Od wydawnictwa

Drodzy Czytelnicy, "Rycerz Niepokalanej" zgodnie z intencją Założyciela powinien służyć ludziom w tym znaczeniu, by poprzez Niepokalaną zbliżali się do Boga. Cieszymy się, że "Rycerz", może nie w pełnym wymiarze, ale stara się spełniać swoje zadanie. Wyrazem tego są tysiące listów od Czytelników, a w jeszcze większym stopniu wielkie masy pielgrzymów, które przez rok przewijają się przez Niepokalanów.

W dniach 12 i 13 listopada 1983 r. gościliśmy grupę około stu ludzi z całej Polski. Wydawałoby się, że to nic szczególnego w Niepokalanowie, gdzie pielgrzymów liczy się już na miliony. Ale tę grupę jednak należy wyróżnić, bo to są ludzie, którzy przez dwa dni zastanawiali się nad środkami skutecznego pełnienia dobra w otoczeniu. Rozważano więc różne sposoby położenia tamy pijaństwu, rozkładowi rodzin, szerzeniu się nałogów, rozmijaniu się z zasadami Ewangelii. Radzono nad tym, jak temu przeciwstawić stosowanie zasad Chrystusa w życiu w całej rozciągłości. Wymieniano doświadczenia zdobyte w dotychczasowej pracy. Radowano się z tego, że w zjednoczeniu z Niepokalaną łatwiej znosi się "ciężar i upalenie dnia". Szukano sposobu, jak nakłonić smutnych, zniechęconych, cierpiących, zrozpaczonych, aby błagali o pomoc i pociechę Matkę Jezusa i naszą.

Chociaż nie można rozwijać pełnej działalności w takim wymiarze i charakterze, jak to czynił św. Maksymilian, to przecież i w obecnej rzeczywistości maryjny ruch Rycerstwa Niepokalanej może osiągnąć bardzo wiele. Można przecież spotykać się z tymi, którzy pragną dostępnymi sobie środkami przyczyniać się do poprawienia stosunków międzyludzkich i wspólnymi siłami próbować coś ulepszyć, udoskonalić, pomóc tym, którzy uginają się pod ciężarem. Niektórzy rozwijają już taką akcję i to przynosi bardzo pożądane owoce.

W czasie obrad poświęcano dłuższe chwile modlitwie, aby prosić Niepokalaną i św. Maksymiliana o patronat nad prowadzonymi poszukiwaniami.

Nie było to pierwsze spotkanie; były bowiem już podobne, a jest nadzieja, że nie będzie też ostatnie. Najbliższe przewidziano na 28 i 29 kwietnia 1984 roku.

Piszemy o tym, bo to zachęca nas do pracy; widzimy bowiem, że mamy wielu oddanych pomocników, którzy pod rozkazami Niepokalanej są gotowi sporo uczynić dla zbawienia dusz i rozszerzenia chwały naszej niebieskiej Hetmanki. A chcemy, aby nasza radość stała się też radością Czytelników "Rycerza".

Pragniemy powrócić jeszcze do sprawy przekazów pieniężnych, które wkładamy czasem do "Rycerza". Przy ich wypełnianiu prosimy uprzejmie wypisywać adres osobisty, na który ma być lub jest wysyłany "Rycerz", a nie adres urzędu pocztowego, z którego jest dokonywana wysyłka pieniędzy. W przeciwnym bowiem razie powstają błędy i nieporozumienia.