Od Wydawnictwa

Czytelnicy "Rycerza Niepokalanej" po raz pierwszy - z wyjątkiem okresu stanu wojennego, kiedy to musieliśmy wydać numery styczniowy, lutowy i marcowy w jednym egzemplarzu - otrzymują połączone numery: lipcowy i sierpniowy w egzemplarzu o zwykłej 32-stronicowej objętości. Co o tym zdecydowało? Ani brak materiałów, ani nasze lenistwo, jedynie i wyłącznie brak papieru, poważny problem nie tylko nasz, ale wszystkich bratnich redakcji. Jak już wspomnieliśmy poprzednio, dokładamy wszelkich starań, by zaradzić temu nękającemu nas problemowi, ale dotychczasowe zabiegi nie zmieniły sytuacji na lepsze. Serdecznie przepraszamy Czytelników za ten stan i prosimy, wspomagajcie nas modlitwą.

W sierpniu [1985] r. mija 44 rocznica męczeńskiej śmierci świętego Maksymiliana Kolbego. W życiu świętych, których kult został zatwierdzony przez Kościół, wymienia się ich podwójne urodziny: dla ziemi i dla nieba. Urodziny dla nieba to dzień, w którym święty pożegnał ziemski świat. Dla świętego Maksymiliana dniem tym był 14 sierpnia 1941 roku, kiedy to po wyniszczeniu głodem otrzymał męczeńską koronę zabity zastrzykiem trucizny. Dziś czcimy go jako Patrona naszych trudnych czasów. Za co otrzymał niebo? Za to, że zachował ewangelię Pana naszego Jezusa Chrystusa i potrafił w niej odczytać to, co jest najważniejsze - m ił ość, a uczył się tego w szkole Niepokalanej Matki Boga. Owo dojrzewanie w miłości - powiedział Ojciec Św[ięty] Jan Paweł II w homilii wygłoszonej podczas wizyty w Niepokalanowie - które wypełniło cale życie Ojca Maksymiliana, a dopełniło się na ziemi polskiej ostatecznie poprzez czyn oświęcimski owo dojrzewanie było w sposób szczególny związane z Niepokalaną Służebnicą Pańską.(...)

Doznawał od wczesnej młodości Jej duchowego macierzyństwa. Tego macierzyństwa, które zdecydowało się na Kalwarii, pod krzyżem Chrystusa, kiedy Maryja przyjęła za syna pierwszego ucznia Chrystusa.

Maksymilian Kolbe, jak mało kto, przejęty był tajemnicą Boskiego wybrania Maryi. Jego serce i myśl skupiły się w szczególnej mierze na tym nowym Początku, jakim w dziejach ludzkości stało się - za sprawą Odkupiciela - Niepokalane Poczęcie Matki Jego ziemskiego wcielenia.

"Co znaczy Matka - pisał Maksymilian - to wiemy, ale Matka Boga - tego nie możemy pojąć rozumem, skończoną głową. Jedynie Bóg sam rozumie to doskonale, co znaczy «Niepokalana». (...) «Niepokalane Poczęcie» pełne jest pocieszających tajemnic" (List z 12 IV 1933). (...)

Oto znowu jego słowa: "Starajmy się zawsze coraz bardziej, co dzień coraz bardziej zbliżać się do Niepokalanej; w ten sposób zbliżymy się coraz bardziej do Najświętszego Serca Jezusowego, do Boga Ojca, do całej Trójcy Przenajświętszej, gdyż żadne ze stworzeń nie stoi tak blisko

Boga jak właśnie Niepokalana. A więc również wszystkich bliskich naszemu sercu przybliżymy tym samym do Niepokalanej i do dobrego Boga...". (List z Nagasaki, 6 IV 1934).

Wszystkie apostolskie poczynania Ojca Maksymiliana świadczą o tym, że tajemnica Niepokalanego Poczęcia znajdowała się w centrum Jego świadomości. O tym świadczy i Milicja Niepokalanej, i "Rycerz Niepokalanej". O tym świadczy japońskie "Miasto Niepokalanej" (Mugenzai no Sono). I wreszcie ten nasz polski Niepokalanów.

Przypomnienie słów Papieża powinno utwierdzić Rycerki i Rycerzy Niepokalanej w przekonaniu, że idą słuszną drogą naśladując świętego Maksymiliana w Jego stałej i gorącej czci okazywanej Niepokalanej.