Najpierw: kim jest bł. Alojzy Orione?
Bł. Alojzy Orione († 12 marca 1940), Włoch z pochodzenia, jest założycielem zgromadzeń: męskiego pod nazwą Małe Dzieło Boskiej Opatrzności (w Polsce - Zgromadzenie Księży Orionistów) i żeńskiego pod nazwą Małych Sióstr Misjonarek Miłosierdzia (Orionistki). Został beatyfikowany przez Jana Pawła II 26 października 1980 r. i przez tegoż samego Papieża obwołany patronem jego pontyfikatu i współpatronem Polski, która, jak powiedział, "chociaż nie była jego ziemską ojczyzną, była w jakimś znaczeniu ojczyzną jego duszy".
U ks. Orione Matka Boska miała miejsce specjalne, uprzywilejowane - weszła w jego życie i tak nim "zawładnęła", że nie można by zrozumieć naszego Błogosławionego, gdyby się go chciało w jakiś sposób oderwać od Bogurodzicy.
I tu zaraz trzeba dodać, że to zespolenie sięga jego dzieciństwa. Mając czternaście lat w oratorium na Valdocco, u boku św. Jana Bosko, zrobił prywatny ślub czystości - dokonał tego aktu przed figurą Matki Boskiej Wspomożycielki. Przed figurą Matki Boskiej - to bardzo znamienne.
Ksiądz Orione nie pozostawił w swej spuściźnie piśmienniczej żadnego traktatu o Matce Boskiej - nie był mariologiem w znaczeniu naukowym tego słowa. Orioniści, jego duchowi synowie, zebrali wszystkie listy i wypowiedzi Założyciela o Madonnie w czterotomowym zbiorze (2230 stronic) i nadali mu poetycki tytuł Don Orione nella luce di Maria Madre di Dio ("Ksiądz Orione w świetle Maryi Matki Bożej"). (Być może w języku włoskim brzmi to doskonale... Ja wolałbym to ująć raczej "Matka Boska w świetle wypowiedzi ks. Orione". Ale o tytuły nie będziemy prowadzić wojny!).
Ksiądz Orione - i to się widzi na każdej stronicy tego zbioru - jest cały w swoich listach, w swoich wypowiedziach (kazania, zachęty, drobne "słówka" skierowane do swoich synów i cór duchowych), które wyrażają jego wiarę i bogactwo życia wewnętrznego oraz jego głęboką maryjność.
Być może, że gdy idzie o oryginalność i głębię myśli maryjnej, pierwsze miejsce należałoby dać innym pisarzom, ale gdy idzie o żar przekonań, o pasję maryjnego apostolstwa prowadzącą aż do całopalnej ofiary, mało listów i wypowiedzi mogłoby dorównać Orionowym. Pełne są one "ognia" synowskiej miłości do Madonny, która jest dla niego ucieczką, oparciem - mamą. "Czego - mówił Jej - moglibyśmy dokonać bez Ciebie? Czego, gdybyś nie była z nami?". Ale również w pismach i wypowiedziach o odmiennym charakterze powtarza się wszędzie "słodkie" imię Maryi czy jakiś Jej tytuł. To coś, jak w przepowiadaniu anglikańskiego kaznodziei w Oxfordzie John Henry Newmana - późniejszego konwertyty, kapłana katolickiego, wreszcie kardynała - w którym Matka Chrystusowa nigdy czy prawie nigdy nie została pominięta: zjawisko w XIX w. co najmniej dziwne, które jednak było chyba u podstaw nawrócenia tego człowieka. "Per Mariam ad lesum" - do absolutnej Prawdy.
Oczywiście, zanotujemy tu różne wymiary u ks. Orione będzie to wypływało z jego nabożeństwa typu ludowego, nabożeństwa prostego ludu oddanego Matce Bożej, z którym był związany i dla którego powołał do istnienia różne zakłady wychowawcze i charytatywne; u Newmana natomiast będzie to wypływało z przesłanek naukowych, z tradycji chrześcijańskiej, w której się zagłębiał, i z prostego jego rozumowania: kobieta, która dała światu Zbawiciela, nie jest zwykłą kobietą!
Ten maryjny duch ks. Orione ujawnia się chyba najdobitniej w słowach, które powtarzał i które wypowiedział do swoich synów i córek duchowych: "Wszystko mamy od Maryi. Wszystko, wszystko jest łaską otrzymaną od Niej. Czytajcie na moim czole, czytajcie w moim sercu, czytajcie w mojej duszy - a nie wyczytacie nic, co by nie mówiło: łaska Maryi", czyli wszystko to, co mamy, mamy dzięki pośrednictwu Matki Bożej. Przy tym "Czytajcie..." - jako bardzo plastyczne porównanie - cisną się tu słowa, wypowiedziane przez papieża Jana Pawła II 4 czerwca 1979 r. na Jasnej Górze: "Trzeba przykładać ucho do tego świętego Miejsca, aby czuć, jak bije serce Narodu w Sercu Matki... " Przyłożyć ucho do serca ks. Orione, aby słyszeć: Maryja, Maryja, Maryja...
Ksiądz Prymas Stefan Wyszyński 28 października 1980 r., dwa dni po beatyfikacji ks. Orione, stojąc na czele prawie półtysięcznej grupy pielgrzymów polskich, przedstawił przed Papieżem duchową sylwetkę nowo błogosławionego i podkreślił: "Gdy się wczytujemy w jego notatki i wypowiedzi, zdumiewa nas wrażliwość na Maryję, jakaś szczególna potrzeba rehabilitacji Matki Najświętszej w życiu i pracy Kościoła". Ksiądz Prymas, maryjny Prymas, widzi tego błogosławionego w takim wymiarze, w takim kontekście dziejowym.
Spośród wszystkich tytułów, które poprzez pokolenia pobożność chrześcijańska i kult maryjny Kościoła przypisały Madonnie, ks. Orione wybrał tytuł "Matka Boża", jako zasadę i podstawę wszystkich innych. I ten tytuł właśnie najbardziej upowszechniał. Służyły mu do tego czasopisma, z których wymienię przynajmniej trzy jako najbardziej reprezentatywne: "La Piccola Opera della Divina Prowidenza" (Małe Dzieło Boskiej Opatrzności), miesięcznik oficjalny Zgromadzenia, a następnie miesięczniki maryjne "Mater Dei" (Matka Boża), wydawany w latach 1929-1935 w związku z przypadającą 1500-letnią rocznicą Soboru w Efezie, gdzie właśnie został ogłoszony dogmat o Boskim Macierzyństwie Maryi, oraz "La Madonna della Guardia" (Matka Boża od Straży, Czuwająca). założony w roku 1925.
Ksiądz Orione posługiwał się przy pisaniu listów zawołaniem: Jezus Papież Dusze | Maryja albo Ave Maria i naprzód. Zawołanie pierwsze znajdujemy wszędzie. Jaka jest interpretacja tego zda się matematycznego zapisu? Maryja jest mianownikiem dla wszystkich czy - jak to widać z układu - bazą, podstawą: przez Maryję do Jezusa; przez Maryję do Papieża, Pasterza Kościoła Powszechnego, słodkiego Chrystusa na ziemi, jak zwykł był powtarzać za św. Katarzyną ze Sieny; przez Maryję do dusz nieśmiertelnych, żeby je zbawić.
Taka była teologia czy - może lepiej - mariologia bł. Alojzego Orione. Tak rozumiał sprawy i taki przeszedł do historii założycieli nowych zgromadzeń.

