Miłość niesie pojednanie

Bullą papieską, ogłoszoną dnia 7 lipca 1981 roku, Ojciec Święty Jan Paweł II mianował arcybiskupem i metropolitą gnieźnieńskim i warszawskim, a tym samym PRYMASEM POLSKI, KS. BP. JÓZEFA GLEMPA, pełniącego do tego czasu funkcję ordynariusza warmińskiego. Mija więc rok duszpasterzowania i przewodzenia Kościołowi polskiemu przez pięćdziesiątego szóstego Prymasa Polski, osiemdziesiątego metropolitę gnieźnieńskiego i dwunastego arcybiskupa metropolitę warszawskiego.

Z wielkim podziwem patrzymy dziś na naszego Księdza Prymasa, na Jego wysiłki zmierzające do przeprowadzenia, ugody narodowej i braterskiego pojednania Polaków, na Jego patriotyczną i społeczną służbę. Wyrazem tego uznania jest m.in. nadanie Mu tytułu doktora honoris causa nauk prawnych przez Akademię Teologii Katolickiej w Warszawie (29 VI 1982), pierwszego tytułu w historii Uczelni istniejącej od 28 lat.

NIECH MARYJA NIEPOKALANA, MATKA KOŚCIOŁA, BĘDZIE BLISKO KAŻDEJ JEGO DECYZJI.


W ostatnich czasach mają miejsce w naszej Ojczyźnie smutne wydarzenia, niekiedy wręcz dramatyczne. Uczestniczy w nich także młodzież. Kościół zawsze otaczał ją szczególną troską, czuwał nad jej bezpieczeństwem. Nic więc dziwnego, że w dniu 8 maja br. w Częstochowie zwrócił się do młodych chrześcijan Prymas Polski. Prosił ich, by przy pomocy Matki Bożej starali się zrozumieć siebie, by zobaczyli, czy mają ukształtowaną osobowość, czy [169]nie są przypadkiem jakimś znakiem zapytania. Każdy młody człowiek powinien też określić, kim dla niego jest bliźni: ojciec, matka, osoba, z którą zamierza związać się na całe życie. Winien odpowiedzieć sobie na pytania: Kim dla mnie jest Bóg? Jakie miejsce zajmuje On w moim umyśle, w sercu, w życiu? Czym dla mnie jest kraj ojczysty? Jaka jest moja odpowiedzialność za Ojczyznę? Czy moja miłość bliźniego ma źródło w Bogu, jest zgodna z przykazaniem ewangelicznym, zawiera w sobie przebaczenie, ujawniające się nie tyle w deklaracjach, co w codziennym postępowaniu, w każdej okoliczności? Chrześcijanin przyjmuje Boga, daje też Boga, swoim życiem niesie Boga w świat. To właśnie jest prawdziwym postępem. Bez Boga przeżywanego w nas i niesionego w naszą współczesność nie byłoby postępu.

Ks. abp Józef Glemp, Prymas Polski, zwracając się do młodzieży, powiedział m.in.:

"Żeby iść jako chrześcijanin przez życie, trzeba być człowiekiem mądrym. I chciałbym, żebyście, moi młodzi Przyjaciele, byli mądrzy. Kimże jest mądry człowiek? - To ten, który umie uświadomić sobie miłość. Nie trzeba mądrości do tego, żeby występować przeciwko drugiemu człowiekowi. To nie jest droga dla młodzieży ani dla nikogo. Młodzież musi być mądra, a mądry człowiek patrzy w przyszłość. Mądry człowiek nie reaguje emocjonalnie, tym bardziej nie reaguje na prowokacje, zwłaszcza gdy sięgają, one po motywy patriotyczne. Straszną, jest zbrodnią, wykorzystywać szlachetny patriotyzm młodzieży do celów, które nie są patriotyczne. Trzeba, żeby młodzież przed tą manipulacją, się broniła. Stąd młodzież musi być mądra, musi być mądrzejsza od tych, co szermują, argumentem pałki. Mądrość jest - jak powiedziałem spojrzeniem w dalszą przyszłość. To nie kamieniem, ale rozumem musisz rozeznać sytuację i wiedzieć, co w danej chwili czynić. Sumienie ci powie o szacunku dla każdego człowieka, także dla tego człowieka, na którego czasem chciałoby się rzucić kamieniem. On może się nawrócić, bo jest także dzieckiem Bożym. Dalej: za mądrością musi iść miłość, a miłość niesie przebaczenie, miłość niesie pojednanie. I to jest wielki ratunek dla naszej Ojczyzny. To są wartości, które musimy zdobyć przed obrazem Maryi... Miłość przezwycięży wszelką, nienawiść. Nie ma na nienawiść innej broni jak miłość - miłość: jest niezwyciężalna".

W podobnym duchu Ksiądz Prymas mówił w Piekarach Śląskich. Oto fragment jego przemówienia:

"W niedzielę 2 maja stanęły na Jasnej Górze kobiety i wypowiedziały tam niezwykły apel: apel, który jest głosem matek polskich, polskich kobiet; apel o to, aby tam, gdzie jest nienawiść - a przecież tyle ujawnia się jej w naszym kraju - wprowadzić miłość. Kobiety powiedziały, że biorą odpowiedzialność za tę nienawiść, że pragną, ją przekształcić swoją wielką, ofiarną, miłością. Zaniosły na szczyt jasnogórski kielich ufundowany przez nie - złoty kielich przemiany wina w Jezusową krew. Kielich ten ma jednak dalszą wymowę i symbolikę. Kobiety polskie chcą w nim swoją modlitwą, i ofiarą dokonywać takiej przemiany serc, która by je zmieniała z nienawidzących w miłujące. (...) Jak kobiety na Jasnej Górze, tak tu przed Panią Piekarską, mężczyźni: ojcowie, bracia, synowie, niech podejmą, podobny apel, niech zadeklarują Matce Najświętszej taką siłę miłości, która jest siłą ducha, aby miłość ta objęła całe nasze społeczeństwo, aby zostały tą miłością, dotknięte wszystkie twarde głowy i twarde serca".