4 grudnia [1988] r. minęło 25 lat od ukazania się dekretu Soboru Watykańskiego II Inter mirifica o środkach społecznego przekazywania myśli, a w tym roku obchodzi swoje 25-lecie Papieska Komisja (od b[ieżącego] r[oku] Rada) do spraw tych środków, której przewodniczącym emerytowanym jest kard. Andrzej M. Deskur. Za jej staraniem co roku urządza się Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, w tym roku - 7 maja - po raz dwudziesty trzeci. Jest to dzień "spotkania w modlitwie i refleksji, w które powinna czuć się włączona cała wspólnota kościelna", jak życzy sobie Ojciec Święty.
Sobór wskazał na te "godne podziwu (mirifica) wynalazki techniki", jak prasa, kinematografia, radiofonia i telewizja, "które odsłoniły nowe drogi do przekazywania z większą łatwością wszelkiego rodzaju wiadomości, myśli i wskazań". W roku 1985 uprzytamniał Jan Paweł II: "Świat społecznego przekazu wszedł dziś w fazę rozwoju równie zawrotnego, co złożonego i o niemożliwych do przewidzenia perspektywach", w epokę technotroniki, w której wykorzystuje się satelity i pokonuje bariery eteru. Chodzi tu o rewolucję, która nie tylko niesie, ze sobą zmianę systemów i technik przekazu, ale ogarnia cały świat kulturalny, społeczny i duchowy osoby ludzkiej".
Św. Maksymilian M. Kolbe już we wczesnej młodości zwrócił szczególną uwagę na środki przekazu dzięki wrodzonemu zainteresowaniu techniką (jako uczeń gimnazjalny miał zgłosić do ministerstwa swoje trzy wynalazki: dwa telegrafy i aparat zapisujący mowę i głosy natury, a w czasie studiów wyższych opracował projekt etereoplanu), a jeszcze więcej po uprzytomnieniu sobie, jak bardzo skuteczne mogą być te środki w apostolstwie. Uczył się od - masonów.
W referacie, jaki wygłosił w 1919 r. w Krakowie, zacytował dwie znamienne wytyczne, jakie członkowie lóż otrzymali od swoich przywódców: "Miejcie sobie wszystko za nic, za nic pieniądze, za nic poważanie: prasa jest wszystkim. Mając prasę, będziemy mieli wszystko" (I. A. Crernieux, †1880); "Zapanujmy nad prasą, a wnet będziemy rządzić i kierować losami całej Europy" (sir M. H. Montefiore, † 1885). Rychło w rękach masońskich, jak wykazywał o. Kolbe, znalazła się większość najpoczytniejszych dzienników i niemal wszystkie agencje prasowe. Niestety, prasa ta została również użyta do walki z Kościołem i moralnością chrześcijańską.
Dziś sytuacja jest dużo gorsza, gdyż ludzie nieprzyjaźni chrześcijaństwu czy agnostycy opanowali również najnowsze środki przekazu. Aż się wierzyć nie chce, że w USA, kraju chrześcijańskim, tylko trzy procent chrześcijan pracuje w głównych stacjach telewizyjnych. Dawny wiceprezydent S. T. Agnew wyznał publicznie, że telewizja w Ameryce to "ścisłe i zamknięte bractwo". We Francji, gdzie katolicy mogą wydawać co chcą i korzystać z innych środków przekazu, dominacja antykatolicka na tym polu jest tak wielka, że dwutygodnik "Lourdes aujourd’hui" (z 12 II [1989] r.) nie waha się pisać o stosowaniu wobec chrześcijan "łagodnego apartheidu", który nie pozwala im "wyjść z getta". W katolickiej Polsce prasa katolicka stanowi zaledwie 1,17% ogólnej liczby czasopism.
Skarżył się w roku 1973 Paweł VI, że środki społecznego przekazu, które winny utwierdzać i upowszechniać wartości duchowe, "często są używane do zaprzeczania lub zniekształcania [131]podstawowych wartości życia ludzkiego oraz do siania niezgody i przewrotności". Jan Paweł II widzi szczególne zagrożenie młodzieży i rodziny z tej strony. "Młodzież, a nawet dziatwa - mówił 24 V 1984 r. do filmowców - podlega ofensywie kuszących modeli postępowania, które są na antypodach chrześcijańskiego pojęcia życia". Na tegorocznym zebraniu Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu ubolewał, że w mass media[ch] brakuje wizji moralnej i duchowej małżeństwa, a choć tyle w nich wołania o prawa człowieka, ignorowane jest jego prawo do życia od chwili poczęcia i prawo do wolności religijnej, w tym do przekazywania innym orędzia, które uważa się za prawdę objawioną przez Boga. Od pewnego czasu redakcja "Rycerza" otrzymuje od czytelników alarmujące listy o zalewie pornografii, czego dawniej u nas nie było, przynajmniej w takim nasileniu.
Jakże aktualne są słowa św. Maksymiliana, które wypowiedział po przedstawieniu sytuacji na odcinku prasy: "Czas, czas najwyższy, by nastąpiła tu zmiana. Pierwszym jednak krokiem do tej zmiany jest bezwzględne bojkotowanie złej prasy!". Zacytował tu zdanie Wenzla: "Bezbożna prasa nigdy by nie była doszła do takiego rozwoju, gdyby miliony katolików jej nie popierały" przez abonowanie czy współpracę. Dziś ten apel należy odnieść również do środków audiowizualnych. Szanując swe imię chrześcijańskie i życie Boże w swoich duszach, nie kupujmy pism wrogich wierze i moralności, wyłączajmy radioodbiorniki i telewizory przy niewłaściwych transmisjach, nie uczęszczajmy do kin na filmy gorszące ani tym bardziej nie bierzmy udziału w ich produkcji. Protestujmy wobec wytwórców i wobec władz, gdy szarga się nasze świętości, gdy gorszy się dzieci. "Rodzice niech pamiętają - upomina Sobór - że ich obowiązkiem jest troskliwie czuwać, by widowiska, publikacje i inne rzeczy tego rodzaju, które uwłaczają wierze i dobrym obyczajom, nie miały wstępu do ich domu i by ich dzieci nie stykały się z tym gdzie indziej". Rycerstwo Niepokalanej niech otwiera ludziom oczy i podejmuje odpowiednie inicjatywy.
Ale nie możemy zadowolić się tylko obroną. Naszym obowiązkiem - wołał o. Kolbe cytując wypowiedź Leona XIII o prasie - "jest ten środek używany przez wrogów na zgubę społeczeństwa i Kościoła, zamienić na środek zbawczy dla ludu i wyzyskać dla obrony Kościoła". To samo dziś trzeba powiedzieć o radiu, telewizji itp. "Te wynalazki - mówił nasz święty - są dobre same w sobie i powinny służyć najpierw dla celów Bożych... Dziś jest inaczej: najpierw te i owe wynalazki. uczynią dużo złego, a później dopiero my z nich korzystamy. Jest to niewłaściwe. I zasługiwalibyśmy na naganę, gdybyśmy dali się w tym ruchu korzystania z wynalazków wyprzedzić". Sam zabrał się z miejsca do czynu. W 1922 r. zaczął wydawać miesięcznik "Rycerz Niepokalanej". Gdy założył Niepokalanów, oparłszy się na potędze Niepokalanej i ubóstwie franciszkańskim postarał się o nowoczesną drukarnię, z której przed wojną wychodziło osiem czasopism, wśród nich obok "Rycerza" o nakładzie sięgającym niemal miliona egzemplarzy, dwa pisma dla dziatwy i młodzieży oraz najpoczytniejsze pismo codzienne w Polsce ("Mały Dziennik"). W 1938 r otwarł własną radiostację a przy jej inauguracji zapowiedział, że z czasem wykorzysta się też telewizję dla sprawy Niepokalanej, to jest nawracania i uświęcania dusz. Zaiste, o. Maksymilian Kolbe, jak oświadczył tuż przed jego beatyfikacją kard. Karol Wojtyła, "był prekursorem w dziedzinie środków masowego przekazu, wydobytej na jaw przez Konstytucję pastoralną Vaticanum II".
Przykład dany przez Twórcę MI, jak też przez współczesnego mu ks. Jakuba Alberione, założyciela dziewięciu zgromadzeń i instytucji, które nastawił na nowoczesne apostolstwo, świadczy, że Kościół może z pożytkiem wykorzystać dla apostolstwa środki masowego przekazu, byle zaufał Opatrzności i natchnął wiernych do ofiarnej współpracy na tym polu. W piśmie "Jesus" (nr 2/89), wydawanym przez synów duchowych ks. Alberione, czytamy: "Na Kościele ciąży obowiązek «głoszenia na dachach» tego, co mu dyktuje Duch. Dziś, jak nigdy, właśnie na dachach (w sensie dosłownym: przez anteny telewizyjne) «kondensuje się» wielki strumień przekazu, który wysyła w eter świat kultury, konsumizmu, ideologii i polityki. Ograniczać się dziś do sygnalizowania niebezpieczeństw grożących ze strony tych narzędzi to postępować jak lis z bajki, który nie zdoławszy zerwać winogron odchodzi mówiąc, że są kwaśne. Kościół musi conajmniej stać się promotorem wielkiego dzieła wychowania odbiorców, aby wszyscy umieli być wolni, krytyczni i twórczy wobec tych narzędzi".
Niepokalanów, przodujący przed wojną w apostolstwie nowoczesnym, musi obecnie ograniczyć się do miesięcznika, i to o nakładzie za[132]ledwie stu tysięcy egzemplarzy, choć zapotrzebowanie jest kilkakrotnie większe. Nie zniechęcamy się. Mówimy sobie jak bracia Kolbowie: o. Maksymilian i o. Alfons w roku 1929, gdy nie otrzymali w owym czasie pozwolenia na wydawanie dziennika: "Czyż tedy nie jest wolą Niepokalanej, abyśmy na «Rycerzu» poprzestali, ale za to wprowadzali go wszędzie?! Miesięcznik dostosować do umysłów wszystkich i jednoczyć przez niego wszystkich pod skrzydła Niepokalanej, a w duchu miłości św. Franciszka! Wszyscy braćmi, jeden nasz wspólny Bóg i wspólna Matka Maryja!... Wysoki niech się nieco uniży, a niski podniesie - przez «Rycerza»... Co w «Rycerzu», wszyscy o tym mówią...". Pomóżcie nam, Drodzy Czytelnicy, wytworzyć w Ojczyźnie zdrową opinię katolicką. Sami korzystajcie z "Rycerza", a po przeczytaniu wypożyczajcie go innym (niech każdy egzemplarz przeczyta bodaj dziesięć osób!). Przedyskutujcie jego treść w rodzinie, w sąsiedztwie, na spotkaniu parafialnym. Bierzcie sobie do serca treść pisma, stawajcie się rycerzami i rycerkami Niepokalanej. Módlcie się, by każdemu numerowi, każdemu egzemplarzowi towarzyszyła łaska z nieba. Wtedy Niepokalana coraz bardziej będzie zdobywać serca, Polska coraz więcej będzie się stawać Jej faktycznym Królestwem.
MI nie może ograniczyć się do "Rycerza". W ubiegłym roku z okazji Dnia Środków Społecznego Przekazu nasz Episkopat skierował do wiernych i ich duszpasterzy apel, 1) "by pełniej niż dotychczas korzystali z wciąż jeszcze skromnej pod względem nakładu i ilości tytułów, ale znaczącej pod. względem treści prasy katolickiej"; 2) "by ożywiać i rozwijać czytelnictwo poprzez zakładanie czy wzbogacanie bibliotek parafialnych i księgozbiorów rodzinnych"; 3) by organizować przy kościołach punkty sprzedaży dobrych książek i czasopism, jak też kaset magnetofonowych i wideokaset. W szczególny sposób Biskupi zachęcają do czytania polskiej edycji "L’Osservatore Romano", jak też do słuchania audycji Polskiej Sekcji Radia Watykańskiego. Włączajmy się jak najaktywniej w to upowszechnianie katolickiej prasy i książek, pamiętając, że św. Maksymilian zaczął swe apostolstwo słowa drukowanego od biblioteki - wypożyczalni, przy czym starał się, by, jak mówił, półkami były ręce czytających.
Kończę apelem Ojca Świętego, skierowanym z okazji tegorocznego Światowego Dnia Środków Przekazu do wszystkich, którym leży na sercu apostolat przy użyciu tych środków, "aby zaangażowali się z entuzjazmem, przy uszanowaniu każdego, w wielkie dzieło ewangelizacji zaofiarowane wszystkim ludziom: «ty idź i głoś Królestwo Boże» (Łk 9,60). Nie możemy nie mówić, jakie jest nowe orędzie, bo głosząc Słowo i żyjąc nim my sami zrozumiemy nieoczekiwane głębie Daru Bożego".
Pośmiertna podróż bł. Urszuli
W 50. rocznicę śmierci bł. Urszuli Ledóchowskiej, założycielki S[ióstr] Urszulanek Serca Jezusa Konającego (tzw. urszulanek szarych), jej relikwie zostaną przewiezione z Rzymu do Polski. W czasie tej podróży wierni na poszczególnych stacjach będą oddawać cześć bł. Urszuli, wyniesionej na ołtarze w 1983 r. Na fot. 2 trasa podróży:
[s. 132]

[Fot. s. 130] Jan Paweł II 24 III 1985 w Piana del Fucino wygłasza przemówienie przy "Telespazio", gdzie oglądał widoki z Warszawy, Krakowa i rodzinnych Wadowic, przekazywane przez sztuczne satelity.

[Rys. s. 132] Trasa przewiezienia relikwii błogosławionej Urszuli Ledoohowskiej w 50-tą rocznicę jej śmierci z Rzymu do Polski - do Pniew | 12-29 maja 1989 roku.
