Komisja Charytatywna Episkopatu Polski ogłasza, że w dniach 7-13 października [1984] r. obchodzimy Tydzień Miłosierdzia. Hasłem jego jest: wdzięczność za pomoc charytatywną zagranicy oraz zachęta do własnego działania w tej sprawie.
Encyklika Papieża Jana Pawła II, ogłoszona 30 listopada 1980 roku, nosi tytuł: Bogaty w miłosierdziu swoim Bóg. Następca Piotra na stolicy pasterskiej chciał przypomnieć wyznawcom Chrystusa o miłosierdziu Boga wobec nas i o obowiązku miłosierdzia wzajemnego wśród ludzi. Dzieła miłosiernego Boga stają się widzialne w Chrystusie i przez Chrystusa, przez Jego czyny i słowa, w ostateczności przez Jego krzyżową śmierć i zmartwychwstanie.
W kazaniu na górze Mistrz z Nazaretu powiedział: "Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią" (Mt 5, 7). Wskazał przez to konieczność czynu, na wzór działania Boga. Sam dawał przykład takich miłosiernych czynów: uzdrawiał chorych, przebaczał grzesznikom.
Pod koniec encykliki Ojciec Święty przypomina postać Matki Miłosierdzia. To Ona w swoim dziękczynieniu użyła słów: "miłosierdzie Pana z pokolenia w pokolenie".
"Maryja jest równocześnie Tą, która w sposób szczególny i wyjątkowy - jak nikt inny - doświadczyła miłosierdzia, a równocześnie też w sposób wyjątkowy okupiła swój udział w objawieniu się miłosierdzia Bożego ofiarą serca... Maryja jest równocześnie Tą, która najpełniej zna tajemnicę Bożego miłosierdzia. Wie, ile ono kosztowało i wie, jak wielkie ono jest. W tym znaczeniu nazywamy Ją również Matką Miłosierdzia".
Chrystus przyszedł objawić nam miłość. Potwierdza się ona w stosunku do tych, co cierpią, w stosunku do ubogich, pozbawionych wolności, do niewidomych, uciśnionych i grzeszników.
Doświadczyliśmy w ostatnich latach współczucia wielu naszych współbraci w wierze katolickiej, a nawet od ludzi innych wyznań. Mimo wszelkiej niedoskonałości w organizacji tej pomocy nadesłanej z zagranicy, powinniśmy być wdzięczni za nią, gdyż jest ona znakiem poczucia wspólnoty międzyludzkiej, wyrazem posłuszeństwa nakazowi Chrystusowemu o więzi i solidarności Ludu Bożego.
Dobrze jest być obdarowywanym, ale o wiele lepiej, gdy sami możemy złożyć dar człowiekowi od nas biedniejszemu. I tu wchodzimy na teren bardzo ważnego zagadnienia: miłosierdzia ludzkiego. To miłosierdzie obejmuje nie tylko dziedzinę materialnej pomocy, ale zdolność i umiejętność przebaczenia drugiemu człowiekowi i darowania długu moralnego. Przypowieść Chrystusa o dłużnikach i o wierzycielach wielkim i małym: wielki przebacza i daruje dług, mały konsekwentnie i uparcie żąda zwrotu niewielkiej swojej należności.
To właśnie opowiadanie jest szczególnie aktualne. Często czytamy w gazetach i słyszymy w radio czy oglądamy w telewizji opis zdarzeń, jak to działają niektórzy urzędnicy Społecznych Komitetów Pomocy albo o wyczynach dyktowanych jakąś żądzą posiadania bez poszanowania praw innych osób. Oto w Lublinie zmarła staruszka z głodu, choć przecież była pod opieką ludzi [291]z obowiązku nią się zajmujących. Inna znowu osoba została wyrzucona z mieszkania dlatego, że było ono potrzebne jej siostrze. I to wszystko dzieje się zapewne w środowisku katolickim, bo takim w większości jest polskie społeczeństwo.
Albo nasza pomoc misjom i ludziom głodującym w Afryce czy w Azji. Przerażające w treści są listy naszych misjonarzy o ludziach chorych, trędowatych, głodnych, czekających na pomoc zamożniejszych krajów w większości chrześcijańskich. Zawsze umiemy znaleźć uzasadnienie w trudnościach zorganizowania pomocy tym ludziom. Przecież co piąty człowiek na ziemi - głoduje, a dziesięć milionów wprost umiera z głodu.
Dlaczego tak niewielu chrześcijan korzysta ze sposobności naśladowania Bożego Miłosierdzia?
* * *
W czasie tegorocznego Tygodnia Miłosierdzia w Polsce - w dniach 7-13 października - należy sięgnąć do encykliki Ojca Świętego pt. Dives in misericordia (Bogaty w miłosierdziu swoim Bóg), przemyśleć zawarte w niej wskazania, a potem wprowadzić je w praktykę swego życia.
Rycerstwo Niepokalanej - którego 67 rocznicę założenia obchodzimy w dniu 16 tegoż miesiąca - jest szczególnie wrażliwe na głos Chrystusowego Namiestnika. Bo właśnie w miłosierdziu wobec potrzeb duchowych i materialnych naszego bliźniego leży sprawdzian, czy żyje rzeczywiście wśród Rycerek czy Rycerzy duch Założyciela, który nie zawahał się w krytycznej sytuacji "dać życia swego za braci". To nie był przecież Jego jedynie bohaterski zryw, ale dojrzałe postanowienie, wniosek z całego życia.
W serce zbolałe spływa balsam ukojenia, w duszach zrozpaczonych świta znowu promyk nadziei. Biedni, spracowani, uginający się pod brzemieniem trosk, kłopotów i krzyżów czują coraz jaśniej i wyraźniej, że nie są sierotami, że mają przecież Matkę, która zna ich bóle, współczuje im, cieszy i wspomaga. Czują, że jeszcze trochę cierpienia, a nastąpi nagroda, nagroda wieczna, nieskończona, że nawet warto tu pocierpieć w tym króciutkim życiu, by zmazać swe popełnione winy i dać dowód swej miłości Bogu; rozumieją, że w cierpieniu dusza się czyści jak złoto w ogniu, odrywa od przemijających mamideł, które świat szczęściem nazywa, i unosi wyżej, nieskończenie wyżej, do źródeł wszelkiego szczęścia - Boga. Widzą, że w Nim może tylko dusza spocząć, a wszystko inne - to za mało...
Św. Maksymilian Kolbe [s. 291]
