Od wydawnictwa

Zbliża się dzień uroczystej kanonizacji bł. Maksymiliana Marii Kolbego, przejmującego "patrona naszego trudnego stulecia". Przygotowując się na tę uroczystość, zadajemy sobie pytania: Jak rozległy krąg zatacza dziś oddziaływanie jego wśród ludzi? Czy i w jakiej mierze może pomóc w porozumieniu narodowym? O ile ów Święty poprawnie odczytał "znaki czasu", stając się dla nas drogowskazem? Z czym łączy się szczególna tajemnica o. Maksymiliana, jego apostolstwa i ostatecznego zwycięstwa?

Nie wahamy się powtórzyć za Alfonsem Schaferem, że o. Kolbe "otworzył drogę i przyszłość". Zaświadczył życiem, że miłość jest silniejsza w obliczu brutalnej przemocy, chcącej unicestwić tkankę ludzkiej solidarności. ąo końca wytrwał w miłości Boga, Niepokalanej i bliźniego, osiągając tym samym pełnię człowieczeństwa. W swej ostatniej godzinie - w godzinie bezinteresownego daru z siebie - osiągnął swój szczyt, odniósł zwycięstwo "powstania bez przemocy". Kochał wszystkich, nawet swoich oprawców. Czyż nie należy upatrywać w tym charyzmatu o. Maksymiliana dla Kościoła naszych czasów? Czyż jego życie i bohaterska śmierć nie rozjaśniła słonecznym blaskiem mroku naszego wieku?

Kolejne trzy numery "Rycerza Niepokalanej" poświęcimy jego pamięci. Pragniemy przypomnieć jego postać i model zrealizowanej przez niego doskonałości chrześcijańskiej na łamach czasopisma, które założył i redagował. W obecnym numerze zamieścimy zarys dziejów jego życia i działalności. Niektóre momenty zilustrujemy fragmentami z jego spuścizny piśmienniczej oraz świadectwami tych, którzy znali go na co dzień lub znaleźli się pod jego wpływem. Z bogatego materiału, znajdującego się w naszym archiwum, wybierzemy tylko kilka tekstów. Czytając je, zechciejmy pamiętać, że bł. Maksymilian był działaczem, a nie literatem. Spuścizna, jaką pozostawił, jest w ogromnej większości rezultatem działalności albo troski o rozwój życia duchowego (listy, notatki duchowe, konferencje). Dostrzegamy w niej wszakże wiele ważkich myśli, życiowych obserwacji i doświadczeń. Zachowujemy ich często chropowatą formę, aby przez obróbkę stylistyczną nie odbierać im wymowy autentycznych dokumentów.

Poświęcając tyle miejsca bł. Maksymilianowi, nie odstępujemy od maryjnego profilu pisma. O. Kolbe był przecież zafascynowany ideą zdobycia całego świata dla Niepokalanej, głoszenia Jej czci i bezgranicznego Jej zawierzenia.