Boże mój, małym ziarnkiem
Piasku jestem Twym,
Spojrzyj na ziarnko piasku
I uczyń je naczyniem swym.
Pozwól mi rozpalić świat miłością,
Nieść ludziom ulgę samarytańską,
Gdzie ból i cierpienie, tam nieść ukojenie,
Gdzie ciemno i zimno, tam miłości płomienie.
Rozsyp ziarnka piasku po całym świecie,
Tam gdzie brak opanowania - cnotę wstrzemięźliwości,
Tam gdzie przemoc - tchnienie sprawiedliwości,
Tam gdzie wojna - pokój i radość,
A gdzie brak rozwagi - cnotę roztropności.
Stary filozof chiński, rozmiłowany w paradoksach, oświadczył, że rzeczy miękkie i słabe zmierzają regularnie do tego, by stać się rzeczami twardymi i silnymi. Nieuchwytny wicher obala lasy. Z małych ziarenek piasku powstają wielkie i wspaniale góry. "W tych wielkich dziełach świata chciałabym odnaleźć Ciebie, wielki Boże - tak modliła się Maria Luiza Merkert. Chciałabym cały świat porwać miłością do Ciebie, mój Boże. Chciałabym bardzo wiele dobrego uczynić z miłości dla Ciebie. Jest prawdą, że z łaską Twoją wszystko osiągnę. Łaska Twoja, Panie, nie narusza pełni mojej wolności. Dlatego proszę Cię, abym była powolna na jej działanie w odpowiedzi na Twoje wołanie, abym w pełni zrealizowała to wszystko, czego oczekujesz ode mnie, mój Panie.
Drobny piasek mówi mi, żeby nie wierzyć w to, co uważam za swoją silę, nie wierzyć w to, że mam być człowiekiem nieprzystępnym i twardym, ale zaufać Tobie całkowicie i na Twojej miłości budować królestwo Boże, łagodnością, pokorą, tak jak Ty pragniesz tego, Panie.
Dobrze znam owe ukryte, nadgryzione miejsce w kształtach moich dobrych postanowień. Wiem, że wszystkie moje zapasy odwagi i energii mogą się wyczerpać, nie przez nagłą utratę, lecz ziarnko po ziarnku przez sam powiew wiatru, tak jakoby nic nie zapowiadało grożącego mi niebezpieczeństwa - samowoli i braku zawierzenia Tobie, mój Panie. Słowa tu nie odgrywają żadnej roli. Lecz zarówno wokoło siebie jak i w sobie samej widzę wiele postaw pełnych wyniosłości, owych wysokich szczytów, z wolna zmywanych i zrównywanych z poziomem powierzchni morza.
Coraz bardziej przekonuję się, jaka to wielka jest cnota wytrwać w raz obranej postawie. Dlatego naucz mnie, Panie, nie wycofywać się nigdy z wybranej drogi życiowego powołania. Wiem, że ten, kto w życiu duchowym nie idzie naprzód, ten się cofa. Wobec tego, kto się nie cofa, kroczy naprzód. Iść naprzód, znaczy stawić czoło wrogiej mocy, znaczy przeciwstawiać się i nie ustępować w napieraniu wroga. Z miłością i wytrwałością zwyciężać słabości woli i zniechęcenia.
I jeszcze jedną tajemnicę powierzył mi piasek. On to stanowił kiedyś skałę, z której pochodzi i która rozsypała się w proch. W biegu wieków znalazł się jako osad na dnie morza. Osiadłszy tam, zbił się mocno i skamieniał. Można zwartą masę, jakby z niczego, uzyskać z małych ziarenek piasku. W utrzymaniu tej zwartości, w trwaniu cząstki w jakiejś całości ukryta jest tajemnica siły miłości. Dobrze o tym wiedziałam, Panie, albo co najmniej zdawało mi się, że wiem o tym. Tak [256]często powtarzano mi, że siła rodzi się z jedności.
Panie, pragniesz tego, aby nie działać w pojedynkę, ale we wspólnocie zakonnej podjąć samarytańskie działanie. Nieść chorym i cierpiącym ulgę i miłość. Ofiarować siebie bez reszty w służbie bliźnim z gorącej miłości dla Ciebie, Panie".
Duch gorliwości Marii Merkert w służbie Bogu i bliźnim promieniował i pociągał gorliwe dziewczęta do służby Bogu we wspólnocie zakonnej. Młode zgromadzenie zakonne szybko rozrastało się na Śląsku, a następnie w innych, krajach Europy.
Ks. bp Ludwik, wikariusz apostolski królestwa saskiego w Dreźnie, w liście z dnia 12 II 1869 r. pochwala pracę sióstr św. Elżbiety: "Od szeregu lat siostry pracują bardzo owocnie wśród chorych w szpitalach i ambulatoryjnie, bez różnicy wyznania, oddają się z miłością wszystkim chorym, którzy o to proszą. Uczą i wychowują biedne katolickie dziewczęta w królewskim zakładzie Józefiny. Prowadzą równocześnie miejscowy dom dla chłopców i dziewcząt, przygotowując ich do życia samodzielnego. Siostry prowadzą wiele innych zakładów i wypełniają różnorodne zadania swego powołania ze szczerą pobożnością, sumienną wiernością, odpowiednią umiejętnością zawodową, niestrudzoną gorliwością, nadzwyczajną skromnością i ofiarnością, bez wytchnienia. Naturalnym owocem ich pełnego miłości działania jest zaufanie i miłość, jaką cieszą się ze strony dzieci i starszych. Chorzy darzą je zaufaniem i miłością do tego stopnia, że siostry nie zawsze mogą zadośćuczynić licznym wołaniom o pielęgnację".
Przykładem miłości niestrudzonej była Maria, matka generalna. Ona siostrom mówiła: "Miłość rodzi się najpierw we wspólnocie zakonnej. Okazujmy sobie wzajemną miłość, na zewnątrz ku ludziom ujawni się ona sama przez się".
Tak więc z małych ziarenek powstało wielkie zgromadzenie zakonne, które jest żywotne i działa dla dobra Kościoła w służbie samarytańskiej i wychowawczej. Pracujemy w charakterze katechetek, organistek, zakrystianek, wychowawczyń, pielęgniarek, lekarzy i w innych zawodach.
Młoda dziewczyno, zastanów się, może Twoje powołanie jak to mate ziarnko piasku leży gdzieś w głębi duszy zagrzebane. Może Ciebie Pan Bóg powołuje do swojej służby w zgromadzeniu zakonnym? Podam Ci kilka adresów, któryś z nich zechcesz możesz sobie wybrać?
Dom Prowincjalny Sióstr św. Elżbiety
ul. św. Józefa 1-3 | 50-329 WROCŁAW
ul. Sobieskiego 7 | 48-300 NYSA
ul. Miodowa 16 | 00-246 WARSZAWA
ul. Łąkowa 1/3 | 61 -877 POZNAŃ
ul. Warszawska 52 | 40-009 KATOWICE
ul. Żeglarska 3 | 87-100 TORUŃ

