Wezwanie biskupów polskich do rodzin w Roku Maryjnym
Drogie Rodziny Kościoła Bożego!
(...) Ojciec Święty Jan Paweł II pisze w swej encyklice maryjnej: "Sobór Watykański II, ukazując Maryję w tajemnicy Chrystusa, znajduje w ten sposób również drogę, aby pogłębić poznanie tajemnicy Kościoła... Owo wzorcze «przodowanie» odnosi się do samej wewnętrznej tajemnicy Kościoła, który widzi wypełnienie swej zbawczej misji, łącząc w sobie - podobnie jak Maryja - właściwości matki i dziewicy. «Jest dziewicą, która nieskazitelnie i w czystości dochowuje wiary danej Oblubieńcowi» i która «staje się matką: rodzi bowiem do nowego i nieśmiertelnego życia synów z Ducha Świętego poczętych i z Boga narodzonych» (LG 64)".
Powyższe słowa Soboru i Ojca Świętego niech więc stanowią dla nas punkt wyjścia, byśmy z przebogatego skarbca życia Bogurodzicy dziś wybrali jedną tylko prawdę: prawdę o Jej doskonałej czystości - i ją uczynili ośrodkiem naszej uwagi. Wśród wielu bowiem zagrożeń dzisiejszego życia religijnego i społecznego zagrożenia przeciw czystości zdają się stale narastać, zwłaszcza wskutek jawnego manipulowania propagandy przeciw zdrowym obyczajom, kierowanej nawet przez te czynniki, które z racji edukacji narodowej powinny stać na straży moralności społecznej.
O czystość myśli
Czystość Najświętszej Maryi Panny wypływała z głębi Jej niepokalanej osobowości i przeświadczenia ukształtowanego nauką Bożego Przymierza. W duchu bowiem biblijnym czystość w najpierwotniejszym znaczeniu określała religijny związek człowieka z Bogiem, z Jego świętością. Życie człowieka przyjmowano jako największy pra-dar Boga, a przeto uznawano, że na straży przekazywania życia muszą stać święte prawa Boże. Obowiązek ich przestrzegania opiera się więc nie tyle na zbiorze zakazów i nakazów, ile raczej wynika z najgłębszych podstaw duchowości ludzkiej, zwłaszcza wspólnotowej i małżeńskiej. (...) Chrystus Pan wśród ośmiu błogosławieństw zawarł zapowiedź najwyższej wagi: "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą" (Mt 5,8), grzechy zaś przeciw czystości i przeciw szóstemu przykazaniu szczególnie ostro napiętnował (por. Mt 5,27-32).
I odtąd wierność tym zasadom Chrystuso[39]wym stała się podstawową dźwignią i tworzywem moralności chrześcijańskiej, która przezwyciężyła upadek świata starożytnego i stała się zaczynem wszystkiego, co Kościół dał światu najlepszego i najszlachetniejszego. Głównym zaś siedliskiem tych wartości były te rodziny, które na nauce Kościoła budowały swoją obyczajowość.
Tymczasem my w Polsce jesteśmy dziś świadkami narastającej walki przeciw tym świętym prawom rozwoju życia w rodzinie. Wydawane są w masowych nakładach publikacje dotyczące życia rodzinnego, które godzą w podstawowe normy obyczajowości i obrażają przekonania ludzi wierzących, wykazując jednocześnie podstawowe braki naukowe. Całą przebogatą rzeczywistość wspólnoty małżeńskiej i rodzinnej usiłują jednostronnie sprowadzać do doznań tylko zmysłowych, a niemal pomijają wyższe dążności kulturowe i religijne człowieka. Degradują miłość ludzką do poziomu odczuć czysto biologicznych, a niekiedy jeszcze niżej, gdy zachęcają do poczynań przeciw naturze, których przecież nawet zwierzęta, kierujące się tylko instynktem, nie znają.
Pytamy więc z całą powagą - komu w Polsce zależy dziś na tym, by jeszcze bardziej pogłębić antyspołeczny i antynarodowy proces zepsucia obyczajów? Kto w Polsce zmierza do świadomego podsycania niezdrowego seksualizmu, który przecież najczęściej bywa nieodłączny od innych form rozpasania moralnego, jakimi są alkoholizm, narkomania, zboczenia, prowadzące do groźnych chorób społecznych? Wszystkie zaś te zagrożenia w konsekwencji osłabiają prężność witalną całego Narodu. Pytamy więc, komu na tym osłabieniu zależy, kto do niego tak podstępnie zmierza? Komu zależy na tym, by jeszcze poważniej zmniejszyć przyrost naturalny Polaków, a młode pokolenia wychowywać w duchu rozwiązłości i hedonizmu, które przyczyniły się już do upadku niejednego społeczeństwa?
Trzeba więc nam nadal wsłuchiwać się w głos ostrzeżeń Ojca Świętego, który m.in. w Szczecinie, mówiąc o zagrożeniach naszych rodzin "od zewnątrz i wewnątrz", nawoływał: "Trzeba upowszechnić głos ofiar - ofiar egoizmu i «mody»: permisywizmu i relatywizmu moralnego, ofiar trudności materialnych, bytowych i mieszkaniowych. Dlatego też Kościół słowami Adhortacji Familiaris consortio otwarcie i z mocą broni praw rodziny przed niedopuszczalnymi uzurpacjami ze strony społeczeństwa i instytucji państwowych" ([FC] 7).
Polska rodzina musi więc sama stanąć zdecydowanie na straży swych przekonań religijnych, świadoma, że wychowanie do czystości myśli, czystości słowa i czystości życia należy do istoty jej posłannictwa chrześcijańskiego. (...)
O czystość słowa
Upadek obyczajowości znajduje swoje odbicie również w upadku kultury słowa. Różne są jego oznaki: poczytność publicystyki brukowej, pornografia, brak przekonywających wzorców pozytywnych bohaterów w powieściopisarstwie, w telewizji, w filmie, a także w sztukach scenicznych. Do tego dochodzi zatrważający stan słownictwa potocznego, w którym najbrutalniejsze i ordynarne słowa szerzą się na podobieństwo choroby raka toczącego nasz język rodzinny. Każda rodzina musi w tym zakresie czynić stały rachunek sumienia przed samą sobą.
Duchowość maryjna jest najlepszą szkołą kultury i czystości słowa. Maryja bowiem jako Matka Słowa Bożego we wszystkich fragmentach Ewangelii, które przekazały nam Jej wypowiedzi, dała najdobitniejszy przykład, że używanie mowy ludzkiej jest tym owocniejsze, im więcej jest odbiciem wewnętrznego bogactwa łaski, samodzielnych przemyśleń i rozwagi. Hymn "Magnificat" pozostanie tu dla całej literatury powszechnej, nie tylko chrześcijańskiej, najwyższym wzorem.
W słownictwie bowiem każdego człowieka znajduje wierne odbicie jego wnętrze. Kultura jego słowa będzie tym wyższa, im więcej wypływać będzie z opanowania popędów naturalnych (w tym szczególnie z opanowania popędu rodzajowego) na rzecz rozwoju wyższej uczuciowości i humanizacji tychże popędów oraz ich podporządkowania wartościom najwyższym, religijnym. "Z obfitości serca usta mówią" (Mt 12,34) - uczy Chrystus Pan.
Tak więc na tej płaszczyźnie zarysowuje się przed naszymi rodzinami szczególnie ważne zadanie: budować kulturę słowa w oparciu o przemyślane i sprawdzone wartości ogólnoludzkie i religijne. W tym celu do rodziców należy troska o czuwanie nad zdecydowanym odrzuceniem ze słownictwa domowego słów złych, trywialnych, brudnych i przekleństw, a ustawiczne wzbogacanie słownictwa czystego, prawdziwie kulturalnego.
Odpowiedzialność za posłannictwo kultury [40]czystego słowa należy też budzić w większej niż dotąd mierze wśród nauczycieli i wychowawców, wśród pisarzy, publicystów, dziennikarzy, wszystkich przedstawicieli środowisk twórczych i środków masowego przekazu. Wy bowiem, rzecznicy kultury, o tyle spełnicie godnie swoje zadanie, o ile potraficie oprzeć się fali narastającego, również w tym zakresie, zła, a poprowadzić społeczeństwo, które jest waszym odbiorcą, ku coraz wyższym wartościom, w myśl słów wieszcza:
Nic nie spychać nigdy w dół,
Lecz do coraz wyższych kół
Iść przez drugich podnoszenie.
Tak Bóg czyni we wszechświecie,
Bo cel światów - szlachetnienieZ. Krasiński, Psalm miłości
Wyrażać więc przez artyzm słowa pisanego i mówionego całe wewnętrzne piękno dusz czystych, ukazywać czystość jako moc najszlachetniejszych osiągnięć człowieka i wciąż na nowo odkrywać jej świeżość - to wezwania, których spełnienie może nieść posiew wielu nowych, nieprzeczuwalnych wartości; to ustawicznie nowa "Genesis z Ducha".
O czystość życia
Życie potrzebuje słońca i powietrza. Podobnie życie rodzinne i szkoła potrzebują czystości myśli, słów i obyczajów. Dziś walczy się o prawa ekologii. Grecki źródłosłów tego określenia wskazuje na troskę o dom, o czystość środowiska i to przede wszystkim domowego. Wszelkie wykroczenia przeciw czystości obyczajów godzą zarówno w dobro osobiste, jak i w dobro środowiska rodzinnego, a tolerowane lub popierane w skali społecznej są zamachem na dobro Narodu.
Jakże żałosne zubożenie piękna życia powodują te wszystkie publikacje, widowiska i filmy, które - traktując o życiu rodzinnym przedstawiają je przez pryzmat dominującej erotyki. Odziera to sens egzystencji człowieka z bogactwa doznań wielu innych, wyższych i szlachetniejszych dziedzin i utrudnia lub wręcz uniemożliwia dostęp do źródeł wartości zbawczych.
Człowiek jest istotą rodzinną, a czystość jest ostoją rodzinności, bo otwiera najpełniej dostęp do rozwoju wyższej uczuciowości, do głębszych związków międzyosobowych, a nade wszystko utwierdza na drodze do Boga, która wprowadza na orbitę dóbr niewyobrażalnie wyższych, dóbr łaski i dóbr wiecznych. (...)
"Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą" (Mt 5,8). Zadatkiem tego błogosławieństwa zostały i nasze serca w tym roku obdarowane, kiedy to cieszyliśmy się radością wyniesienia na ołtarze naszej młodej, bo 17-letniej rodaczki - błogosławionej Karoliny Kózkówny, która życie swoje oddała w obronie czystości. Czyż potrzeba jeszcze bardziej przekonywającego dowodu, jak Bóg nagradza wierność czystości? Czyż nie jest to zarazem najpiękniejszy owoc polskiej rodziny obdarzonej radością jedenaściorga dzieci?
A przecież urasta do symbolu Bożego zrządzenia, że uroczystość tej beatyfikacji przypadła na początek obecnego Roku Maryjnego. To ośmiela wszystkich do odważniejszego kroczenia maryjną drogą czystości. Dzieci i młodzież do umiłowania tej cnoty jako wielkiego daru Boga, młodych - do jej uszanowania przed małżeństwem, małżonków - do pielęgnowania etyki odpowiedzialnego rodzicielstwa, kapłanów i osoby zakonne - do dawania jej wzoru w doskonałym kształcie najpiękniejszego wyrzeczenia, wszystkich zaś - do rozmiłowania się w jej wewnętrznym pięknie.
Jest pragnieniem Ojca Świętego, by obecny Rok Maryjny zbliżył nas jak najbardziej do wewnętrznego zawierzenia się Matce Bożej, tak osobistego, jak i rodzinnego oraz społecznego. Niech w tym akcie szczególne miejsce znajdzie nasza wola naśladowania maryjnej cnoty czystości w słowach, myślach i życiu.
Ojciec Święty zapewnia w swej encyklice Redemptoris Mater: "Zawierzając się po synowsku Maryi, chrześcijanin - podobnie jak apostoł Jan - «przyjmuje» Matkę Chrystusa i wprowadza Ją w to wszystko, co stanowi jego własne życie wewnętrzne. Stara się on w ten sposób wejść w zbawczy zasięg tej «macierzyńskiej miłości», poprzez którą Matka Odkupiciela opiekuje się braćmi swego Syna i współdziała w ich rodzeniu i wychowaniu wedle tej miary daru, jaka każdemu jest właściwa z mocy Ducha Świętego" ([RM] 45).
Ku jak najhojniejszej mierze tego daru ślemy rodzinom polskim i wszystkim, którzy pragną kroczyć drogą Maryi, serdeczne pasterskie błogosławieństwo.
Warszawa, dnia 7 listopada 1987 r.
Podpisali: Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi polscy
obecni na 224 Konferencji Episkopatu Polski.
