Głęboko przeżywaliśmy tych osiem niezwykłych dni, kiedy Ojciec Święty Jan Paweł II po raz drugi przemierzał w pielgrzymce ojczystą ziemię. Na szlaku apostolskiego pielgrzymowania Następcy św. Piotra był również Niepokalanów. W dniu 18 czerwca zgromadziło się tu blisko 300 tys. wiernych. Nie wszyscy mogli pomieścić się na placu modlitw i z bliska ujrzeć oczekiwanego Pielgrzyma. Wielu musiało ograniczyć się wyłącznie do wrażeń akustycznych. Jako organizatorzy wybraliśmy jednak najrozleglejsze pole i zamieniliśmy je na miejsce modlitw. Brat zakonny, kierujący gospodarstwem klasztoru, nie zawahał się nawet ściąć kilka hektarów dojrzewającej tam pszenicy.
Sprawa przybycia Jana Pawła II do Polski, a w tym i do Niepokalanowa, nie była od początku kwestią przesądzoną. Oczekiwaliśmy Go w roku ubiegłym - nie przybył. Do bezpośrednich prac przystąpiliśmy dość późno. Wykonaliśmy je w rekordowym tempie, tj. w ciągu około dwu miesięcy. Przyszli nam z pomocą liczni wierni: tutejsi parafianie, grupy z Gorzowa Wielkopolskiego, Koszalina, Mińska Mazowieckiego, Radomia, Sochaczewa, Zakroczymia, by wymienić tylko niektóre miejscowości.
Serdeczne "Bóg zapłać", Kochani, za Wasz wysiłek!
Dziękujemy instytucjom państwowym, które ułatwiały nam rozstrzygnięcie wielu trudnych spraw i okazywały sporo życzliwości.
Pielgrzymowanie do Ojca Świętego kosztowało nas wiele trudów. Jesteśmy jednak bardzo szczęśliwi, że Piotr naszych czasów przybył do swego rodzinnego kraju, do nas Polaków spragnionych słów otuchy, nadziei, miłości.
Bóg zapłać, Ojcze Święty, za to, że umocniłeś nas w wierze i w Ewangelii, że pokrzepiłeś w ciężkich czasach, że wezwałeś do zwycięstwa mocą wiary!
Na łamach "Rycerza Niepokalanej" będziemy przypominali to wielkie wydarzenie religijne, zamieszczając sprawozdania, przemówienia, zdjęcia, refleksje.
Papież jest przyjacielem wszystkich.
Niech więc wszyscy czerpią z owoców Jego pielgrzymiego trudu.
Niech wszyscy rozważają Jego słowa, które szczodrze rozsiał po umęczonej polskiej krainie.
