Narodowy socjalizm

Zagrożenia duchowe

(...) W szkołach uczą nas międzynarodowego socjalizmu, uczą solidarności klasowej poprzez granice państw. "Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!"

Wygląda jednak na to, że idea solidarności międzynarodowej klasy robotniczej traci swą dynamikę. Zarówno w krajch socjalistycznych, jak i na Zachodzie, nastąpiło zrównanie klas. Dziś już pozycji czy dobrobytu nie dziedziczy się w tym stopniu co kiedyś. Na jedno i drugie każdy musi zapracować sam. Robotnicy często zarabiają lepiej od inteligencji. Biednym jest bezrobotny, niezależnie od zawodu, pochodzenia czy wykształcenia, a nie robotnik czy chłop jako taki. Z reguły uboższym jest wielodzietny, ale to też nie jest kryterium klasowe. Stąd też egoizm klasowy traci na znaczeniu i jako hasło mobilizujące proletariat nie odgrywa tej roli co kiedyś.

[13]

Z drugiej strony funkcjonuje solidarność narodowa czy, w innych cywilizacjach, szczepowa. Każdy jest w jakimś stopniu patriotą swego kraju, swego Judu. Widać to chociażby na meczach piłki nożnej. I tu obserwujemy nieraz zwyrodnienia, że przypomnę tylko niedawne walki między Anglikami i Włochami na stadionie w Belgii.

Miłość ojczyzny to rzecz piękna, szlachetna, potrzebna i zalecana. Należy do tej samej kategorii uczuć co miłość rodziny. W rodzinie troszczymy się o wszystko dla wszystkich. O wyżywienie, mieszkanie, zdrowie, wychowanie, wykształcenie, dobrobyt, praktyki religijne, nawet o przyjemności i humor. Tak samo w ojczyźnie troszczymy się o wszystkie sprawy wszystkich, o obronność i ład wewnętrzny, o gospodarkę i sprawiedliwość, o ochronę przyrody i jej rozsądne eksploatowanie, o poziom oświaty i dobre imię w świecie, o wiarę i honor. Żadna z tych spraw nie wymaga jednak krzywdy innych. Sprawne funkcjonowanie jednej rodziny nie zagraża sąsiadom. To samo dotyczy kraju. Chyba że w imię własnego egoizmu pójdziemy na truskawki w ogród sąsiada; w imię interesów swojej ojczyzny eksploatować będziemy słabszego gospodarczo partnera lub podporządkowywać go swoim planom. Jest to jednak zwyrodnienie, egoizm.

Dziś, gdy walka klas traci na znaczeniu, istnieje niebezpieczeństwo przerodzenia się socjalizmu w narodowy, w pogoń za egoistycznym interesem własnego kraju czy narodu.

Patriotyzm nie potrzebuje walki z kimkolwiek. Potrzebuje jedynie obrony interesów narodowych przed zaborczością innych. Podobnie jest w stosunkach między rodzinami. Socjalizm podporządkowuje interesy jednostki interesom ogółu. Nacjonalizm podporządkowuje interesy podległych narodowości interesom narodu dominującego. Łączenie tych dwu ideologii jest bardzo niebezpieczne, bo prowadzi do usprawiedliwienia gwałtu na duszy jednostek interesem narodowym, prowadzi do sankcjonowania egoizmu przez przeniesienie go z klasowego na narodowy. Nie tędy droga do przyszłości kraju.

W naszej polskiej tradycji idea narodowa, idea walki o dobro ojczyzny zawsze łączona była z trzymaniem się praw Bożych, z moralnością i tolerancją. Nie przypadkowo wypisywaliśmy na naszych sztandarach hasło "Bóg i Ojczyzna". Nasz patriotyzm musi być etyczny i nie ma prawa nikomu zagrażać.