją życiową pielgrzymkę, ileż dobrego zdziałał. Dlaczego? Dlatego, że całkowicie i bez zastrzeżeń zaufał nie sobie, ale Niepokalanej. Jej się całkowicie ofiarował, Ją prosił, aby nim kierowała. Dał się Jej prowadzić. U Niej szukał w modlitwie rady i siły. Aby przysporzyć Bogu jak najwięcej chwaty, przybliżyć Mu przez Niepokalaną jak najwięcej dusz, pragnął wypalić się jak świeca ołtarzowa. Natchniony przez Niepokalaną, oddał nawet życie za współwięźnia. Znakiem przyjęcia ofiary o. Kolbego w niebie była jego śmierć w wigilię Wniebowzięcia 1941 r. w bunkrze oświęcimskim. Z tego bunkra, z miejsca największej niedoli przygotowanego przez złych ludzi, dusza jego przeniosła się do miejsca największego szczęścia przygotowanego przez Pana Boga - do nieba. Naśladujmy św. Maksymiliana w jego ofiarnej miłości Boga i bliźniego. Dajmy się i my prowadzić Niepokalanej przez cały czas naszej pielgrzymki życiowej.