Na pewno wielu ludzi ma ciekawsze i bogatsze przeżycia, ale i ja czuję wdzięczność dla Matki Bożej i jestem do Niej przywiązany.
Urodziłem się podczas okupacji. Wychowała mnie matka, kobieta bardzo pobożna. Do dziś odmawiam pacierz, którego mnie nauczyła. Dwa razy w roku chodziłem, przeważnie pieszo, do sanktuarium maryjnego w powiecie przasnyskim. Jako chłopiec byłem ministrantem.
W roku 1959 podjąłem pracę w kopalni. Zamieszkałem w hotelu, w tzw. "Domu Górnika". W moim pokoju nie było żadnego świętego emblematu. Kupiłem więc obrazek św. Teresy i zawiesiłem go na ścianie.
W roku 1964 zmieniłem pracę - przeniosłem się do innej kopalni i do innego hotelu. Gdy się wyprowadzałem z poprzedniego, kolega prosił: "Nie zabieraj tego obrazka, zostaw mi go".
Nie zabrałem. Pojechałem do Częstochowy i kupiłem obraz Matki Boskiej Częstochowskiej z napisem: "O, Najświętsza Panno Maryjo, ratuj nas". Przed wprowadzeniem się do nowego "Domu Górnika" przy kopalni Staszyca nalegano na mnie, bym nie zawieszał na ścianach żadnych religijnych przedmiotów. Jednakże sumienie nie pozwoliło mi ukryć mojego obrazu, powiesiłem go na ścianie. Dwa razy zdejmowano mi ten wizerunek, ale razem z kolegą obroniliśmy go i więcej już nas nie zaczepiano. Od tamtej chwili z tego obrazu spływa na mnie jakaś przedziwna moc. Ilekroć w trudnych chwilach klękam przed nim, zawsze czuję, że jestem wysłuchany.
Nie jestem bez grzechu, wierzę jednak, że przy pomocy Matki Bożej zwyciężę wszystko.
Mamy sześcioro dzieci. Pięcioro było już u pierwszej Komunii świętej. Z każdym jeździłem na Jasną Górę prosić Maryję o pomoc w wychowaniu. Nie są aniołami te nasze dzieci, ale sąsiedzi twierdzą, że zachowują się one inaczej niż ich rówieśnicy.
W domu zbieramy się na wspólne praktyki religijne. Dawniej raz w miesiącu odmawialiśmy różaniec, obecnie odmawiamy go raz w tygodniu (w sobotę lub w niedzielę). Nadto, zgodnie z wezwaniem Księdza Prymasa, odmawiamy każdego dnia jedną tajemnicę.
Oboje (z żoną) wierzymy, że przy pomocy Matki Bożej zaszczepimy w naszych dzieciach mocną wiarę, a one ze swej strony nie pozwolą wyrwać jej ze swoich dusz, nie będą się wstydzić swych przekonań, jak ja się ich nie wstydziłem.
(lat 42, wykształcenie podstawowe)
