Naród, który nie zna choroby

Istnieją na świecie - z rzadka tylko rozsiane - "ośrodki długowieczności", czyli tereny, gdzie ludność odznacza się niezwykłym wprost zdrowiem i długim życiem. Są to zwykle okolice górzyste, wiejskie, oddalone od wielkich miast i ośrodków przemysłowych, a tryb życia i odżywiania ludności jest tam w wysokim stopniu zgodny z postulatami wysuwanymi dziś przez profilaktykę geriatryczną. Gerontolodzy opisywali takie ośrodki, np. w Gruzji i Armenii, w krajach bałkańskich, w Ameryce Południowej - w Andach (dolina Vilcabamba w Peru). Największą jednak sławę zdobył na świecie, odkryty i opisany przez angielskiego uczonego Mac Carrisona, naród Hunzów, który zamieszkuje tzw. Szczęśliwą Dolinę w Himalajach na wysokości ok. 2 tysięcy metrów wśród pokrytych lodowcami gór. Teren ten, bardzo trudno dostępny, należy do Pakistanu.

Mac Carrison był zdumiony niezwykłym zdrowiem, wytrzymałością fizyczną i długowiecznością tych ludzi, którzy nie znają żadnych chorób, a ich ponad stuletni starcy nie tylko jeszcze pracują fizycznie, ale i odbywają dalekie wysokogórskie wędrówki. Również inni badacze odwiedzali i opisywali ten niewielki kraj. Istnieje legenda, że naród Hunza pochodzi od uciekinierów z armii Aleksandra Macedońskiego, którzy skryli się w tym niedostępnym zakątku. Istotnie, rasowo są oni zupełnie podobni do Europejczyków. Mają swego "króla", swą prostą organizację, swą tradycją uświęcone zajęcia i obyczaje, uroczystości i zabawy. Nie mają jednak wcale policji, a jedynym autorytetem - rządzącym wyłącznie za pomocą siły moralnej - są najstarsi wiekiem. I przy tym nie zdarzają się nigdy żadne zaburzenia porządku publicznego. Spokojny, pogodny nastrój, pełen humoru i optymizmu, jest charakterystyczną cechą tych ludzi, wypływającą z ich dobrego samopoczucia i zdrowia. Dla przybyszów z obcych stron są nadzwyczaj gościnni i serdeczni. Szacunek, którym cieszą się u Hunzów starcy, może się łączyć i z tym, że nieznana jest tam miażdżyca, starcze otępienie i niedołęstwo.

Kraj Hunzów nazwano "szczęśliwą doliną", choć jest to kraj ubóstwa, skrajnej oszczędności i ciężkiej, fizycznej pracy. Hunzowie są za biedni, by hodować psy, koty czy świnie. Żadnych zwierząt nie tuczą na rzeź. Hodują tylko zwierzęta użytkowe, a zabijają i zjadają zwierzę tylko wtedy, gdy ono już "nie zarabia" na swe utrzymanie. Toteż mięso jada się rzadko i jest ono chude.

Podstawą codziennego pożywienia są owoce surowe w lecie, a suszone i rozmoczone w zimie, zwłaszcza morele, oraz placki z ciemnej razowej mąki sporządzane tuż przed posiłkiem, bardzo krótko pieczone i spożywane na gorąco bez żadnych dodatków. Ponadto prawie co dzień Hunzowie jadają potrawy z rozgotowanego zboża. Z ogromną troskliwością uprawiają swe sady i mało urodzajne pola, dla których nawodnienia zbudowali cały system kanałów, zbierających wodę z lodowców. Ponieważ mają mało pastwisk, prócz drzew owocowych hodują topole, których liście służą za pokarm zwierzętom domowym. Hodują też jarzyny. Kilkadziesiąt lat temu wprowadzono tu ziemniaki i pomidory, które są bardzo cenione, jednak jarzyny mają mniejsze znaczenie w odżywianiu niż owoce i potrawy ze zboża. Hunzowie mają mało orzechów, lecz sporo słodkich migdałów, z których wytłaczają również olej. Wino, wytwarzane przez siebie, piją tylko w czasie uroczystości.

Co pewien czas zdarzają się przednówkowe okresy głodu, w czasie których jedyne skąpe pożywienie stanowią jarzyny.

Mleko jest cenione, ale nie ma go zbyt wiele i odgrywa rolę głównie w żywieniu dzieci. Również i jajek jest mało, gdyż kury same muszą dbać o swe wyżywienie - są drobne i dobrze fruwają. Białej mąki i cukru Hunzowie w ogóle nie wytwarzają, ryżu nie hodują. Soli używają bardzo mało.

[116]

Tego rodzaju żywienie - głównie jarskie, z przewagą owoców i warzyw (zwłaszcza surowych) oraz pokarmów z całego ziarna zbożowego - jest najważniejszym czynnikiem utrzymującym u Hunzów zdrowie, fizyczną wytrzymałość i biologiczną młodość. Do tego dochodzi praca fizyczna na świeżym powietrzu, spokojne życie w zgodzie z prawami natury, pogoda ducha - słowem mamy tu do czynienia z całym zespołem korzystnych dla zdrowia czynników.