Matka zaprowadzi nas do domu Ojca

Słyszy się niekiedy zdanie, że trzeba zaniechać albo przynajmniej poważnie stonować kult Matki Bożej w Kościele katolickim, by ułatwić braciom odłączonym powrót do jedności. Jest to jakieś wielkie nieporozumienie i błąd. A błąd nigdy nie może przynieść dobra. Prawdziwy i rzeczywisty kult Matki Bożej nigdy nie może stać się przeszkodą do zjednoczenia Kościoła, przeciwnie może je jedynie ułatwić i przyspieszyć. Jeśli komuś Maryja przeszkadza w osiągnięciu jedności, można mieć uzasadnione obawy, że niewiele zrozumiał z myśli i dróg Bożych, że jego myślenie jest bardzo odległe od prawd Bożych.

Pan Bóg od wieków wybrał drogę zbawienia ludzi. Na tej drodze przewidział Maryję i przeznaczył Jej wyjątkowe zadanie w tym dziele. Chociaż Maryja jest tylko stworzeniem, Bóg jednak w chwili zwiastowania odnosi się do Niej z niezmiernym szacunkiem. Przez specjalnego posłańca pyta i czeka na przyzwolenie; niezrozumiałe dla Niej okoliczności uprzejmie wyjaśnia. Nadto w Ewangelii, która jest przecież objawionym słowem Bożym, powiedziano, że błogosławić Ją będą wszystkie pokolenia.

Zbyteczne jest przypominać, że Maryję czcił Jezus Chrystus jako swą prawdziwą Matkę. Z Jego też woli została Ona Matką nas wszystkich i całego Kościoła. Tak też chciał Ojciec, którego wolę Jezus zawsze pełnił. Żadna więc istota ani na ziemi, ani w niebie nie może uczynić nic mądrzejszego ani lepszego nad to, by naśladując Jezusa wraz z Nim oddawała należną cześć Jego i naszej Matce.

Taki porządek ustanowił Pan Bóg. Zmienić cokolwiek w tym porządku, znaczyłoby rozminąć się z myślą i wolą Bożą. Byłoby to wejściem na drogę fałszywą, która nie prowadzi do domu Ojca ani do zjednoczenia chrześcijan.

Jeśli zaś uznajemy ten plan Boży i przyjmujemy z pokorą, nasze myśli i nasze drogi przybliżają się i upodabniają do myśli i dróg Bożych.

Przyjąć Boży sposób myślenia i patrzenia na rzeczy, to zaszczyt dla wszystkich. Nikt wtedy nie musi z czegoś ustępować, czy czegoś się wyrzekać. Prawdy Boże nie są czyjąś wyłączną własnością; są one tylko własnością Boga, naszego Ojca, a my wszyscy mamy do nich równe prawa. Wszyscy, którzy tak myślą i czują, już są zjednoczeni, już są w domu Ojca. Maryja bowiem pojęła prawdy Boże doskonalej od nas wszystkich i najpełniej przyjęła je do swego serca.

Maryja nie utrudnia procesu pojednania, lecz go ułatwia.

Pomyślmy taką sytuację: Pokłóciło się rodzeństwo. Skłóceni mają doskonale miłującą ich matkę. Czy miałby rację ktoś, kto by dla rzekomo łatwiejszego osiągnięcia zgody doradził zwaśnionym porzucić matkę i zapomnieć o niej. Byłby to błąd i niegodziwość. Czy nie jest wręcz odwrotnie? Czy skłóconym nie będzie łatwiej spotkać się w domu umiłowanej i szanowanej matki? Dobra matka z całą pewnością więcej boleje z powodu waśni swych dzieci i gorliwiej zabiega o ich pogodzenie niż którekolwiek z nich.

Ruch ekumeniczny przeszedł już dość długą drogę, ale nie jest jeszcze zakończony. Następnym etapem będzie szukanie pomocy u Niepokalanej. Zjednoczenie postąpi naprzód, przybliży się do kresu, gdy wszyscy będziemy Ją prosić, by pomogła nam przezwyciężyć uprzedzenia, urazy, niechęci, i by natchnęła nas swoim duchem i wskazała drogę. Ona nas najlepiej nauczy, jak szukać jedynie i wyłącznie chwały Pana Boga i jak pełnić Jego świętą wolę. Ona, Matka, najskuteczniej pomoże, aby wszyscy byli jedno w rodzinie chrześcijańskiej.