Miejsce Maryi w pobożności św. Jana Vianneya

Całe życie religijne św. Jana Vianneya było skierowane ku chwale Boga. Dlatego, między innymi, każdego dnia bardzo pobożnie adorował Najświętszy Sakrament, aby w ten sposób uwielbić Nieskończony Majestat Boży przede wszystkim w Jego tajemnicy Trójcy Przenajświętszej. I swoją cześć do świętych też rozumiał - teologicznie całkiem poprawnie - ze względu na ich bliskość Boga, bo u nich było wszystko Jego i dla Niego. Ta prawda była też podstawą i głównym źródłem jego pobożności maryjnej.

Trzy Osoby Boskie - mówił - kontemplują Najświętszą Dziewicę. Ona jest bez skazy, przyozdobiona wszelkimi cnotami, które czynią Ją tak piękną i tak drogą dla Trójcy Przenajświętszej. Bóg mógł stworzyć świat piękniejszy od tego, który istnieje, ale nie mógł uczynić istoty bardziej doskonalej od Maryi. Bóg Ojciec z przyjemnością spogląda na wspaniale dzieło, jakie wyszło z Jego rąk: zawsze się lubi swoje dzieło, zwłaszcza kiedy jest ono dobrze wykonane; Syn Boży patrzy na Maryję jako na swą Matkę umiłowaną, a Duch Święty jako na swoją świątynię.

Kilka tych zdań wybranych z jego wypowiedzi wystarczy, aby zrozumieć, dlaczego i on ponad wszystkich świętych najbardziej ukochał i czcił Maryję. Bardzo gorąco też zachęcał wszystkich swoich słuchaczy, aby szli w jego ślady i poprzez Maryję zwracali się do Boga. Pośrednictwo Maryi obrazował bardzo wymownym przykładem: Gdy nasze ręce dotknęły jakiegoś aromatu, całe pachną tym, czego dotknęły. Gdy przesyłamy nasze modlitwy przez ręce Najświętszej Dziewicy, Ona je perfumuje.

Św. Jan Vianney swoje nabożeństwo do Maryi potwierdził też czynami. Wymieńmy tu przynajmniej niektóre przedsięwzięcia, jakie podejmuje będąc proboszczem w Ars. Natychmiast po doprowadzeniu do jako takiego stanu kościoła, aby był bardziej właściwym miejscem kultu Boga, a więc po kupnie nowego głównego ołtarza, odmalowaniu boazerii prezbiterium i pobieleniu nawy, stara się o duży dzwon, któremu nadaje nazwę Różańca Świętego (1819). Jednocześnie zakłada w parafii bractwo Żywego Różańca, rozpoczynając od miejscowych dziewcząt. Sam poza codziennym prywatnym różańcem, odmawia go uroczyście w każdą niedzielę po nieszporach. Niewątpliwie, bardzo wymownym jest też fakt, że jako pierwszą odnowił kaplicę Matki Bożej, bo już w roku 1821. Dla porównania przypomnijmy, że kaplica św. Jana Chrzciciela zostaje zbudowana w 1823 r., a św. Filomeny dopiero w 1837 r.

6 sierpnia 1823 roku organizuje parafialną pielgrzymkę do sanktuarium Matki Bożej w Fourviere koło Lyonu. Promieniał wtedy z radości widząc swoich parafian, jeszcze niedawno tak obojętnych, przemierzających pieszo trzydziestopięciokilometrową drogę z różańcem i pieśnią religijną na ustach i kroczących jak oddział żołnierzy za kościelnymi sztandarami.

W roku 1834 w kaplicy Matki Bożej instaluje drewnianą, pozłoconą figurę Maryi, wykonaną na wzór "Cudownego Medalika", a dwa lata później, czyli sto pięćdziesiąt lat temu - poświęca parafię Ars Maryi Niepokalanie Poczętej i upamiętnia ten akt tablicą pamiątkową. Często ofiarowywał swoich parafian Matce Najświęt[279]szej, - ale - ten akt był specjalnie uroczysty i oficjalny. Wspomnijmy jeszcze, że postawiona przez niego w roku 1844 na frontonie kościoła duża, marmurowa figura Matki Bożej do dzisiejszego dnia wita przychodzących pielgrzymów.

W życiu św. Jana Vianneya Maryja zajmowała uprzywilejowane miejsce, ale i Ona za to hojnie darzyła go swymi względami. Według wiarygodnych świadków Święty Proboszcz z Ars wielokrotnie widział Matkę Najświętszą i rozmawiał z Nią; powierzał Jej wtedy zazwyczaj pielgrzymów. Ukazująca się mu osobiście Maryja była podporą i światłem w ciężkich i ponurych dniach jego życia. Toteż kiedyś sam powiedział: Objawienie Najświętszej Dziewicy można najlepiej przyrównać do pięknego słońca w mglisty dzień.

Ze względu na Matkę Najświętszą miał też szczególne nabożeństwo do św. Jana Apostoła. Ja go mocno kocham - mówił - bo on bardzo troskliwie opiekował się Najświętszą Dziewicą. Do niego to z wysokości krzyża Chrystus powiedział te wstrząsające słowa: "Mój synu, oto twoja Matka". Jan Vianney często lubił przytaczać te słowa w swoich naukach, bo i dla niego Maryja była przede wszystkim najdroższą Matką.

Grafika do art. Miejsce Maryi...

[Fot. 1, s. 277: św. Jan Vianney.]

Grafika do art. Miejsce Maryi...

[Fot. 2, s. 279] Figura Niepokalanej w Ars, umieszczona w tamtejszym kościele parafialnym w roku 1844 przez św. Jana Vianney’a i ozdobiona koronę papieskę w roku 1959.