Dnia 8 grudnia ubiegłego roku Jan Paweł II w homilii wygłoszonej w bazylice Matki Bożej Większej zacytował następujące zdanie św. Maksymiliana o Niepokalanej: "Pan Jezus Ją czcił jako swą Matkę i my więc musimy Go w tym naśladować".
Święty rzeczywiście naśladował Chrystusa, nie tylko w życiu, a śmierć jego jest jakby hymnem ku czci Matki Jezusowej. Pragnął, aby wszyscy ludzie kochali Ją coraz więcej i wiernie Jej służyli.
Aby zachęcić bliźnich i dopomóc im w umiłowaniu Matki Bożej, założył stowarzyszenie pod nazwą Rycerstwo Niepokalanej, które ma za cel to, czego najgoręcej pragnie Niepokalana: "Starać się o nawrócenie grzeszników i tych, którzy jeszcze nie poznali Chrystusa, a zwłaszcza nieprzyjaciół Kościoła".
Określił też warunki, jakie trzeba spełnić, aby stać się i być żywym członkiem tego stowarzyszenia.
Pierwszym i najważniejszym jest: "Oddać się całkowicie Niepokalanej jako narzędzie w Jej macierzyńskich rękach". Drugi warunek to noszenie tzw. Cudownego Medalika, który przed stu pięćdziesięciu laty sama Niepokalana objawiła św. Katarzynie Labouré. Trzeci warunek zalecał, by wpisać się do księgi rycerstwa w siedzibie kanonicznie założonej. Ten ostatni warunek jest drugorzędny: gdy ktoś nie wykona, ale spełni ten najważniejszy, czyli pierwszy, jest rzeczywistym członkiem Rycerstwa Niepokalanej.
Wśród środków, którymi możemy się posługiwać, św. Maksymilian wymieniał odmawianie przynajmniej raz dziennie krótkiej modlitwy - aktu strzelistego: "O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za nieprzyjaciółmi Kościoła świętego i poleconymi Tobie".
Jeszcze jeden środek, którym Święty się posługiwał i zalecał go innym, to rozpowszechnianie Cudownego Medalika. Poza tym należy używać wszystkich środków godziwych, na jakie pozwala stan, warunki i okoliczności. Najskuteczniejszymi jednak środkami są modlitwa, pokuta i dobry przykład, po prostu chrześcijańskie życie.
Warunek pierwszy i najważniejszy, należy w kilku słowach bliżej wyjaśnić. Jak dokonać oddania się Niepokalanej? Można to uczynić w formie podanej przez św. Maksymiliana. Oto jej tekst:
O Niepokalana, nieba i ziemi Królowo, ucieczko grzesznych i Matko nasza najmiłościwsza, Ty, której Bóg cały porządek miłosierdzia powierzyć raczył; ja, niegodny grzesznik, rzucam się do stóp Twoich kornie błagając, abyś mnie całego i zupełnie za rzecz i własność swoją przyjąć raczyła i uczyniła ze mną wraz ze wszystkimi władzami mej duszy i ciała i z całym mym życiem, śmiercią i wiecznością, cokolwiek Ci się podoba. Użyj także, jeżeli zechcesz, mnie całego, bez żadnego zastrzeżenia, do dokonania tego, co o Tobie powiedziano: «Ona zetrze głowę twoją», jako też: «Wszystkie herezje samaś zniszczyła na całym świecie», abym w Twoich niepokalanych i najmiłościwszych rękach stal się użytecznym narzędziem do zaszczepienia i jak najsilniejszego wzrostu Twej chwały w tylu zbłąkanych i obojętnych duszach, a w ten sposób do jak największego rozszerzenia błogiego królestwa Najświętszego Serca Jezusowego. Albowiem gdzie Ty wejdziesz, tam laskę nawrócenia i uświęcenia wypraszasz, przez Twoje bowiem ręce wszelkie laski z Najsłodszego Serca Jezusowego na nas spływają.
[371]- Dozwól mi chwalić Cię, Panno Przenajświętsza.
- Daj mi moc przeciwko nieprzyjaciołom Twoim.
Można się posłużyć też innymi słowami, np. tak, jak to uczynił Ojciec Św[ięty] Jan Paweł II: "Cały Twój jestem, Maryjo" - Totus Tuus, albo jeszcze jakoś inaczej.
Taki akt, odmówiony z miłością oraz z wewnętrzną zgodą i przekonaniem, sprawia, że stajemy się własnością Maryi. Ona bowiem, widząc szczerość naszej decyzji, przyjmuje dar jako nasza Pani. Słów aktu nie musimy nawet wymówić, wystarczy, jeśli je sformułujemy w myśli. Lecz nie może to być - użyjmy znowu słów Ojca Świętego ze wspomnianej wyżej homilii - "płytkim uczuciem, ale wielkodusznym zobowiązaniem się i oddaniem siebie całego".
Po oddaniu się Niepokalanej powinniśmy być konsekwentni. Jeśli drugiej osobie dam jakiś przedmiot, to potem nie posługuję się nim według swojego upodobania. Tak i w tym przypadku, skoro poświęciłem się Niepokalanej, nie należę już do siebie i nie mam prawa dysponowania sobą. Prawo posługiwania się moją osobą przysługuje Niepokalanej, a ja przyjąłem obowiązek, żebym poznał i zrozumiał, czego Ona w danej chwili żąda ode mnie; a gdy poznam Jej wolę, winienem w lot jak najdokładniej spełnić to życzenie.
Niekiedy może trudniej jest zrozumieć, czego Niepokalana domaga się ode mnie, ale często żądania są oczywiste i nie powinno być żadnych wątpliwości. Na pewno Niepokalana życzy sobie, abyśmy trwali nieustannie w stanie łaski uświęcającej. Wyklucza to więc nienawiść i wszelki grzech ciężki. Na pewno postępujemy zgodnie z Jej wolą, gdy sumiennie spełniamy swoje obowiązki - chrześcijańskie, stanowe, zawodowe, gdy zachęcamy i pomagamy bliźnim do dobrych uczynków.
Bez spełnienia woli Niepokalanej nie jesteśmy Jej sługami i nie ma wtedy znaczenia to, że od lat jesteśmy wpisani do Rycerstwa, że nosimy dyplomik podpisany przez samego św. Maksymiliana.
Jakże zdobywać świat dla Chrystusa, skoro samych siebie jeszcze nie zdobyliśmy dla Niego? Czasem największą przeszkodę w tym dziele stanowimy my sami. Jeśli zwyciężymy swoje wady, łatwiej będzie uporać się z innymi trudnościami, i sprawa zdobycia świata dla Niepokalanej, czyli dla Boga, stanie się rzeczą realną.
Właśnie uroczystość Niepokalanego Poczęcia jest dla Rycerstwa Niepokalanej okazją do zrobienia rachunku z naszej służby. Zastanowić się trzeba, jak naprawić to, co było źle; jak zwiększyć gorliwość tam, gdzie jej było za mało; jak nadrobić opieszałość; czym sprawimy radość naszej Hetmance i Matce.
Niewątpliwie nie są to rzeczy łatwe ani małe. Lecz tego domaga się wielkoduszność naszego oddania się Niepokalanej, jak to powiedział Ojciec Święty. Mieści się to również w powinności naśladowania Chrystusa w umiłowaniu Jego Matki. Ojciec Święty mówiąc na ten temat przytoczył-zdanie św. Maksymiliana: "Nigdy nie dojdziemy w miłości [Maryi] do tego stopnia, w jakim sam Pan Jezus Ją umiłował". A chociaż taka miłość jest trudna, to - "jest najprostszą i najłatwiejszą drogę do uświęcenia się, do urzeczywistnienia naszego chrześcijańskiego powołania".
To wynika z rycerskich zobowiązań wobec naszej-Niepokalanej Hetmanki.
