Zagrożenia duchowe
Mody młodzieżowe zmieniają się często. W ostatnich dziesięcioleciach obserwujemy ciekawe zjawisko, łączenie określonej fryzury męskiej z pewnym stylem życia, a nawet z jakąś ideologią. Bunt przeciw krótko ostrzyżonej głowie, po wojskowemu, wyrażał się coraz dłuższymi włosami, od bujnych czupryn beatlesów, poprzez niechlujnie włochatych hippisów, po jakieś warkoczyki czy kitki itd. Gdy wydłużanie włosów stało się po prostu niewygodne, pojawiły się wymyślne czuby punków - wreszcie, rezygnacja z fryzury w ogóle, czyli ogolone głowy skinheadów (skin to po angielsku skóra, a head to głowa). Wszystkie te mody płyną do nas z Zachodu.
Moda jak moda, można by się nie przejmować. Ważniejsze są treści ideowe i obyczaje towarzyszące określonym subkulturom. W przeciwieństwie do długowłosych i brudnych hippisów, których charakteryzowała bierność, nieróbstwo i apatia, "skini" słyną z gotowości do bijatyki (najchętniej z punkami). Uprawiają kult tężyzny fizycznej, żądają odwagi, wierności ideałom itd.
O jakie tu ideały chodzi?
Na Zachodzie środowiska skinheadów słyną z rasizmu i bijatyk z ludnością kolorową. U nas takowej nie ma. Szuka się więc ofiar zastępczych. Nauczeni błędnie w szkole, że polski nacjonalizm był rasistowski, polscy "skinowie" legitymują się nacjonalizmem.
Trafiły do mych rąk dwa pisemka drugoobiegowe, kursujące wśród polskich "skinów": "Czas Młodych" i "Kołomir". Oba nawiązują do ideologii ruchu narodowego. "Czas młodych" mniej więcej prawidłowo relacjonuje, czym jest i był polski nacjonalizm, czym się różnił od hitleryzmu, jak bardzo jest oparty o katolicyzm itd. W piśmie tym znalazłem takie hasło "Narodowi skins, nie wstydźcie się katolicyzmu". Bardzo to wygląda optymistycznie, tylko po co przy takiej ideologii jakaś fryzura czy ubiór kojarzące się z zachowaniem agresywnym?
"Kołomir" natomiast przedstawia zupełnie inną ideologię. Choć widnieje tam orzeł z koroną trzymający mieczyk Chrobrego z potrójną białoczerwoną opaską (symbol Obozu Wielkiej Polski), nawiązuje bardziej do Narodowego Socjalizmu niż do Narodowej Demokracji. Zachwalając ideologię przedwojennej "Zadrugi", pismo to jest z gruntu pogańskie. Lansuje takie symbole jak "świąszczycę", czyli łamaną w lewo swastykę, z tym, że te łamania biegną po okręgu (nie wiele to się różni od koła z wpisanym weń krzyżem) i podobny jej, tytułowy "kołomir", czyli krzyż celtycki ("celownik").
Pojawianie się tych znaków, szczególnie kołomira na murach świadczy o rosnącej modzie na te symbole. Krzyż celtycki jest nie tylko symbolem pogańskim, ale i ma jakieś znaczenie w masonerii rytu szkockiego oraz w symbolice germańskiej "Paneuropy" (również wśród antyhitlerowskich, ale i antypolskich Niemców z tzw. Kręgu Krzyżowej).
"Zadruga", którą lansuje "Kołomir", to była pogańska organizacja założona w 1937 r. przez Jana Stachniuka jako polski ruch narodowosocjalistyczny, skrajnie antysemicka, nawiązująca do przedchrześcijańskich religii indoeuropejskich. Tak jak hitlerowcy nawiązywali do Wodana, w "Zadrudze" szerzono kult Światowida. Dziś twórczość antychrześcijańska poety z tego kręgu Antoniego Wacyka trafiła do młodzieżowego zespołu muzycznego "Polska" z Wodzisławia.
Pogrobowcy "Zadrugi" przedstawiają jako coś nowego jej pogardę dla chrześcijaństwa jako religii wymyślonej przez Żydów dla nie-Żydów, "religii pokory, słabości i miłosierdzia". W "Kołomirze" zawarte są takie pouczenia:
- Ucz się miłować i ucz się nienawidzić.
- Niechaj cię mierzi bałwochwalstwo krzyża.
- Fundamentem naszej kultury musi być Miłość do Ojczyzny i Nienawiść do pasożytującego w niej robactwa.
Do tego "robactwa" zaliczają "klechów, obcoplemieńców, degeneratów" itd. Z kart "Kołomira" tchnie nienawiścią, szczególnie do katolicyzmu. Już protestantyzm jest im bliższy, choć nawołują, by "nienawidzić zarazę krzy[234]ża". Biedę Polski widzą w tym, że pod koniec XVI w. "nie Reformacja, lecz kontrreformacyjny katolicyzm ostatecznie zwyciężył". "Znijaczenie" polskiego charakteru widzą w tym, że pokolenie za pokoleniem przechodzi przez "magiel wychowania katolickiego". Dla nich katolicyzm to "sprawca naszego upadku".
Bluźnierstwom tym towarzyszą hasła szowinistyczne, np. "Będziesz miłował Naród twój nade wszystko". Jest też i takie sformułowanie: "Do uniwersalizmu, do wartości ogólnoludzkich, wiedzie droga przez otwarty nacjonalizm". A więc jakiś pogański uniwersalizm jest tu celem.
Istnieje w zachodniej Europie organizacja GRECE (Groupement de Recherche et d’Etudes pour la Civilisation Européenne), lansująca powrót do przedchrześcijańskich, indoeuropejskich wartości. Szukając zwolenników [248]wśród walczących z marksizmem, anarchizmem i trockizmem szerzy neopogaństwo oparte, jak hitleryzm, na takich filozofach, jak Fichte, Nitzsche, Renan, Sorel czy Rousseau. Organizacja ta ma swoje komórki w wielu krajach i propaguje swego rodzaju uniwersalizm pogański. Ciekawe, że liberałowie, różnej maści mondialiści i nawet konserwatyści spod znaku Paneuropy (prezesem jest arcyksiążę Otto Habsburg) dążą do tego jakiegoś uniwersalizmu bez chrześcijańskiego kręgosłupa. Wyraźnie coś więcej niż tylko symbolika "krzyża celtyckiego" spina te wszystkie nurty.
Wygląda na to, że jakieś antykatolickie siły, zorganizowany Antykościół, pragną wykorzystać żądną wrażeń młodzież do zdeprawowania ich dusz, do siania nienawiści i praktykowania przemocy. Kościół osaczany jest ze wszystkich stron. Nasi rodzimi "skinowie" na pewno nie zdają sobie sprawy z tych międzynarodowych, antykościelnych podszeptów, nie podejrzewają, że ich ruch posiada jakieś złowieszcze kulisy.
Trudno powiedzieć, który nurt zwycięży wśród "skinów", nurt "Czasu Młodych" czy "Kołomira". Oby ten pierwszy, ale wtedy wypadnie się odciąć od nazwy i zachowań kojarzących się z nurtem "Kołomira". Moda na łyse głowy minie, ale posiana w tych głowach ideologia może wypaczyć na zawsze. W tym kontekście jakże ważne zapamiętania są słowa Mickiewicza: "Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską a Polak Polakiem", słowa, które odróżniają autentyczny polski ruch narodowy od wzorowanego na obcych, niepolskich, tradycjach nacjonalizmu.
