Młody Rycerz Niepokalanej (12)
Jestem uczennicą IV kl. LO, za trzy miesiące kończę 18 lat. Chciałabym napisać wam o przemianie, jaka zaszła w moim życiu. Dokonał jej sam Jezus Chrystus, którego spotkałam przed ponad miesiącem. Moje życie przed tym spotkaniem z Mistrzem z Nazaretu było po prostu wielką pustką, chociaż wydawało mi się, że mam jakiś wytyczony cel, że do czegoś dążę. Niestety, tak mi się tylko wydawało. Wszystko, do czego dążyłam, to być kimś, zawsze być na pierwszym miejscu, być lepszą od innych, mieć więcej pieniędzy. Na Mszę św. chodziłam tylko z obowiązku. Moje modlitwy to było bezmyślne powtarzanie słów, przeplatane ziewaniem wieczorem. Rano najczęściej modlitwy nie było. Po prostu brak czasu. Na katechezę uczęszczałam, ale nie interesowało mnie, co się na niej mówi. Zeszyty wprawdzie prowadziłam, bo chciałam być w porządku, a i katecheta był pod tym względem wymagający. W domu potrafiłam być okropna. Sama teraz dziwię się sobie: jak mogłam?
Tak przeszło mi 17 lat i kilka miesięcy życia. Zdałam do IV klasy LO, miałam wakacje. Któregoś sierpniowego dnia uświadomiłam sobie, że jestem wielką grzesznicą. Uklękłam i ze łzami mówiłam: "Panie, Ty za mnie umarłeś na krzyżu, a ja? sprawiam Ci same przykrości". Jeszcze wtedy modlitwa moja nie była taka jak teraz. Mówiłam to jak gdyby do kogoś, kogo nie ma. Ale On mnie słuchał, czekał, kiedy się do Niego zwrócę. On mnie szukał i znalazł. I nagle wszystko stało się inne. Dostrzegłam Jego obecność we wszystkim, co mnie otacza. Wiedziałam, że jest ze mną, czułam to. Któregoś dnia, męczona okropnymi pokusami, powiedziałam: "Daj mi spokój, Panie". Potem był krótki sen, a po przebudzeniu zauważyłam, że Go ze mną nie ma. Straszliwe to uczucie, gdy traci się tak wielkie szczęście. I znów łzy i wyrzuty czynione sobie: "Jak mogłaś coś takiego powiedzieć Panu?" I Pan mój wrócił. Zaczęłam się Nim interesować, wzięłam do ręki Pismo Św[ięte], zaczęłam czytać. Jego słowa, Jego nauka - to coś wspaniałego. Poznałam Go też dzięki książce Chrystus w moim życiu, która zawiera wypowiedzi ludzi na temat "kim jest dla mnie Jezus Chrystus". Czytałam te wypowiedzi, porównywałam je z sobą i powoli Chrystus stawał się moim Przyjacielem. Poznaję Go także i dzięki książce Słowa ludzi do Chrystusa. Wiem, że jeżeli chcę kochać Go, muszę kochać braci, bo gdy ich nie będę kochać, nie będę darzyć miłością również Jezusa.
Z pozoru nic się w moim życiu nie zmieniło. Żyję wśród tych samych ludzi, w tym samym domu, chodzę do tej samej szkoły. A jednak spotkanie z moim Panem to rewolucja.
On dał mi wszystko: spokój, radość, nadzieję, miłość. I obiecał, że będzie ze mną zawsze, choćby wyrzekli się mnie wszyscy ludzie. I uczy mnie dostrzegać siebie w nieuleczalnie chorej mamie, w starej babci, w ojcu, który często zagląda do kieliszka, we wszystkich ludziach, których znam i nie znam.
Wiedział mój Pan, kiedy do mnie przyjść. Zrobił to w czasie wakacji przed maturalną klasą. Wiedział, że byłam aż nazbyt nerwowa, przewrażliwiona, że bez Niego w maturalnej klasie nie dałabym rady. Dzięki Ci za to, mój Mistrzu!
Chciałam wierzyć naprawdę z przekonania. Przedtem, gdy moja wiara była tylko tradycyjna, odprawiałam nowennę do św. Maksymiliana w intencji wyproszenia mi łaski wiary i miłości. Z pewnością dzięki tej modlitwie (odmawiałam ją codzienn[i]e do pewnego okresu, potem przestałam) wierzę teraz inaczej.
Chciałabym też podziękować Bogu za pośrednictwem Maryi i św. Maksymiliana za otrzymane łaski. Kiedy miałam zdawać egzaminy do LO, prosiłyśmy razem z mamą Boga, aby pozwolił mi uczyć się w tej szkole. Ja obiecałam Bogu i Maryi, że złożę publiczne podziękowanie w "Rycerzu Niepokalanej". Istotnie, egzaminy zdałam bardzo dobrze, teraz za to dziękuję. Obiecałam też uczestniczyć w 20 Mszach św. i ofiarować je za dusze w czyśćcu cierpiące. Tę obietnicę również teraz wypełniam. W imieniu mojej mamy składam też podziękowania Sercu Jezusowemu, do którego się w moich intencjach modliła.
Proszę też Boga i Najświętszą Panienkę o dalszą opiekę nade mną, o błogosławieństwo w dalszym życiu, o pomyślne zdanie matury. A dla mojej mamy o zdrowie fizyczne i duchowe, a dla ojca o odwrócenie nałogu pijaństwa.
Chciałabym też wstąpić do Rycerstwa Niepokalanej.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
