Od 40 lat zgromadzenie żeńskie MI

Wywiad z S[iostrami] Franciszkankami Rycerstwa Niepokalanej

Strachocina, 1 X 1989 - Niepokalanów, 1 XI 1989

- Matko Generalna, pragnę wyrazić głębokie współczucie z powodu niedawnego zgonu o. Mieczysława Mirochny, założyciela Waszego Zgromadzenia, a jednocześnie chciałbym złożyć gratulacje w związku z otwarciem w dniu 1 października pierwszego klasztoru w Polsce.

- Dziękuję za kondolencje, również za artykuł, jaki Ojciec poświecił naszemu Założycielowi w numerze czerwcowym "Rycerza". O. Mieczysław potrafił być do końca życia wiernym synem św. Maksymiliana. Przez sześć lat stykał się z nim bezpośrednio w Japonii, korzystał z jego wykładów filozofii i teologii, [7]a nade wszystko uczył się od Świętego, jak żyć.

O. Mieczysław był człowiekiem głębokiej modlitwy Wyróżniał się też gorliwością w pracy apostolskiej. Cokolwiek czynił, było nacechowane wielką miłością do Niepokalanej. Upowszechniał wszędzie Jej Rycerstwo i starał się ile sił, aby ideał św. Maksymiliana rozkwitał w Zakonie franciszkańskim. Naszemu Zgromadzeniu poświęcił się bez reszty Nieustanny rozwój Zgromadzenia, nawet ten dom w Strachocinie, poświęcony dziś przez Ks. Biskupa Ignacego Tokarczuka, jest owocem pracy i cierpień o. Mieczysława. Liczymy teraz na jego pomoc z nieba. Ostatnie słowa, jakimi nas żegnał, były: "Zostańcie świętymi! Żyjcie duchem św. Maksymiliana!". Uczynimy wszystko, by pozostać wierne tej ostatniej jego woli.

- Dwa lata temu Matka udzieliła mi wywiadu na temat powstania i rozwoju swego Zgromadzenia (por RN 1988, ss. 8-10). Teraz poproszę s. Grację, wikarię Matki, by przedstawiła krótko aktualny stan S[ióstr] Franciszkanek MI.

- W tym roku nasze Zgromadzenie obchodzi 40- lecie istnienia i 30-lecie ślubów wieczystych pierwszych zakonnic, wśród których była też s. Franciszka Maria Nakayama, przełożona generalna. Po tej profesji Ojciec Założyciel spędził całą noc na dziękczynnej modlitwie. A my z wdzięczności postanowiłyśmy założyć w Konagai zakład dla najbardziej upośledzonych i nieszczęśliwych ludzi. Jest to słynne dziś Misakae no Sono (Ogród Chwały Niepokalanej) z 500 podopiecznymi. Obecnie mamy 19 wspólnot zakonnych i 18 dzieł charytatywno-społecznych, rozsianych po całej Japonii: 8 w diecezji nagasackiej, 5 w diecezji Fukuoka, 3 w diecezji Oita, 1 w diecezji Kioto i 1 w Tokio (dom z kliniką dla niepełnosprawnych umysłowo i fizycznie). Poprzez dzieła miłosierdzia pragniemy ukazać Japonii wielkość i piękno wiary chrześcijańskiej. Poświęcenie sióstr przybliża naszym rodakom Jezusa Chrystusa. Niektórzy proszą o chrzest. Apostołujemy również przez prasę, wydając kwartalnik "Ai" ("Miłość") w nakładzie 60 tys. egzemplarzy, i przez Cudowny Medalik. W Oita przygotowujemy Centrum Maryjne, w którym wykorzystamy na wielką skalę nowoczesne środki przekazu. W 40. roku swego istnienia nasze Zgromadzenie wychodzi poza granice Japonii: otwieramy dom w Korei Południowej (w diecezji Pusan) i w Polsce (w diecezji przemyskiej). Jest nas obecnie 159, w tym 125 profesek wieczystych, 11 po ślubach czasowych i 8 nowicjuszek.

- A teraz pytanie do Sióstr Polek: Dlaczego mając w Ojczyźnie tyle różnych zgromadzeń zakonnych wolały udać się do Japonii i związać ze zgromadzeniem S[ióstr] Franciszkanek MI?

- Będąc w szkole podstawowej - odpowiada s. Kazimiera - zapisałam się do MI i utrzymywałam kontakt z Niepokalanowem. Otrzymywane stamtąd listy i "Rycerz", czasem spotkanie z Braćmi, ich otwarta postawa i zapał rycerski - to wszystko było niewidocznym ziarnem, które miało zakiełkować w później[8]szym czasie. Kiedy myśl o założeniu Niepokalanowa żeńskiego zaczęła nabierać realnych kształtów, postanowiłam i ja włączyć się w to dzieło. Dowiedziawszy się, że w Japonii istnieje już zgromadzenie zakonne żyjące duchem św. Maksymiliana, udałam się tam z trzema innymi dziewczętami, parę lat uczyłyśmy się japońskiego, potem odbyłyśmy dwuletni nowicjat, przez cały ten czas pod kierownictwem o. Mieczysława, a po profesji, którą złożyłyśmy w 1987 r., wróciłyśmy (z wyjątkiem s. Mediatrix, która dalej pozostaje w Japonii) do Polski, by tu założyć Niepokalanów żeński. Każdemu, kogo Bóg woła na swą służbę, wyznacza też odpowiedni zakon. Nas pociągnął charyzmat św. Maksymiliana, jego gorliwość apostolska, jego związanie się z Niepokalaną, a przez Nią z Chrystusem.

- Poproszę Siostrę Józefę, która najczęściej koresponduje z naszym Niepokalanowem, by powiedziała, jak wraz z współsiostrami realizuje w praktyce ideał św. Maksymiliana w Strachocinie.

- Każdy dzień rozpoczynamy aktem ofiarowania się Niepokalanej, a w ciągu dnia podczas przeróżnych zajęć staramy się stosować w życiu treść tego aktu. Wewnątrz domu zakonnego pozdrawiamy się imieniem Maryi, a i myślą zwracamy się do Niej często, by lepiej poznać Jej wolę i sił od Niej zaczerpnąć. Pomagamy Księdzu Proboszczowi w parafii. Tworzymy wśród dziatwy i młodzieży grupy MI. Niesiemy pomoc chorym i potrzebującym. Apostołujemy przez korespondencję. Niewiele jednak mogłyśmy dotąd oddać się apostolstwu na zewnątrz, gdyż przeszło rok byłyśmy mocno zajęte budową naszego domu. Przy tej budowie niemal namacalnie odczuwałyśmy opiekę Niepokalanej. Bywało, że niemożliwe stawało się możliwym. Teraz, kiedy dom jest gotowy, będziemy się starać, by to był prawdziwy Niepokalanów według ducha i pragnień św. Maksymiliana. Jakie będą nasze prace, wskaże Niepokalana przez przełożonych. Najważniejsza działalność według Twórcy MI to pozwolić się prowadzić Maryi, być podatnym narzędziem w Jej niepokalanych rękach. Chcemy nieść pomoc wszystkim, zwłaszcza ludziom najbardziej potrzebującym, chorym na duchu i ciele, by zbliżyć ich do Pana Jezusa. Być może, że i w Polsce nasze zgromadzenie będzie prowadzić, jak w Japonii, dzieła charytatywne, według aktualnych potrzeb Kościoła i społeczeństwa, ale głównym naszym zadaniem, nawet przy prowadzeniu takich dzieł, jest szerzenie Rycerstwa Niepokalanej, jak nam to dziś przypomniał Ks[iądz] Biskup.

- Jeszcze jedno pytanie do Matki Generalnej, które stawiam pod koniec Waszej wizyty w Polsce: Co Matka chciałaby powiedzieć wszystkim dziewczętom polskim?

- Kochane dziewczęta z Polski, bądźcie zawsze mądre i piękne. Chodzi mi o to, aby Wasze serca i dusze były piękne. Chciałabym przekazać Wam swoje spostrzeżenia z ponad miesięcznego pobytu w Waszym kraju. Szczerze Wam mówię, że jestem nieco zaniepokojona tym, co tu widzę. Wiele z Was ulega szalonej modzie zachodniej czy to przez nieskromne ubiory, czy w przesadnym makijażu, czy goniąc za muzyką big- beatową. Gdzież się podziała Wasza piękna tradycja polska? Nie zatracajcie tego, co w Waszym Narodzie jest piękne. Proszę Was o to bardzo. Polka najpiękniej wygląda w skromnym ubraniu i uczesaniu. Człowiek o pięknej duszy chce pięknie żyć. Piękno duszy odbija się na zewnątrz i promieniuje na otoczenie. Uczcie się od samej Niepokalanej, jak być pięknymi. Gdy pokochacie więcej Niepokalaną i będziecie się częściej modlić do Niej, wtedy coraz bardziej bę[9]dziecie się do Niej upodabniać i niejako stawać się z Nią jedno, a Wasza piękność pociągnie też młodzież męską na drogę ideału.

Może niektóre z Was czują wewnętrzny głos, aby poświęcić się na wyłączną służbę Bogu. Zachęcam Was gorąco: ofiarujcie całe swoje życie Niepokalanej i stańcie się przy Jej Sercu oblubienicami Jezusa Chrystusa. Pomyślcie, czy może być nad to większe szczęście i piękniejsze życie? Modlę się za Was. Tyle zgromadzeń żeńskich czeka na liczne i dobre powołania. Na piękne dziewczęce dusze polskie czeka też nasze zgromadzenie Sióstr Franciszkanek M I, które żyje pięknym ideałem św. Maksymiliana i ma już swój dom w Polsce (38-508 Strachocina 1).

- Dziękuję Przewielebnej Matce i Czcigodnym Siostrom za Wasze wypowiedzi, życząc pięknego rozwoju Zgromadzenia również na polskiej ziemi.

Rozmawiał o. Jerzy Domański

Grafika do art. Od 40 lat...

[Fot. 1, s. 7] Dom S[ióstr] Franciszkanek MI w Strachocinie.

Grafika do art. Od 40 lat...

[Fot. 2, s. 7] Bp Ignacy Tokarczuk poświęca dom Sióstr w Strachocinie.

Grafika do art. Od 40 lat...

[Fot. 3, s. 8] M. Franciszka Nakayama przemawia do młodzieży w Krakowie 28 X 1989 r.