Natura horret vacuum...

Młody Rycerz Niepokalanej (4)

Kiedy zwolennicy ateizmu dochodzą do rządów w państwie, gwałtownie zwalczają religie, szerząc ateizm, przy stosowaniu, zwłaszcza w wychowaniu młodzieży, również tych środków nacisku, którymi rozporządza władza publiczna.

Sobór Watykański II, "Gaudium et spes", 20

Pod koniec sierpnia 1988 r. odwiedziłem urocze miasteczko austr[i]ackie Kufstein, położone wśród ośnieżonych szczytów alpejskich. Pojechałem tam na zaproszenie mojego przyjaciela, któremu od lat świadczę usługi tłumacza.

Obok wielu miłych spotkań, rozmów i różnego formatu imprez szczególną uwagę zwracałem na panujące tam zwyczaje, stosunki międzyludzkie i życie religijne. Zauważyłem, iż niemal wszyscy tak w domach prywatnych, jak również na ulicy, w sklepach i urzędach poprzedzają aktualne pozdrowienie dnia hasłem chrześcijańskim Grüss Gott (chwal Boga - odpowiednik naszego: niech będzie pochwalony...). Do głębi przenikał moje wnętrze okazały krzyż z wizerunkiem Chrystusa zawieszany z reguły na najbardziej eksponowanym miejscu w urzędach, bankach, szkołach...

Uczestniczyłem również w niedzielnej Mszy św., zbliżającej i jednoczącej wszystkich w jedną wspólnotę Chrystusa. To zjednoczenie odczuwałem wszędzie, gdzie byłem: w szkole, w uczelni, w zakładzie, na festynie... Wzajemna sympatia, szczera przyjaźń, zrozumienie... W tak ukształtowanym klimacie religijno-moralnym wszelkie przejawy w stosunkach międzyludzkich osiągnęły rozległy wymiar kultury humanistycznej. Zauważyłem [114]również, że bogata na ogół propaganda wizualna i reklamowa była całkowicie wolna od plakatu w stylu "porno", tak często zaśmiecającego ściany naszych urzędów i wielu instytucji społecznych.

A przecież chcielibyśmy, aby i w naszym kraju w codziennym życiu towarzyszyły nam zwyczaje oparte na zdrowych zasadach, zgodnych z duchem tradycji naszych ojców i narodowej kultury. Aby zrealizować te marzenia, należy podjąć poważną pracę nad odbudową wnętrza człowieka, które tak dotkliwie nadwątlono w ciągu minionego półwiecza. Przez przeszło czterdzieści lat dominowały w naszych systemach wychowawczych ateizm i seks, popierane przez czynniki oficjalne i wplatane do programów szkolnych i ideowych wzorców organizacji młodzieżowych, czyniąc ogromne spustoszenia w dotychczasowym systemie pojęć o wartości. Ze szkół i instytucji państwowych usunięto krzyże, utrudniano praktyki religijne, a ponieważ natura horret vacuum (natura boi się próżni), więc na miejsce wszystkiego "co boskie" wprowadzano szatańskie owoce ateizmu. Posłusznie i bezkrytycznie realizowano program wychowania świeckiego, kształtującego z widocznym powodzeniem postawy konsumpcyjne wobec życia. Na ścianach coraz częściej zaczęły się pojawiać plakaty pornograficzne, ukierunkowane głównie na podniecanie instynktów. Z błazeńską tolerancją podziwiano naturystów, nudystów, satanistów - kreując tych zwyrodnialców na miarę zdobywców mody, postępu i jeszcze czegoś... Naturalia non sunt turpia (to, co naturalne, nie przynosi wstydu) - wołano z mocą demagogii, zaś wszelkich oponentów traktowano z politowaniem dla ich konserwatyzmu.

Najbardziej poniżono godność kobiety i matki, eksponując walory fizyczne modelek w formie handlowej reklamy, nie licząc się z rozmiarami demoralizacji - dzieci i młodzieży.

"Natura boi się próżni" - a więc w miejsce ideałów kultury chrześcijańskiej wprowadza się hasła "swobody seksualnej" (rozpusty), nawiązujące do znanej tezy: "na miejsce prostytucji ukrytej wprowadzamy jawną i oficjalną" (K. Marks: Manifest Komunistyczny). Dlatego zgodnie z tym postulatem "uatrakcyjnia" się gry i zabawy dzieci i młodzieży elementami erotycznymi o różnym stopniu ekspresji. Słudzy szatana z zadziwiającą nadgorliwością prześcigali się w pomysłach, by znaleźć poklask w oczach swoich zwierzchników. W takiej atmosferze próbowano organizować wesołe imprezy w okresie Postu i tylko dzięki zdecydowanej kontrofensywie Kościoła i rodziców owe plany w większości trafiały w próżnię.

Obok jawnego wypaczania naszych dziejów lub przemilczania niewygodnych faktów płatni hipokryci sięgali po duszę młodego pokolenia, a wabiąc młodzież różnymi przywilejami, wciągali mniej zorientowanych do różnych kół zainteresowań o zabarwieniu filozoficznym, ale z wyłącznym ukierunkowaniem na marksistowski ateizm. Różnie też bywało z filmem i teatrem telewizyjnym, ale niestety dość często wspomagały one postęp moralnej dewastacji, wykorzystując nieliczących się z etyką aktorów do naturalistycznego odtwarzania scen rozpusty. Szczytem moralnego "retro" (wstecznictwa) stały się seanse "porno-video", organizowane w określonych towarzystwach, których skala perwersji przekracza wszelkie wyobrażenia.

Te i inne refleksje skłaniają do rozważań co robić, aby w parze z postępującą reformą ekonomiczną odbudować wnętrze człowieka w duchu kultury humanistycznej, aby wreszcie przywrócić naszym zwyczajom i obyczajom dawny urok i świętość. Czas więc zedrzeć ze ścian gorszące plakaty, a na wolne miejsca przywrócić krzyż, który od wieków przewodził nam w chwilach wzniosłych i trudnych. Kultura nasza wyrosła na gruncie tradycji chrześcijańskiej, a naród wychowany w duchu Ewangelii Chrystusowej potrafił zawsze przetrwać dziejowe przeciwności, by w końcu obronić swoją tożsamość. Zwycięstwo Krzyża w naszej Ojczyźnie to wymowny znak naszych czasów, to prawda płynąca z Testamentu Boskiego Mistrza: "na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą".