Poniższy tekst jest fragmentem homilii z XIV wieku na temat Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Jej autor, Mikołaj Kabasilas, zmarły w 1371 r., prawosławny teolog bizantyjski, wypowiada głębokie przekonanie, że Matka Tego, który wstąpił do nieba, również przebywa w niebie z duszą i ciałem. Dla Kabasilasa jest oczywiste, że Matka żyje przy Synu, a Tron królewski został przeniesiony do Króla.
Czytając poniższy tekst dziękujemy Bogu, że Maryja, pierwsza chrześcijanka, doskonalej od innych odkupiona, słusznie zwana "Nową Ziemią", dzieli z Synem radość nieba, które nam również przygotowuje. Pomyślimy też z radością, że prawda o wniebowzięciu Matki Najświętszej należy do wspólnego dziedzictwa wiary tak naszego jak prawosławnego Kościoła.
Polski przekład tekstu Kabasilasa wyjęliśmy z dzieła Teksty o Matce Bożej. Prawosławie, które ma się ukazać w naszym wydawnictwie w przyszłym roku.
Red.
Trzeba było, ażeby uczestniczyła Ona w zbawczym dziele swego Syna. Jak przekazała Mu ciało i krew swoją, tak z kolei stała się uczestniczką Jego dobrodziejstw, a w tej samej mierze i wszystkich boleści i smutków. Przybity gwoździami do krzyża przyjął On w swoje żebra włócznię; Jej zaś serce przeszył miecz, jak przepowiedział błogosławiony Symeon; inne rzeczy, wspólne dla Syna i Matki, wypowiadały owe psy, przytaczając Jego poprzednie słowa i rzucając na Niego oszczerstwa, jakoby był On samochwalcą, nazywając Go "kusicielem" i próbując dowieść Mu kłamstwa.
W ten sposób stała się współuczestniczką Zbawiciela i z tego powodu przed wszystkimi innymi stała się uczestniczką Jego Zmartwychwstania. Oto po tym, jak nasyciła się widzeniem i powitalnymi słowami swojego Syna, który zburzył piekło i zmartwychwstał, i na ile to było możliwe, odprowadziła Go, wstępującego do nieba, a po tym, jak On się wzniósł, została postawiona zamiast Niego wśród apostołów i innych towarzyszy Zbawiciela, okazując im dobrodziejstwa, którymi obdarowała całą naturę doskonalej niż ktokolwiek inny. Dlatego, że komuż jak nie Matce należało to uczynić?
Należało zaś, ażeby najświętsza ta dusza oddzieliła się od najświętszego Ciała. Oto odłączyła się ona od ciała i połączyła z Synem, jak dwa światła. Ciało zaś na krótki czas pozostało na ziemi, a następnie samo zostało wzięte do nieba. Oto musiało we wszystkim iść tymi samymi drogami, którymi szedł Zbawiciel, dla żywych świecić i dla martwych i we wszystkim uświęcić przyrodę i następnie zająć należne sobie miejsce. I w ten sposób, na krótki czas, przyjęło ono mogiłę; Niebo przyjęło Nową Ziemię, duchowe ciało, skarb naszego życia, które było bardziej święte od aniołów, bardziej święte od archaniołów. Oddany został z powrotem Tron Królowi, Raj - Drzewu Życia, Kula - Słońcu, Owocowi - Drzewo, Matka - Synowi. A to dlatego, że we wszystkim odpowiadała Ona Temu, który z Niej się narodził.
Jakież słowo będzie pasować do wysławiania, o Błogosławiona, Twej sprawiedliwości, łask Zbawiciela w stosunku do całego rodu ludzkiego? -Żadne! Nawet gdyby ktoś mówił językami ludzi i aniołów, jak to powiedział św. Paweł (1 Kor 13,1). Wydaje mi się, że i to jest udziałem wiecznego szczęścia, przygotowanego dla sprawiedliwych: Jakże dobrze jest widzieć i opiewać Twoje dary i Twoje łaski! Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć (1 Kor 2,9), jak mówi św. Paweł. Tylko tu dostępne są Twoje cuda; tam, gdzie jest Nowe Niebo i Nowa Ziemia, Słońce zaś Prawdy wcale nie wykonuje ruchu i nie jest ogarniane przez ciemność; Mówcą - Głosi{-231-}cielem Twoich zasług jest sam Zbawiciel, a oklaskującymi - aniołowie. Dlatego, że tylko z ich strony dostąpisz godnego uznania. Ludzie zaś nie mogą tego wyrazić; i tylko na tyle podejmujemy nasze mowy na Twoją cześć, na ile starcza nam sił, dla uświęcenia ust i duszy. Samo słowo, poświęcone Tobie i wspominanie Ciebie, wznosi duszę i uszlachetnia myśl, czyni nas duchowymi zamiast cielesnymi, i świętymi zamiast światowymi.
Ale jakich błogosławieństw zaznajemy w tym życiu i będziemy zaznawać po odejściu stąd! Ty zaprawdę położyłaś początek szczęścia i świętości, a także innym wskazałaś drogę do tego! Zbawienie ludzi i Światło świata, Drogo do Zbawiciela i Bramo, i Życie, i innych nazw godna, którym Zbawiciel pozwolił być dla mojego zbawienia! Dlatego, że On jest zaprawdę Przyczyną; Ty zaś dla mnie - Współsprawczynią świętości i owych dóbr, które Zbawiciel przez Ciebie mnie podarował lub które tylko od Ciebie przyjąłem. Jest to Twoja Krew, która oczyściła świat z grzechu; Owoc Twojego ciała, w którym ja się uświęciłem, w którym jest Nowy Testament, w którym jest cała nadzieja na zbawienie. Twoje serce jest Królestwem Bożym. Ty, która przewyższasz wszystkie pochwały i wszelkie imię, przyjm moje wysławianie, nie gardź moim wysiłkiem i daruj mi pomoc, abym był w stanie coś lepszego wymyślić i wypowiedzieć o Tobie, teraz, w tym życiu i po tym życiu w wieczności.
Mikołaj Kabasilas,
Z Homilii na Zaśnięcie Pani naszej Bogarodzicy
