Od Redakcji

W roku 1975 pani Wrzesińska napisała wiersz, który podajemy w całości:

Powróć, "Rycerzu Niepokalanej"
do naszych domów, pod strzechy.
Na drodze życia cierniem usłanej
będziesz nam źródłem pociechy.

O, wróć, "Rycerzu", nasz przyjacielu;
wnieś radość w serca zbolałe;
i tak jak dawniej, przed laty wielu,
Maryi Dziewicy głoś chwałę.

Nawiedzaj znowu miasta i wioski;
budź w ludziach wiarę, nadzieję;
w zamian nieczułej o bliźnich troski
miłości tchnienie powieje.

Jak ktoś, kto wreszcie w rodzinne progi
po długich latach powraca,
tak ty wróć do nas, "Rycerzu" drogi,
i dusze nasze wzbogacaj.

O, przyjdź! i stale świeć nam w ciemności;
śpiewaj maryjne hejnały -
o Jej pokorze, o Jej litości;
niechaj je pozna świat cały.

Ucz nas, jak Boga miłować trzeba;
z rajskich wzgórz przenoś nam echa;
niech z kart twych Pani Ziemi i Nieba
zawsze się do nas uśmiecha.

Błogosławiony Maksymilianie,
lud Ci swą prośbę powierza:
przedstaw ją Maryi, a cud się stanie
Ona nam wróci "Rycerza".

Modlitwa autorki została wysłuchana. Spełniło się - "Rycerz" powraca. Serdeczni przyjaciele, gdy spotykają się - po latach rozłąki, doznają radości tym większej, im serdeczniejsze łączą ich więzy przyjaźni, oraz im większe były przeszkody, które trzeba było pokonać, by się spotkać. W naszym przypadku obydwa warunki spełniają się. Przytoczony wiersz wykazuje [3]jasno, że Czytelnicy bardzo pragnęli odwiedzin "Rycerza". A trudności - wiemy, że ich nie brakło. Właśnie te trudności oddzieliły "Rycerza" od jego przyjaciół. Przez szereg lat nie mógł się ukazywać zupełnie. Potem, przed dziesięciu blisko laty, zaczął wychodzić na wygnaniu, na obcej ziemi, w Rzymie. Ale pociechę mógł nieść tylko naszym Rodakom żyjącym za granicami Ojczyzny. Do rodzinnego Kraju nie mógł przychodzić, chyba tylko ukradkiem. A teraz może znowu jawnie powrócić do swoich starych przyjaciół.

Przyjaciołom daje się to co najlepsze. Za najlepsze "Rycerz" uważa służbę Niepokalanej. Dlatego tak jak za czasów bł. Maksymiliana i później, po jego męczeńskiej śmierci w Oświęcimiu "Rycerz" chce głosić chwałę Niepokalanej. Chce o Niej mówić starym przyjaciołom, którzy już Ją znają i kochają, by poznali głębiej, pokochali goręcej i służyli wierniej naszej Niepokalanej Matce. "Rycerz" pragnie kontynuować akcję zapoczątkowaną przez bł. Maksymiliana, który zmierzał do tego, by wszyscy ludzie, poznawszy Niepokalaną, oddali się na Jej własność; by mogła się nimi posługiwać dowolnie w walce ze złem i z taką swobodą, jak się ktoś posługuje narzędziem. "Rycerz" wypełnia przez to wolę Boga Najświętszego, który przed wiekami postanowił, że właśnie Niepokalana będzie przewodzić w rozprawie dobra ze złem. Wierność "Rycerza" temu ideałowi jest zarazem wiernością swoim przyjaciołom. Wy, starzy i wypróbowani Przyjaciele, poznajecie ten język; poznajecie, że "Rycerz" przemawia obecnie tak, jak mówił przed laty, że jest to Wasz dobry znajomy i również wypróbowany przyjaciel...

Nie wątpimy ani na moment, że Wy, którzy pamiętacie jeszcze "Rycerza", przyjmiecie go z taką radością, jak to wyraża przytoczony wiersz. A ufamy, że i młodzi, którzy spotykają się po raz pierwszy z naszym pismem, zaprzyjaźnią się wkrótce z nim, gdy tylko przekonają się osobiście, jak dobrze być na służbie Niepokalanej.

"Rycerzowi" życzymy, by dokładnie wypełniał nałożoną mu przez Niepokalaną misję, by jako narzędzie dał się Jej powodować z największą uległością.

[4]

Czytelnikom: starszym i młodszym, by na szpaltach "Rycerza" znajdowali zawsze słowo Niepokalanej, skierowane do siebie i aby zawsze umieli je pojąć, przyjąć i wypełnić zgodnie z Jej życzeniem.

OO. Franciszkanie z Niepokalanowa

Grafika pod art. Od Redakcji