Najgroźniejszy wróg - miażdżyca

Wiele jest różnych chorób, które nie pozwalają nam osiągnąć zdrowej długowieczności. Ale wrogiem nr 1 jest tu na pewno miażdżyca (zwana popularnie sklerozą), przewlekła choroba polegająca na odkładaniu się złogów - głównie cholesterolu i wapnia - w wewnętrznej wyściółce tętnic, czyli tych rurek, którymi krew rozprowadzana jest od serca do narządów, do wszystkich części naszego ciała. Dobry dopływ krwi do narządów to dobry dopływ tlenu i substancji odżywczych oraz oczyszczanie z produktów przemiany - to podstawowe warunki życia. Nic więc dziwnego, że gdy tętnice ulegają zwężeniu przez miażdżycowe złogi, te warunki pogarszają się i życie się skraca. Rozwinięta miażdżyca może powodować zarastanie tętnicy czy jej zatkanie przez złogi lub skrzep albo pęknięcie z wylewem krwawym, a sprawy takie prowadzą do ciężkich, nieraz śmiertelnych powikłań.

Obliczono, że gdyby udało się całkowicie zwalczyć raka, przeciętnie długość życia zwiększyłaby się zaledwie o około dwa lata. Bo nadal pozostałby złowrogi wpływ miażdżycy. Wpływ ten idzie w trzech kierunkach: 1) przyspieszenie starzenia się narządów i całego ustroju przez pogorszenie ukrwienia, 2) przewlekle stany niewydolności ważnych dla życia narządów bardziej dotkniętych przez miażdżycę, np. niewydolność serca, nerek, trzustki czy niewydolność mózgu powodująca otępienie,

3) ostre choroby powodowane przez miażdżycowe uszkodzenie tętnic, np. udary mózgu, zawały serca i inne zaburzenia.

Bardzo ważny jest fakt, że miażdżyca jest już od dzieciństwa naszym "utajonym towarzyszem", o którym nic nie wiemy i którego fatalnym wpływom zupełnie nie przeciwdziałamy. A gdy ten milczący towarzysz objawi się przez wyraźną chorobę, sprawa jest już zwykle daleko posunięta.

Badacze amerykańscy i angielscy stwierdzili, że 60-90% małych dzieci ma już w tętnicach serca i w aorcie (tętnica główna) początkowe zmiany miażdżycowe pod postacią tzw. pasm tłuszczowych, które stopniowo zlewają się i grubieją, przechodząc w zmiany już rozwinięte, tzw. blaszki miażdżycowe. W drugiej dekadzie życia, wśród tzw. "nastolatków", 10% (a zatem co dziesiąty) ma już te zmiany rozwinięte, a potem im dalsza dekada życia, tym więcej tych blaszek - tym większy procent wewnętrznej powierzchni tętnic zostaje zajęty przez zmiany miażdżycowe.

W czwartej i piątej dekadzie życia już coraz więcej (40-60%) osobników ma te wyraźne nasilone zmiany, zwłaszcza w zakresie tętnic serca, mózgu, nerek, w aorcie i w tętnicach nóg, gdyż te obszary tętnicze są najczęściej dotknięte przez miażdżycę. Oczywiście w niejednakowym stopniu u różnych ludzi, toteż niejednakowe jest zagrożenie przez powikłania chorobowe.

W okresie dojrzałości płciowej miażdżyca wyraźnie szybciej rozwija się u mężczyzn. Kobiece hormony płciowe - estrogeny - mają pewien ochronny wpływ na ściany tętnic. Po przekwitaniu, gdy poziom tych hormonów bardzo spada, miażdżyca u kobiet postępuje szybciej. U obu płci rozwój miażdżycy zostaje mocno przyspieszony przez palenie papierosów. Ma ono zwłaszcza fatalny wpływ na tętnice samego serca, stąd częstość zawałów u palaczy.

Otyłość, cukrzyca i nadciśnienie to również czynniki przyspieszające rozwój miażdżycy.

Częste stresy psychiczne, pośpiech, stałe zdenerwowanie, brak wypoczynku, brak ruchu fizycznego i nieregularny tryb życia również sprzyjają rozwojowi zmian miażdżycowych.

Ale zasadniczą przyczyną miażdżycy jest przejadanie się, przy czym główną rolę odgrywają tu tłuszcze zwierzęce (masło, śmietana, tłuszcze rzeźne), cukier i słodycze oraz sól kuchenna przyjmowana w nadmiarze. Trudno też dziwić się, że miażdżyca zaczyna się tak [151]wcześnie - przecież nader często dzieci przekarmia się, nawet zmusza do jedzenia. Zwykle też przyzwyczaja się je do słodyczy, wytwarzając po prostu nałóg w tym kierunku, nałóg, który zostaje na całe życie. A młodzież? Cóż dziwnego, że zawały serca zdarzają się dziś już nawet u mężczyzn trzydziestoletnich - przecież taki młody człowiek prócz nieprawidłowego odżywiania może mieć już za sobą prawie 20 lat namiętnego palenia.

Tragiczna była statystyka sporządzona przez lekarzy, którzy robili sekcje zwłok żołnierzy amerykańskich poległych w wojnie koreańskiej. Wśród tych młodych ludzi (przeciętny wiek 22 lata) 77% miało już rozwinięte zmiany miażdżycowe w tętnicach serca. Można przypuszczać, że żołnierze ci byli obficie i tłusto karmieni, a i papierosów im nie żałowano. Analogiczne badania u poległych w tej wojnie młodych Koreańczyków wykazały, że byli oni prawie wolni od miażdżycy. Ale też żywienie ich było znacznie bardziej skąpokaloryczne i chude.

Nasilenie miażdżycy w różnych społeczeństwach jest różne, zależnie od przyjętych zwyczajów żywieniowych.

Czy choroba ta może się cofać? Czy może być naprawdę skutecznie leczona? Owszem przy odpowiednich kuracjach, zwłaszcza połączonych ze skąpokalorycznym, półgłodowym odżywianiem, złogi miażdżycowe mogą się wchłaniać i znikać, przynajmniej częściowo. Oczywiście zależy to od stopnia zaawansowania procesu chorobowego.

Sprawy te będą omawiane w następnych odcinkach tego cyklu.