Franciszkańskie kwiaty na polskiej glebie
27 lutego 1927 roku w klasztorze franciszkańskim w Grodnie zmarł po czterdziestu latach gorliwego duszpasterstwa o. Melchior Fordon. W parę dni później liczni mieszkańcy tego miasta z przedstawicielami władz na czele oddali manifestacyjnie hołd zasłużonemu Ziomkowi. Zwracała zwłaszcza uwagę obecność Żydów wśród tłumu wiernych. Zmarły bowiem podczas pierwszej wojny światowej uratował od rozstrzelania wypraszając - kilkudziesięciu obywateli, posądzonych przez Niemców o szpiegostwo.
Józef Fordon, syn Jakuba i Felicji z Łukowiczów, urodził się w Grodnie 2 sierpnia 1862 roku. Wychowany starannie po katolicku w domu rodzinnym, w tymże mieście ukończył szkolę średnią i następnie po czteroletnich studiach w seminarium, został wyświęcony na kapłana. Już w tym okresie odznaczał się zdolnościami, pracowitością, w modlitwie pogłębiając swe życie wewnętrzne.
Pierwociny jego duszpasterstwa w Strubnicy, w parafii niedaleko od Grodna położonej, poświęcił przede wszystkim nauczaniu katechizmu, służbie przy ołtarzu i w konfesjonale. Po kilku latach biskup zlecił mu parafię Dąbrowa Białostocka.
Dziesięcioletni okres jego pracy w tej parafii bardzo zaważył na religijności dąbrowian. Wysiłki duszpasterskie ks. Fordona szły w kierunku pogłębienia znajomości prawd wiary, przeciwstawienia się pijaństwu oraz opieki materialnej nad biednymi. Ukoronowaniem jego osiągnięć była budowa kościoła jako najbardziej wymowny znak wspólnoty parafialnej. Proboszcz umiał wzbudzić i podtrzymać zapał wiernych oraz ich udział w odrodzeniu parafii duchowym i materialnym. Jeszcze obecnie po kilkudziesięciu latach mieszkańcy tej parafii wspominają z wdzięcznością postać i działalność swego duszpasterza.
Przez krótki okres ks. Fordon pracował w dawnej franciszkańskiej parafii w Grodnie, a następnie biskup powierzył mu dużą parafię Wszystkich Świętych w Wilnie. Tam właśnie proboszcz korzystając z pewnego odprężenia w stosunku do Kościoła po roku 1905 rozwinął ruchliwą działalność w organizacjach religijnych jak: Trzeci Zakon Franciszkański, Żywy Różaniec, Bractwo Trzeźwości. Ale najwięcej starał się pomagać zwłaszcza miejskiej biedocie. Wkrótce jednak władze carskie zażądały usunięcia z parafii księdza Fordona.
Wtedy to postanowił on wstąpić do franciszkanów. Nowicjat odbył w Krakowie, aby po profesji powrócić znowu do Grodna, ale już jako wikariusz w dawnej parafii.
Po wojnie ujawnił swą przynależność do zakonu, który poprzednio był zdelegalizowany w zaborze rosyjskim. Gorliwość księdza Józefa, który jako franciszkanin przyjął imię Melchiora, opierała się głównie na umiłowaniu modlitwy, rozmyślania i na wielkiej miłości bliźniego, której dał wiele dowodów zwłaszcza wobec biednych i potrzebujących.
Kiedy w roku 1922 w październiku święty Maksymilian Maria Kolbe przeniósł wydawnictwo "Rycerza Niepokalanej" do Grodna, o. Melchior życzliwie zaopiekował się pracownikami redakcji i drukarni, służąc młodym współpracownikom radą i pomocą duchową. Mimo rozwijającej się stopniowo gruźlicy do końca gorliwie spełniał obowiązki kapłańskie, a przede wszystkim dawał wzór prawdziwie zakonnego życia. Sława jego świątobliwości, głośna przed śmiercią, po zgonie o. Melchiora rozszerzyła się i nawet obecnie grób jego na miejskim cmentarzu w Grodnie często pokrywają kwiaty jako wyraz wdzięcznej pamięci wiernych dla swego duszpasterza.

