Krucjata modlitwy w obronie poczętych dzieci
W 1985 roku przyrost naturalny w Polsce wyniósł 7,9‰ (7,9 na tysiąc) i był najniższy w całej powojennej historii PRL w okresie 1945-1986. Najwyższy przyrost naturalny wystąpił w 1955 roku i wyniósł 19,5‰.
W 1985 roku w Warszawie liczba urodzeń wyniosła 24 tysiące i była niższa od liczby zgonów, wynoszącej 27 tysięcy (dane z Komunikatu Wojewódzkiego Urzędu Statystycznego m. st. Warszawy, cyt. za: "Express Wieczorny" z 5 II 1986 r.).
W 1985 roku w Łodzi zanotowano spadek liczby ludności. Pod koniec 1984 roku ludność miasta liczyła ponad 849 tys., a w grudniu roku 1985 nieco ponad 847 tys. osób (cyt. za: "Dziennik Łódzki" z 11 III 1986 r.).
Z wywiadu prof. dr. hab. J. Holzera, dyrektora Instytutu Statystyki i Demografii SGPiS, przewodniczącego Komitetu Demograficznego PAN, członka Rządowej Komisji Ludnościowej - udzielonego red. J. Schollowi:
"Redaktor J. S.: W 1985 r. urodziło się około 676 tys. Polaków, czyli o 23 tys. mniej niż w 1984.
Prof. J. H.: Wciąż jeszcze przeciętna liczba dzieci rodzonych przez jedną Polkę - 2,3 statystycznego potomka - przekracza poziom prostej zastępowalności pokoleń, czyli 2,1. Jednakże w miastach już od połowy lat sześćdziesiątych współczynnik ten wynosi 1,7. Spadek liczby urodzeń w Polsce będzie się utrzymywał do pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych. (...)
Redaktor J. S.: Co z tego wynika dla polityki społecznej państwa?
Profesor J. H.: To, co nazywamy zwykle polityką społeczną, jest zaledwie pomocą socjalną, np. zapewnienie rodzinie dachu nad głową. Czy zasiłki rodzinne zaliczyć trzeba do niezbędnego minimum socjalnego? Natomiast aby zachować dzisiejszy poziom urodzeń, zapewniający prostą zastępowalność pokoleń - konieczna jest aktywna polityka ludnościowa. Rodzinom biorącym na siebie ciężar wychowania dwojga, trojga dzieci trzeba zapewnić rzeczywiste preferencje - większe mieszkanie, odczuwalne zasiłki, itp." (cyt. za: "Gazeta Robotnicza" [dziennik PZPR] z 21 I 1986).
O zjawiskach demograficznych w Polsce na początku lat osiemdziesiątych pisał dr K. Dzienio, sekretarz Rządowej Komisji Ludnościowej:
"Ostatnie lata przyniosły przyspieszenie tempa procesu starzenia się populacji naszego kraju. Nastąpił wzrost udziału ludności dorosłej i starszej w ogólnej liczbie ludności. Z demograficznego punktu widzenia jest to sytuacja niekorzystna, bowiem świadczy o postępującym procesie starzenia się społeczeństwa" (K. Dzienio, Procesy demograficzne w Polsce, w: Zdrowie rodziny, red. prof. dr hab. K. Bożkowa, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1983, s. 19).
Według skali ekspertów ONZ za społeczeństwo stare uważa się takie, w którym udział ludności w wieku 65 i więcej lat wynosi ponad 7% (za: E. Rosset, Proces starzenia się ludności, Państwowe Wyd. Gospodarcze 1959, s. 73). W Polsce w roku 1984 udział ten osiągnął aż 9,4% (Rocznik Statystyczny GUS 1985, s. 532).
Z danych Rocznika Statystycznego GUS-u 1985 wynika, że gdybyśmy w Polsce, na jej obecnym terytorium, osiągnęli aktualną gęstość zaludnienia: Holandii, to byłoby nas ok. 105 mln Polaków | RFN - 75 mln | W[ielkiej] Bryt[anii] - 70 mln | Włoch - 60 mln | NRD - 50 mln | a jest nas niecałe 38 milionów.
"Dziś Polska ma trudności z wyżywieniem własnych obywateli, choć ekspertyzy ONZ wykazują, że moglibyśmy wyżywić w naszym kraju dwakroć liczebniejszy naród" (cyt. za: "Przegląd Katolicki" nr 5/1985 z 3 II 1985, s. 8).
Intencja Krucjaty Modlitwy na listopad: Aby zmarli uczestnicy Krucjaty Modlitwy mieli udział w szczęściu wiecznym.
[s. 342]
