MI na Misji franciszkańskiej w Meksyku

Wywiad redaktora RN z o. Franciszkiem Francaviglia.

R.N. - Cieszę się, że już od dziesięciu lat nasz Zakon istnieje i działa w Meksyku.

F.F. - Pierwsi franciszkanie konwentualni przybyli do Meksyku 20 listopada 1977 r. Byli to: o. Konrad Inserra, o. Antoni Banno i o. Calagero Drago. Potem dołączyło się trzech innych, wśród nich i ja. Wszyscy pochodzimy z Prowincji Sycylijskiej. Jesteśmy tu, aby wspierać Kościół w Meksyku, cierpiący na brak kapłanów, a jednocześnie pragniemy "zasadzić" w tym kraju nasz Zakon. Podobną pracę pionierską w Ameryce Łacińskiej zaczęli w ostatnich latach nasi współbracia z innych prowincji, mianowicie w Boliwii (Polacy), Kolumbii (Hiszpanie) i Wenezueli (Włosi), a w Meksyku (wśród Indian nad Pacyfikiem), tuż po nas, franciszkanie amerykańscy.

R.N. - Z o. Inserrą spotkałem się przed kilkoma laty w Hiszpanii, gdzie studiował język hiszpański. Interesował się bardzo o. Maksymilianem Kolbem i jego ideałem.

F.F. - Właśnie nasz ówczesny prowincjał, o. Józef Fiasconaro, omawiając z biskupem diecezji Texcoco sprawę założenia misji franciszkańskiej w Meksyku, zaznaczył, że misja ta będzie prowadzona pod opieką i w duchu bł. Maksymiliana. O. Inserra, pierwszy przełożony Misji, trzyma się wiernie tej linii. Kiedy na początku 1978 r. otrzymał w darze od władz miejscowych 2000 m² na budowę "ośrodka społecznego o. Kolbego", rozpoznał w tym "pomocną dłoń Błogosławionego", jak informował listownie prowincjała dodając: "O. Kolbe przychodzi nam z pomocą w każdej trudności, a medaliki Niepokalanej, tak przez niego cenione, są kluczem, który otwiera nam serca nawet władz cywilnych".

R.N. - Jakie są pierwsze owoce waszej pionierskiej pracy?

F.F. - Pan raczy błogosławić trudom i ofiarom misjonarzy oraz dobrych dusz, które są naszą podporą. Małe ziarno rzucone przed dziesięciu laty staje się rośliną, która wciąż rośnie. Mamy już dwie placówki: w pobliżu stolicy w mieście Nezahualcóyotl (ok. 2,5 mln mieszkańców), należącym do diecezji Texcoco, w dzielnicy Valle de Aragon, oraz w Tepojaco w diecezji Cuautitlán. W obu miejscach prowadzimy duszpasterstwo w powierzonych nam parafiach - są ogromne: w Valle de Aragon ok. 100 000 dusz, a w Tepojaco 40 000 - oraz domy formacyjne: na pierwszej placówce - dla postulantów, a na drugiej - dla kleryków (seminarium w budowie). Mamy już 5 profesów meksykańskich, 4 nowicjuszy i 17 postulantów. 14 lutego 1987 r. nasz Ojciec Generał, o. Lanfranco Serrini, przyjął śluby zakonne od trzech Meksykańczyków, którzy odbyli nowicjat w Hondurasie.

R.N. - Jak korzystacie z ideału i z metod apostolskich św. Maksymiliana?

F.F. - Nasze pierwsze seminarium w Valle de Aragon nosi jego imię. On jest natchnieniem w wychowaniu powołań meksykańskich i w naszej działalności. Kładziemy nacisk na apostolat przez prasę. Od czterech lat wydajemy miesięcznik pt. "El Hijo de la Virgen" ("Syn Dziewicy"), "by szerzyć światło Prawdy z pomocą Niepokalanej". Obecny nakład pisma wynosi 15 000 egzemplarzy. Ostatnio zdobyliśmy dwie maszyny drukarskie offsetowe, które sami obsługujemy. Myślimy o wytwarzaniu medalików Niepokalanej. Marzymy o użyciu najbardziej nowoczesnych środków dla zwiastowania orędzia ewangelicznego.

[110]

R.N. - Zapewne upowszechniacie ruch Rycerstwa Niepokalanej (MI), który tak pięknie się rozwinął na waszej ojczystej wyspie?

F.F. - Oczywiście, bardzo nam zależy na rozwoju MI w Meksyku. Przede wszystkim sami uważamy się za rycerzy Niepokalanej i apostołujemy w duchu MI: z Niepokalaną i przez Niepokalaną. Ważnym środkiem krzewienia MI i formacji w jej duchu jest nasz miesięcznik, ale gdziekolwiek jesteśmy, również w pracy parafialnej, przy nadarzającej się okazji mówimy o MI i zachęcamy do włączenia się w jej szeregi. Ukazujemy MI jako ruch maryjny, który stara się o nawrócenie grzeszników, o wstrzymanie naporu sekt (niezmiernie aktywnych w całej Ameryce Łacińskiej) i o uświęcenie wszystkich pod opieką i za pośrednictwem Niepokalanej. Kładziemy nacisk na całkowite oddanie się Niepokalanej cytując nieraz słowa św. Maksymiliana: "Kto kocha Niepokalaną ofiarnie, ten się zbawi, uświęci i innym do uświęcenia dopomoże". Napływają zgłoszenia. W lipcu 1987 r. została erygowana kanonicznie "siedziba filialna" MI w Valle de Aragon.

R.N. - MI istnieje w Meksyku właściwie już od kilkudziesięciu lat, dzięki gorliwości o. Dawida Cerezo z bratniej gałęzi franciszkańskiej (OFM). Czy utrzymujecie ze sobą kontakt?

F.F. - O. Dawid zmarł tuż przed kanonizacją Ojca Kolbego, gdy przygotowywał się do założenia Niepokalanowa. Jego spuściznę przejął o. Ryszard Cerda Zaragoza OFM i mimo pewnych trudności wydaje dalej "El Caballero de la Inmaculada" ("Rycerz Niepokalanej"), choć w niewielkim nakładzie (2500 egz.) i opiekuje się kilkudziesięciu grupami MI. Bierzemy udział w zjazdach, jakie organizuje Centrala MI, ale zbytnie odległości i brak czasu utrudniają bliższy kontakt.

R.N. - Jakie perspektywy ma przed sobą MI w Meksyku?

F.F. - Skutki "widzialne" na naszym terenie są na razie niewielkie, ale jesteśmy pewni, że Pan żniwa nie pozwoli, aby ziarno rzucone w dusze pozostało bezowo-cne. Nabożeństwo Maryjne jest powszechne w Meksyku, a jego ośrodkiem jest sanktuarium Matki Bożej w Guadalupe w stolicy, wzniesione na miejscu, gdzie Ona się ukazała Indianinowi Diego w 1531 r. Nazwała się wtedy "Coatlallope", co związano z nazwą hiszpańską Gaudalupe, ale w języku indiańskim nahuatl, którym mówiła, znaczy to raczej, jak wykazują nowe badania: "Ta, która zmiażdżyła węża" ("coatl" - wąż, "llope" - miażdżyć), a więc Niepokalana. Grunt pod działalność MI jest przygotowany i mamy dowody gorliwości naszych pierwszych członków.

R.N. - Dziękuję Ojcu Misjonarzowi za informacje. Mile Ojca wspominam z Katanii, gdzie współpracował z instytutem świeckim Misjonarek Rycerek Niepokalanej. Warto ten instytut przeszczepić na grunt meksykański.

F.F. - Zobaczymy, jak pokieruje wszystkim Niepokalana. Dajmy się Jej prowadzić. Proszę o modlitwę w intencji naszej Misji i MI w Meksyku.

Grafika do art. MI na Misji...

[Fot. s. 110] Misjonarz i postulanci na misji franciszkańskiej w· Valle de Aragon przy pierwszej maszynie drukarskiej.