Na początku maja [1987] r. Ojciec Święty, w czasie swej wizyty apostolskiej w Niemczech, ma wynieść na ołtarze jako męczenniczkę s. Teresę Benedyktę od Krzyża, karmelitankę, znaną w świecie naukowym jako Edyta Stein, filozof.
Urodziła się 12 października 1881 r. we Wrocławiu w rodzinie żydowskiej. Gdy miała dwa lata, umarł jej ojciec. Dzielna matka zabiega o utrzymanie siedmiorga dzieci, prowadząc sprawnie handel drzewem, a zwłaszcza stara się wychować je w wierności religii Mojżeszowej. Jednak Edyta w wieku 14 lat postanawia "uwolnić się" od Boga i przestaje się modlić. Studiuje filozofię na uniwersytecie we Wrocławiu, ale znów rozczarowuje ją metoda pozytywistyczna. W namiętnym poszukiwaniu prawdy przerzuca się na uniwersytet w Getyndze, gdzie zostaje uczennicą, a potem pierwszą asystentką słynnego Edmunda Husserla, twórcy fenomenologii.
Ateizm Edyty Stein zachwiał się w roku 1917, gdy zetknęła się z wiarą chrześcijańską Anny Reinach, wdowy po poległym na wojnie filozofie. "Myślałam - napisze potem - że znajdę kogoś w rozpaczy, załamanego. Tymczasem spotkałam ból przeobrażony tajemniczo przez wiarę. Było to pierwsze spotkanie z Krzyżem, moje pierwsze doświadczenie siły Bożej, która promieniuje z Krzyża i udziela się tym, co go biorą w ramiona. Po raz pierwszy dane mi było kontemplować w całej jaśniejącej rzeczywistości Kościół narodzony z Męki zbawczej Chrystusa. W owej chwili moja niewiara załamała się, hebraizm zbladł, a przed moim wzrokiem ukazał się promieniujący Chrystus - Chrystus w tajemnicy swego Krzyża".
Postanowiła zostać chrześcijanką. Po pewnym wahaniu wybrała Kościół katolicki pod wpływem lektury Autobiografii św. Teresy Wielkiej, którą przypadkowo znalazła w roku 1921 u swych przyjaciół. "Zaczęłam czytać - wyznała i nie przestałam, aż ukończyłam. Kiedy zamknęłam książkę, powiedziałam sobie: oto prawda". Poprosiła o chrzest, który przyjęła 1 stycznia 1922 r. Odtąd nic jej nie oddali od wiary świętej, ani znajomości w świecie uniwersyteckim, ani łzy matki, którą bardzo kochała. Siłę czerpała z Eucharystii i z nabożeństwa do Matki Bożej. Przez osiem lat uczyła filozofii w kolegium dominikanek w Spirze, a w roku 1932 została docentem w Instytucie Pedagogiki naukowej w Münster. Widząc braki w fenomenologii Husserla, zwraca się do filozofii św. Tomasza z Akwinu, którą stara się przemyśleć w świetle metody fenomenologicznej. Pisze swe główne dzieło Byt skończony i byt wieczny - próba dotarcia do sensu bytu. Wydaje też książkę Etyka i powołanie kobiety.
Pozbawiona katedry przez prawa rasistowskie Hitlera realizuje marzenie, które żywiła od dawna: w roku 1933 zostaje karmelitanką. Po 20 latach działalności naukowej włącza się w szare życie kontemplacyjne, promieniując pogodą i radością. Ze względu na prześladowanie Żydów w Niemczech przełożeni wysyłają ją w roku 1938 z Kolonii do Echt w Holandii. Gdy była na świecie, stawała czynnie w obronie swego narodu. Teraz widzi się w innej roli. Wyznaje w Niedzielę Męki Pańskiej w 1939 r.: "Nie zabiegi ludzkie nam pomogą, ale męka Chrys[142]tusa i ja pragnę wziąć w niej udział". Prosi przełożoną, by mogła się poświęcić za ocalenie swego ludu i za pokój w świecie jako ofiara wynagradzająca.
Kiedy 16 lipca 1942 odczytano w kościołach holenderskich list pasterski episkopatu potępiający prześladowanie i deportację Żydów, Niemcy w odwet za to wywieźli nową partię Żydów do obozów, w tym - 2 sierpnia tegoż roku - s. Teresę Benedyktę wraz z jej siostrą Różą. 5 sierpnia zdołała jeszcze donieść przełożonej: "Jestem zadowolona ze wszystkiego. Mądrość Krzyża (nawiązuje tu do książki, którą pod tym tytułem opracowywała w Karmelu) można nabyć tylko wtedy, gdy czuje się na sobie cały jego ciężar. Przekonałam się o tym już w pier[w]szej chwili i powiedziałam sercem: Ave, Crux, spes unica («Witaj, Krzyżu, nadziejo jedyna»)". Po przybyciu do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, już 9 lub 10 sierpnia 1942 r. została uśmiercona w komorze gazowej.
Pierwsza biografia Edyty Stein, napisana przez Elżbietę de Miribel, nosi tytuł Jak złoto oczyszczone przez ogień. Teraz to złoto, świętą duszę karmelitanki, pragnie ukazać całemu światu Jan Paweł II. Nowa Błogosławiona, jak św. Maksymilian Kolbe, będzie przypominać wszystkim, że "nienawiść nie jest czymś największym, bo ostatnie słowo należy do miłości".

