Numer Sprawiedliwego - 16 670

SPRAWIEDLIWY POWIEDZIAŁ:
Muszę zostać świętym. Największym. Muszę.
Taki jest mój plan życiowy. Jeden na całe życie.
Na jedyne życie.
Muszę zostać dobrym człowiekiem.
Ale nie sam. Jest człowiek bezbożny.
Muszę uczynić go dobrym człowiekiem.
Powiem mu, napiszę do niego,
że może być dobry, że powinien być dobry.
Ma on tylko jedno życie.
Niech ono będzie dobre.

[245]

BEZBOŻNY POWIEDZAŁ:
Jest sprawiedliwy. Przeszkadza mi. Denerwuje.
Jest niewygodny.
Zlikwiduję go, zamknę go, odbiorę nazwisko.
Oznaczę numerem. Zaszereguję. Pozbawię człowieczeństwa.
Zadepczę go. Zetrę na proch.
A wiatr niech rozniesie ten proch po całej ziemi.
Świat o sprawiedliwym zapomni. Żaden ślad nie pozostanie.
Do numeru nikt nie będzie się modlił.
Nie ma świętych numerów.
Nie ma obrazów ze świętymi numerami.
Nie ma litanii do świętych numerów.
Numery nie przechodzą do historii.
Jest więc sposób na sprawiedliwego.
Przemoc.
Każdy zadrży przed krzykiem, pięścią.
Światu każe się milczeć na temat numeru.

[246]

Bezbożny uczynił tak, jak powiedział. Był mocniejszy.
Przeznaczył sprawiedliwego na śmierć.
Zamknął go w głodowej celi.
Nie było najbliższych osób przy łożu konającego.
Łoża też nie było.
Nie było lekarza przy konającym.
Był tylko bezbożny z zastrzykiem śmiercionośnym.
W ten sposób bezbożny stał się oprawcą.
Jako oprawca przeszedł do historii.
Do oprawcy nikt się nie modli.
Nikt mu nie stawia pomników,
tylko go potępia, przeklina.

A SPRAWIEDLIWY ZOSTAŁ ŚWIĘTYM.
Tak postanowił.
Był dobrym człowiekiem. Tak chciał.
I chociaż starto go na proch,
przechodzi do historii jako święty.
Jako święty numer 16 670.