Na wstępie wypada nam przeprosić Czytelników za zmniejszoną objętość czerwcowego numeru "Rycerza". Przyczyną tego jest katastrofalny brak papieru, na który cierpi nie tylko nasze Wydawnictwo. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, również następne numery naszego miesięcznika będą szczuplejsze o osiem stron. Możemy jedynie zapewnić, że dokładamy wszelkich starań, by zaradzić temu nękającemu nas problemowi.
W tym miesiącu mija druga rocznica wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II w Niepokalanowie. Nie potrzeba zaglądać do klasztornej kroniki ani do dziennikarskich zapisków, bowiem dzień ten pamiętamy najdokładniej. Była sobota 18 czerwca. Rano przed odlotem z Warszawy do Niepokalanowa Ojciec Św[ięty] zatrzymał się na terenie byłego więzienia przy ulicy Pawiej, gdzie po aresztowaniu w roku 1941 przebywał św. Maksymilian Kolbe, oraz przy pomniku Bohaterów Getta, by oddać hołd zamęczonym i pomordowanym. Następnie odleciał helikopterem do Niepokalanowa. O godzinie 9.15 wylądował na sportowym boisku Niższego Seminarium. Pierwsze kroki Papież skierował do celi św. Maksymiliana, po czym udał się do bazyliki, gdzie zgromadzili się franciszkańscy zakonnicy i zakonnice. Jan Paweł II powitał ich serdecznie, następnie przy polowym ołtarzu przewodniczył Mszy świętej koncelebrowanej, w której uczestniczyło blisko pół miliona wiernych, w przeważającej części rolników. Droga do polowego ołtarza prowadziła wśród dojrzewających zbóż, ukwieconych w tym czasie bławatkami i makami. Brzemienne kłosy niskim pokłonem witały Dostojnego Gościa.
Umiłowany Ojcze Święty! - powiedział na przywitanie Prymas Polski. - Na rozległych polach otaczających Niepokalanów rośnie chleb. Z małych ziarenek wyrosły falujące łany zboża, które wraz z pracowitym i wiernym ludem tej ziemi, kłaniają się ołtarzowi Jezusa Chrystusa.
Do tych właśnie pracowitych i wiernych ziemi polskich rolników, Ojciec Św[ięty] skierował część swojej homilii:
Wiem, że w tym dzisiejszym zgromadzeniu biorą liczny udział przedstawiciele wsi, polscy rolnicy. Są tu - jak mnie poinformowano "uczestnicy duszpasterskich wspólnot rolników pracujących nad odnową wsi w łączności z Kościołem". Niektórzy z was odwiedzili mnie w czasie mojej choroby w rzymskim szpitalu "Gemelli", dziś spotykamy się na modlitwie na tej franciszkańskiej i Maksymilianowej ziemi.
Wiem, że ożywia was myśl o odnowie najlepszych tradycji kulturalnych wsi, o chrześcijańskim życiu we wzajemnej miłości, o doskonaleniu się przez wspólną modlitwę, że tworzycie kręgi wzajemnej pomocy, uczestniczycie w rekolekcjach, dokształcacie się, zapoznajecie się ze społeczną nauką Kościoła. Pragniecie w ten sposób odkryć na nowo wasze szczególne posłannictwo, pracy na roli przywrócić właściwą jej godność i w jej trudach odnajdywać radość.
Pozwólcie, że zwrócę się do was ze słowami wielkiego męża stanu, przedstawiciela polskiej wsi, Wincentego Witosa: "Chłop zachował w najgorszych chwilach ziemię, religię i narodowość. Te trzy wartości dały podstawę do stworzenia państwa. Bez nich nie moglibyśmy go mieć. Gdzie chłop stanął, tam się podstawa przyszłego odrodzenia ostała" (Słowa wypowiedziane w Wierzchosławicach, w 1928 r.).
Stańcie z miłością przy Bogu!
Chrystus, który siebie nazywał krzewem winnym, o Nim, o Bogu, swoim Ojcu, powiedział, że "jest tym, który uprawia" - rolnikiem.
Trwajcie w Chrystusie i przynoście owoc obfity, w Nim możemy uczynić wszystko.
Bądźcie uprawą Bożą!
I z miłością stójcie przy ziemi, przy tej naszej matce i żywicielce.
Wam, w szczególny sposób, powierzył Stwórca wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie, by były dla wszystkich pokarmem.
Rodzi ta ziemia "cierń i oset", ale dzięki waszej pracy ma rodzić pokarm, ma przynosić chleb dla człowieka. To jest szczególnym źródłem godności pracy na roli. Waszej godności.
Rolnicy z Poznańskiego przywiedli Ojcu Świętemu białego baranka i oddali go w ręce Najwyższego Pasterza. W modlitwie wiernych wstawiennictwu św. Maksymiliana, Patrona Trudnych Czasów, poleceni zostali polscy rolnicy - aby wierni swojej tradycji byli ostoją naszego narodu. To wezwanie, wyśpiewane w obecności Ojca Świętego, powinno być stałą modlitewną intencją Rycerek i Rycerzy Niepokalanej, zwłaszcza w miesiącach trudnej pracy rolników. Pamiętajmy też, że wielu z nich oczekuje pomocy naszych rąk.
