6 czerwca 1988 roku zmarł w Radomsku o. Korneli Tomasz Czupryk, kapłan franciszkańskiej prowincji zakonnej pod wezwaniem św. Antoniego z Padwy i bł. Jakuba Strzemię. Niedawno skończył 98 lat, po przeżyciu w zakonie 80, po 72 latach pracy kapłańskiej. Już te dane świadczą o wielkich zasługach Zmarłego.
Urodził się dnia 21 marca 1890 roku w Czeremoszni na Podolu, w arch. lwowskiej. Będąc młodzieńcem religijnie wychowanym w rodzinie, postanowił służyć Bogu i pracować dla ludzi na niwie kapłańskiej. Wstąpił więc do Franciszkanów w roku 1908, śluby zakonne złożył Panu w rok potem, a po studiach filozoficzno-teologicznych otrzymał święcenia kapłańskie 11 czerwca 1916 roku. Pracował w Radomsku oraz jako wikariusz w Grodnie, następnie wychowywał nowicjuszów-kleryków, przysposabiając ich do życia zakonnego.
Kapituła prowincjalna wybrała go w roku 1927 na prowincjała. Na tym samym zgromadzeniu zadecydowano o powstaniu nowego klasztoru koło Warszawy, nazwanego Niepokalanowem. Nowy prowincjał okazał się wówczas szczerym przyjacielem Założyciela tej placówki apostolsko-wydawniczej, św. Maksymiliana Marii Kolbego. Jako przełożony roztropnie oceniał i aprobował niezwykłe naówczas i śmiałe inicjatywy Świętego. W trudnościach, jakie nieraz przeżywała ta młoda instytucja, prowincjał dodawał odwagi w dążeniu do zwycięstwa. Właśnie za czasów urzędowania ojca Kornelego założono w Niepokalanowie Małe Seminarium Misyjne (1929 r.), a w roku 1930 powstał w Japonii misyjny klasztor zwany Mugenzai no Sono.
Po dwu kadencjach na urzędzie prowincjalskim o. Korneli w roku 1933 udał się do Krainy Kwitnącej Wiśni, aby tam nieść pomoc tej założonej przez o. Maksymiliana placówce misyjnej. W ciągu trzech lat jako przełożony odnowił klasztor, zbudował kościółek na wzgórzu Hongochi w Nagasaki. Dzięki swemu doświadczeniu potrafił w trudnych warunkach klimatycznych i gospodarczych rozwinąć to dzieło swego świętego Przyjaciela.
Do Polski powrócił w roku 1936, drogą okrężną przez Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, gdzie przez swoje odczyty i kazania wśród emigracji zbierał ofiary na klasztor w Nagasaki.
W kraju pracował na różnych placówkach zakonnych: był gwardianem w Poznaniu, w Gnieźnie, w czasie wojny sprawował obowiązki wikariusza generalnego we Lwowie. Najdłużej jednak przebywał w klasztorze w Radomsku. Oprócz administracji w klasztornych wspólnotach często głosił rekolekcje i prowadził misje ludowe, będąc cenionym spowiednikiem. Pod koniec życia pogodnie znosił dolegliwości wieku i cierpienia chorobowe.
Szczerze uznawał, że jego największą szansą życiową była przyjaźń i współpraca ze św. Maksymilianem. Czynnie wspierał założone przez niego Rycerstwo Niepokalanej, wychowując w duchu pobożności Maryjnej młode pokolenia franciszkańskie. Święty ze swej strony cenił w o. Kornelim cnoty osobiste, żywą pobożność i cześć dla Matki Bożej Niepokalanej. Kiedy ten był jego bezpośrednim przełożonym, często szukał u niego rady, a w decyzjach prowincjała widział przejaw Woli Bożej i kryterium słuszności swoich dzieł i pragnień apostolskich.
Godną uwagi była umiejętność o. Kornelego postępowania z zakonnikami. Pogodny z natury, życzliwy dla współbraci, miał talent narratorski; wykorzystując te zalety przyczyniał się do wprowadzania i utrzymywania dobrej wśród nich atmosfery.
Zmarł, pokrzepiony na drogę wieczności świętymi sakramentami. Ceremoniom pogrzebowym przewodniczył Ordynariusz częstochowski, biskup Stanisław Nowak. W koncelebrowanej Mszy świętej uczestniczyło około sześćdziesięciu kapłanów zakonnych i diecezjalnych. Wierni wzięli gremialny udział w pogrzebie, a śpiewy liturgiczne wykonał chór prowadzony przy kościele zakonnym. Wspomnienie żałobne wygłosił o. Andrzej Deptuch.
Serdecznie polecamy duszę o. Kornelego Czupryka modlitewnej pamięci naszych Czytelników, należących do Rycerstwa Niepokalanej. Mamy nadzieję, że On wraz ze św. Maksymilianem służy w niebie Maryi, wielkiej Hetmance rycerzy.
