Miłość bez granic

14 września przypada dzień Podwyższenia Krzyża Świętego. Dlatego też w tym miesiącu ze szczególną czcią i miłością spoglądamy na krzyż Pana Jezusa. Na nim bowiem dokonało się dzieło zbawienia człowieka. Kościół przez wieki całe karmi się owocami Chrystusowego krzyża i w nim pokłada nadzieję.

Krzyż spotykamy wszędzie: na wieżach kościołów i kaplic, w domach, szkołach, szpitalach i urzędach, na placach publicznych, przy drogach i na wysokich górach. Krzyż stawiamy na mogiłach zmarłych. Nosimy go również na piersiach. Naszą modlitwę rozpoczynamy i kończymy znakiem krzyża. Przed nim klękamy, całujemy go ze czcią, otaczamy szacunkiem. Czynimy tak, gdyż na krzyżu dokonało się zbawienie świata największe dzieło miłości: na nim umarł Jezus Chrystus - Bóg-Człowiek. W naszej Ojczyźnie już od tysiąca lat czczony jest Chrystusowy krzyż. Od wzgórza Lecha w Gnieźnie aż po Giewont kraj nasz usłany jest krzyżami. Możemy się o tym łatwo przekonać przemierzając Polskę wzdłuż i wszerz.

Ale są miejsca w naszym kraju, gdzie krzyż doznaje szczególniejszej czci. Do nich należy Mogiła koło Krakowa, leżąca dziś w granicach Nowej Huty. Znajduje się tu klasztor - opactwo Ojców Cystersów i Sanktuarium Krzyża Świętego, istniejące już w XIII wieku. Tu, gdzie znajduje się legendarny kopiec Wandy, córki Kraka, domniemanego założyciela Krakowa, w 1222 r. biskup Iwo Odrowąż sprowadził cystersów. Pragnął on, by u stóp kopca Wandy zbudowano kościół, by na tym miejscu postawiono Chrystusowy krzyż.

Przybywszy do przeznaczonego dla nich miejsca, cystersi zbudowali kościół i klasztor i nazwali go - nawiązując do pobliskiej mogiły Wandy - Clara Tumba, to znaczy Jasna Mogiła. Opactwo cystersów w Mogile było przez całe wieki ogniskiem kultury duchowej i materialnej. Przetrwało ono do naszych czasów, choć historia nie szczędziła mu swoich znaków. Jednak mimo kilku pożarów, mimo najazdów tatarskich i potopu szwedzkiego oraz wielu innych doświadczeń dziejowych, kościół stoi do dziś i jest cennym przykładem sakralnej budowy z XIII w. W nim to znajduje się kaplica Krzyża Świętego, a w niej, w barokowym ołtarzu, mieści się łaskami słynący wizerunek Ukrzyżowanego. Wokół niego od wieków zawieszane są dziękczynne wota - dowody uzyskanych tu łask. Klasztorna tradycja podaje, że wizerunek Ukrzyżowanego znajdował się w Mogile od samego założenia klasztoru. Już wtedy uważany był za cudowny i otaczany szczególną czcią. Tę dawną tradycję potwierdzają zapiski klasztorne i XIII-wieczne wota. Dziś trudno jednak stwierdzić, czy to jest ten sam krzyż, gdyż obecnie istniejący posiada cechy artystyczne wskazujące na przełom XIV i XV wieku.

Do Sanktuarium Krzyża Świętego w Mogile przybywały liczne pielgrzymki, zwłaszcza na uroczystość Podwyższenia, czyli Uwielbienia Krzyża Świętego, przypadającą na dzień 14 września. Nawiedzali to miejsce biskupi i królowie polscy. Szczególnym czcicielem mogilskiego krzyża był Zygmunt III Waza, który aż czterokrotnie przybywał z Warszawy do Ukrzyżowanego.

Przed tym krzyżem Mszę św. odprawiał i ducha na modlitwie umacniał ks. Piotr Skarga sławny kaznodzieja sejmowy. Mogilskiemu Jezusowi został powierzony przez matkę chorowity chłopiec, Adam Chmielowski - późniejszy Brat Albert, opiekun chorych i ubogich, wyniesiony na ołtarze przez Jana Pawła II w Krakowie 23 czerwca 1983 r. Przed krzyżem w Mogile modliła się znana społeczeństwu Krakowa sługa Boża - Aniela Salawa, również kandydatka do chwały błogosławionych.

W ciągu ośmiu prawie wieków ciągną do łaskami słynącego Pana Jezusa pielgrzymi różnych stanów i zawodów, Judzie różnej formacji duchowej i umysłowej. Przybywają tu indywidualnie lub zbiorowo, pieszo i różnymi środkami lokomocji, w określonych intencjach osobistych, rodzinnych czy społecznych, np. w czasie powodzi lub zarazy.

Składane w ciągu długich stuleci wota są dowodem żywej wiary, miłości i pobożności piel[233]grzymów. Przynosili je i składali u stóp Zbawiciela dziękując za odzyskanie wiary, za pocieszenie w cierpieniu, za uzyskane zdrowie lub szczęśliwie przebytą operację, za uniknięcie śmierci w wypadku, za szczęśliwie urodzone dziecko, za łaskę dobrej spowiedzi, za poprawę życia... Któż zdoła wyliczyć wszystkie dary Boże tutaj otrzymane!

Wiekopomnym wydarzeniem w Sanktuarium Krzyża Św. w Mogile - Nowej Hucie była pielgrzymka Ojca Świętego Jana Pawła II w dniu 9 czerwca 1979 r. Papież nawiedził Sanktuarium, by uczcić relikwię Krzyża Świętego, jak sam powiedział: "Dziękuję Chrystusowi Ukrzyżowanemu za to, że znów jestem w Jego mogilskim Sanktuarium w Nowej Hucie. Jestem przy tym krzyżu, do którego tak często pielgrzymowałem, przy krzyżu pozostawionym dla nas wszystkich jako najdroższa Relikwia naszego Odkupiciela". W dalszym ciągu swojego kazania Ojciec Św[ięty] powiedział, że Chrystusowy krzyż został wpisany w dzieje naszego narodu i w życie każdego człowieka.

W Sanktuarium Krzyża Świętego w Mogile staje przed naszymi oczami cała historia krzyża na naszej polskiej ziemi. Znalazł się on w tym miejscu, jak już wspomnieliśmy, na początku XIII wieku, czyli w trzecim stuleciu naszego chrztu. W ołtarzu łaskami słynącego Pana Jezusa widnieje napis: "Charitas sine modo", tzn. Miłość bez granic. Albowiem "Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J 15,13). Chrystus, wiedziony największą miłością do człowieka, oddał na krzyżu swoje życie za nas. Poniżenie, biczowanie, cierniem ukoronowanie, dźwiganie krzyża na Kalwarię, a nade wszystko samo ukrzyżowanie dopełniło miary miłości Chrystusa do ludzi.

Chrystus ukrzyżowany przyciąga do siebie człowieka przez swoją miłość, która nas umacnia na trudnych drogach życia. Przed Jezusowym krzyżem uczy się człowiek, że najważniejsza jest miłość połączona z gotowością ofiary.

Od przeszło siedmiu wieków krzyż naszego Zbawiciela w cudownym wizerunku mogilskim wzywa nas do odpowiedzi miłością na miłość.

Grafika do art. Miłość bez granic

[Fot. 1, s. 233] Ojciec Św[ięty] Jan Paweł II w Mogile - 9 VI 1979, przed ołtarzem Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego.

Grafika do art. Miłość bez granic

[Fot. 2, s. 233.]