Siódmego listopada 1981 roku w Misakae w Japonii zmarł o. Samuel Kazimierz Rosenbaiger, misjonarz franciszkański. Po upływie dwóch dni odbył się jego pogrzeb - prawdziwa manifestacja uznania i wdzięczności Japończyków dla kapłana, który przez 45 lat pracował na niwie misyjnej.
Urodził się on 1 marca 1898 roku we wsi Teodorówka w parafii Dukla (woj. krośnieńskie). Szkołę średnią ukończył w seminarium zakonnym we Lwowie; tam również odbywał nowicjat i częściowo studia teologiczne. Święcenia kapłańskie otrzymał w Krakowie w roku 1921 . Następnie przez kilka lat pracował wśród młodzieży zakonnej w klasztorze lwowskim. W wyższym seminarium w Krakowie pełnił obowiązki wychowawcy i profesora, studiując jednocześnie historię na uniwersytecie. Doktoryzował się w roku 1934.
W roku 1936 został przełożonym misji zwanej wówczas Mugenzai no Sona w Japonii. Obowiązek ten przejął w trudnych okolicznościach, gdyż z powodu ograniczeń dewizowych Niepokalanów polski nie mógł nadal utrzymywać placówki japońskiej, liczącej już około siedemdziesięciu osób wraz z kandydatami tubylczymi do seminarium. Jednak młody gwardian się nie załamał. Przyjmując zaproszenie od swoich kolegów i uczniów udał się za zgodą władz zakonnych do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej; tam w parafiach polonijnych głosił misje i rekolekcje.
Tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej powrócił do Japonii. Tu coraz wyraźniej zarysowywał się konflikt japońsko-amerykański i rodziły się nowe trudności, m.in. w utrzymywaniu stałych kontaktów z Polską. Wówczas o. Samuel wyjechał do Rzymu; o. generał zakonu ustanowił w Japonii komisariat generalny, a gwardiana mianował komisarzem, polecając mu jednocześnie wyjazd do Ameryki celem zdobywania środków na utrzymanie placówki.
I tak rozpoczęła się długa i pracowita pielgrzymka misjonarza. Przez dwanaście lat wędrował po parafiach, głosił kazania, starał się o wsparcie finansowe dla swego klasztoru w Japonii. Dzięki jego nieustanny wysiłkom i wytężonej pracy placówka w Japonii mimo wielkich trudności nie tylko się utrzymała, ale jeszcze wzrosła przy współdziałaniu innych misjonarzy. Po wojnie założono nowe klasztory, zorganizowano parafie, rozbudowano niższe i wyższe seminarium.
W roku 1952 o. Samuel powrócił do Japonii. Zadbał przede wszystkim o rozwój i odnowę życia zakonnego, starał się o stworzenie podstaw materialnych tej placówki wydawniczej, gdyż Seibo no Kishi, czyli Rycerz japoński, po krótkiej przerwie wojennej ukazał się ponownie, jako środek pracy misyjnej, w rękach czytelników.
W roku 1957 o. Samuel pojechał z polecenia o. generała do Korei Południowej i tam założył dwie placówki.
Zasługi o. Samuela Rosenbaigera dla misji w Japonii Są ogromne. Po wielu latach sprawowania obowiązków komisarza generalnego przekazał rządy w ręce tubylczych zakonników, służąc im nadal swoimi doświadczeniami i radą. Oni zaś odwdzięczali się mu serdeczną i troskliwą opieką, zwłaszcza kiedy dotknięty chorobą oczu cierpiał przez ostatnie lata życia. Poświęcił się wtedy przy pomocy innych zbieraniu materiałów i pisaniu historii polskiej misji franciszkańskiej w Japonii, głównie w oparciu o własne przeżycia i listy misjonarzy.
W myśl przyrzeczenia, które złożył Matce Bożej w dniu wstąpienia w szeregi Jej Rycerstwa, wszystkie swe siły oddał dla sprawy Bożej. Oby Niepokalana Hetmanka raczyła mu wybłagać wieczną nagrodę u Pana, dla którego chwały tak się trudził i cierpiał.
