O. Dominik Wasilewski, nasz misjonarz w Zambii, nadesłał do redakcji życzenia dla naszych Czytelników. Dołączył listy od zambijskich kandydatów do zakonu franciszkańskiego. Podajemy wyjątki tłumaczone z języka angielskiego.
Drodzy Przyjaciele.
Pokój i Dobro!
Zbliża się. okres, w którym szczególnie jesteśmy wezwani do służby i miłości dla Pana. Przez mękę Chrystusa człowiek został odkupiony. Przez chrzest otrzymaliśmy dar zbawienia i dlatego mamy żyć jak ludzie wewnętrznie odnowieni. (...)
Obserwując zewnętrzną rzeczywistość, dostrzegamy, że tajemnice Chrystusa można poznać pośród różnych kłopotów ziemskich. Człowiek, który pragnie wieść życie zakonne, powinien najpierw zbadać uważnie swoje sumienie, gdyż to jest obowiązek przyjęty na całe życie. Wiele też na tej drodze spotyka się przeszkód. Niesienie krzyża za Chrystusem wymaga ofiar i wytrwałości. (...)
Dzięki Bogu, że ludzie mogą sobie wzajemnie pomagać służąc wśród trudności. Na pewno sprawia radość, kiedy mogę siebie dawać bliźnim; w ten sposób zasługuje się na życie wieczne, które Bóg nam przygotował. (...)
Drodzy Przyjaciele, niech nam wolno będzie pragnąć dobrych uczynków, takich, jak nauka, modlitwa i praca dla ludzi: to jest najlepszy sposób przygotowania się do zakonnego życia. Wszyscy kandydaci i bracia naszej Wspólnoty przesyłają Wam najlepsze życzenia Wielkanocne. Zostańcie w pokoju!
Potem kandydat opisuje swe przeżycia z pierwszych rekolekcji zakonnych:
Obecnie jest nas dwudziestu postulantów. Przebywamy w domu formacyjnym, aby przygotować się do nowicjatu, czyli roku próby. Chociaż pochodzimy z różnych miejscowości, a nawet z różnych zakątków naszej ojczyzny, pragniemy uczyć się braterstwa i wzajemnej miłości. To mamy z sobą zabrać na cale życie zakonne. Jako przyszli franciszkanie staramy się pamiętać o wskazówkach św. Pawła dawanych uczniowi Tymoteuszowi: "Przyjmij nauczanie, które słyszałeś, jak głosiłem wobec wielu świadków i przekazuj je innym" (2 Tm 2,2). Taka jest treść naszego powołania, jako franciszkanów, pragnących żyć według ewangelii, którą Chrystus powierzył światu i nam.
Może nasza przeszłość w pewnym stopniu źle świadczyć o naszym obecnym powołaniu, dlatego pragniemy ponownie zastanowić się nad hierarchią wartości, aby nauczyć się posłuszeństwa dla władzy kościelnej. Prowadząc życie na sposób tradycyjnie zambijski, musimy myśleć i troszczyć się o innych, ucząc ich słowem i przykładem życzliwej miłości.
Niech pokój Chrystusowy będzie z Wami wszystkimi. Prosimy o pamięć w modlitwach, abyśmy mogli wytrwać w powołaniu.
Simon M. Fumpa
A oto urywek z listu innego kandydata. Ten zwraca głównie uwagę na warunki i cel przebywania w domu formacyjnym:
"Zadaniem franciszkańskiego domu, w którym przebywamy, jest uczynić z nas franciszkanów. Dlatego wiele rzeczy czynimy jako wspólnota, a więc posiłki, pracę, odpoczynek, modlitwy staramy odbywać wspólnie. Musimy uczyć się wielu przedmiotów, jak katechizmu, historii Kościoła, nauki o Kościele, liturgii, historii i ascezy franciszkańskiej, a nawet języka angielskiego. To wszystko pomaga nam zrozumieć treść życia zakonnego i poczucie wspólnoty.
Poza tym pracujemy w ogrodzie, w kuchni, w pralni, w gospodarstwie. To właśnie pomaga nam w wyrobieniu sobie zmysłu odpowiedzialności i uczy troski o wspólne dobro. Mamy też czas wolny na sport i zabawę; chętnie gramy w piłkę nożną, w siatkówkę; inni wolą szachy i różne gry świetlicowe".
Bonawentura Mpasa
Inny z kandydatów ześrodkował swe uwagi na modlitwie:
"Modlitwa jest głównym punktem naszego życia zakonnego. Ona daje nam pomoc w trudnościach, podtrzymuje wiarę, uczy posłuszeństwa wezwaniu łaski Bożej, jednym słowem pomaga w postępie duchowym. Oczywiście nie klęczymy przez cały dzień: mamy wyznaczony czas na rozmyślanie, na modlitwę godzin liturgicznych, na udział we Mszy świętej. Czytanie duchowne służy nam do lepszego zrozumienia potrzeb naszych braci i sióstr w zakonie i na świecie. Czytamy również Pismo święte, śpiewamy pieśni, dając wyraz radości franciszkańskiego braterstwa.
Oczywiście oprócz modlitw wspólnie odprawianych każdy ma czas na modlitwy osobiste, w których indywidualnie prowadzi swój dialog z Bogiem według potrzeb swej duszy".
Innocenty Bwalya
Trudno jednak pominąć w życiu domu zakonnego ważną sprawę kuchni. I tak jeden z młodych kucharzy to opisuje:
"Nasza kuchnia jest średnich rozmiarów. Łączy się przez okienko z jadalnią; pracujemy tu we trzech przygotowując posiłki dla 24 osób. Uczymy się nie tylko sztuki przyrządzania potraw, ale również wielkiej cierpliwości i umartwienia. Bo gdy inni mają czas wolny, my kończymy zmywanie naczyń. Poza tym niektórzy przychodzą później na obiad czy kolację, są też chorzy, utrzymujący dietę. To wszystko utrudnia nam nasze prace. Jednym słowem praca w kuchni jest sprawdzianem naszej dobrej woli i gorliwości w powołaniu. Jest wezwaniem, które początkowo wydaje się straszne, ale z biegiem czasu daje zadowolenie".
Able Katula
Mamy nadzieję, że młodzi kandydaci franciszkańscy w Zambii będą o nas pamiętać i nieraz jeszcze przyślą listy. Czytelnicy odwdzięczą się im swoją ofiarą modlitewną, a może niektórzy nawet napiszą do nich, a nasi polscy misjonarze będą im mogli ich treść przekazać w języku bemba.
Podajemy adres: Franciscan Formation House, P. O. Box 155, Kalulushi, Zambia.


