Od wydawnictwa

Upragniona kanonizacja św. Maksymiliana stała się już faktem dokonanym. Nie może ona oczywiście pozostać jedynie wspomnieniem jako kolejna wspaniała uroczystość. Winna raczej być nam przypomnieniem i zachętą do wysiłków w pracy, aby te cele, które przyświecały św. Maksymilianowi, urzeczywistniać w coraz większym stopniu.

Niemniej to, co się odbyło 10 października w Rzymie, posiada doniosłe znaczenie dla całego narodu. Jest to jeden z radosnych promieni, których tak bardzo brakuje nam w obecnych trudnych i smutnych czasach. Niektórzy nieliczni tylko - mogli tę radość przeżyć w Rzymie, biorąc osobiście udział w kanonizacji, olbrzymia większość musiała się zadowolić relacjami w masowych środkach przekazu. Chcemy w miarę możności poszerzyć przeżycia naszych Czytelników. Dlatego obecny numer "Rycerza" poświęcamy w znacznej mierze uroczystościom kanonizacyjnym św. Maksymiliana. Znajdą więc w nim Czytelnicy akt, którym Namiestnik Chrystusa zaliczył naszego Rodaka do grona świętych Kościoła powszechnego oraz przemówienie wygłoszone przy tej okazji przez Ojca Świętego. Nadto umieszczamy relacje niektórych naocznych świadków i uczestników uroczystości rzymskich. Dzielą się oni osobistymi przeżyciami z tych wielkich chwil w stolicy chrześcijaństwa. Umieszczamy też więcej ilustracji, aby Czytelnicy mogli obejrzeć przynajmniej niektóre momenty utrwalone przez kamerę. Niech to będzie małą rekompensatą dla tych, którzy nie mogli zrealizować swego pragnienia udania się do Rzymu.

Przy tej okazji składamy najserdeczniejsze Bóg zapłać wszystkim naszym łaskawym Dobrodziejom, którzy przysłali ofiary na koszty związane z kanonizacją Założyciela Niepokalanowa.

Wdzięczni jesteśmy Czytelnikom "Rycerza" za nadesłane ofiary.

Przydadzą się one, gdyż koszty związane z wydawaniem naszego miesięcznika, są bardzo duże, zwłaszcza, jeśli - jak obecny numer - drukuje się na papierze importowanym. Równocześnie przepraszamy wszystkich, którzy nie otrzymują "Rycerza" w takiej ilości, o jaką proszą - nakład za niski. Bywa też, że "Rycerz" dochodzi do adresatów z dużym opóźnieniem, a zdarza się czasem, że petenci w ogóle go nie otrzymują. Niekiedy dzieje się tak z naszej winy pomyłki są rzeczą ludzką - a częściej z przyczyn od nas niezależnych.

Niektórzy korespondenci, jak wynika z ich listów, nie otrzymują odpowiedzi od redakcji. Możliwe, że poprzednie przesyłki nie dotarły do nas. Nadesłane materiały wykorzystujemy w miarę możliwości. Niecierpliwych przepraszamy. Wielu zapewne dozna miłego uczucia, gdy mimo braku odpowiedzi, pewnego dnia ujrzy swoje teksty w "Rycerzu".

Celem usunięcia przynajmniej części niedociągnięć, kierujemy do Szanownych Czytelników kilka uwag:

Prosimy o niewysyłanie ofiar pieniężnych w listach, gdyż poczta nie odpowiada za ich zaginięcie.

Na przekazach czy na czekach PKO należy podać krótko cel wpłaty. Ułatwia to naszej administracji załatwianie spraw, bez listownego zapytywania o przeznaczenie ofiary.

Przy zamawianiu nowych prenumerat trzeba dokładnie i czytelnie pisać adresy: nazwisko, imię; ulica względnie miejscowość z numerem domu; kod i poczta.

Wdzięczni też będziemy za umieszczanie na kopertach - o ile to możliwe zwrotnego adresu.