Byłam uczennicą 10 klasy liceum, niewysoką, grubą brunetką z długimi włosami. Męczyła mnie moja tusza pod każdym względem. Zadawałam sobie pytanie: dlaczego?
Były wakacje. Wyjechałam na wieś do przyjaciółki mojej mamy. Tam zamieszkałam w pokoju na piętrze. Ładny pokoik, dużo roślin, kaktusów, filodendron, a nad tapczanem duży obraz Najświętszej Maryi Panny z Dzieciątkiem na ręku. Twarz piękna, delikatne rysy. Patrzyła na mnie spokojnymi, dobrymi oczyma. Przyglądałam się Jej. W tym wizerunku widziałam całą Jej wielkość, dobroć, miłość. "Żeby być choć ciut, ciut podobną" - myślałam. Codziennie odmawiałam pacierz przed tym obrazem. Modliłam się o to, by Matka Boska pomogła mi być trochę inną, lepszą, ładniejszą. Wierzyłam w słowa: "Proście, a otrzymacie".
Minęły lata. Waga moja stopniowo z roku na rok malała. Czułam się znacznie lepiej, tak psychicznie, jak i zdrowotnie. Poznałam chłopca, przyjaźniliśmy się. Na czwartym roku studiów wzięliśmy ślub (ważyłam 47 kg). Jestem w pełni szczęśliwa. Mam dobrego męża, urocze, kochane dzieci: córka dziewięć lat, synowie - sześć i pół roku oraz dwa latka. Mam dużo energii życiowej. Staram się pokonywać codzienne trudności, nie robiąc tragedii. Umiem cieszyć się tym, co mam. W tym roku (1982) w maju postanowiliśmy codziennie, o ile tylko można, uczestniczyć w nabożeństwie majowym i jednoczyć się w modlitwie za Ojczyznę, o pokój. Dzieci mają w zeszycie od religii kalendarzyk, w którym zaznaczają kwiatkami swoją obecność na nabożeństwie. Gdy nie idziemy do kościoła, modlimy się w domu (dzieci zaznaczają wówczas w zeszycie czerwone serduszko). Są wytrwałe w postanowieniu. Nawet najmłodszy Łukasz przestał się kręcić w kościele. 14-16 maja wybieramy się całą rodziną na Jasną Górę - modlitwa dzieci więcej znaczy niż dorosłych. Dzieci modlą się codziennie razem z nami w intencji Papieża, narodu polskiego i w innych aktualnych intencjach. Cieszę się, że tak bardzo rozumieją wiele naszych wspólnych spraw. Pragnę je dobrze wychować, przygotować do życia.
Młody Przyjacielu
Polscy franciszkanie prowadzą misje w Japonii, Zambii, Brazylii, Boliwii; pracują wśród Polonii w Kanadzie, USA, Turcji i we Włoszech; duszpasterzują w RFN i w Danii. Olbrzymia niwa Boża potrzebuje ciągle wielu chętnych pracowników.
Młody Przyjacielu, zastanawiasz się, jaki wybrać stan i zawód?
Pomyśl, może Chrystus wzywa Cię do pracy apostolskiej w zakonie św. Franciszka? Ojcowie franciszkanie przyjmują kandydatów z powołaniem na kapłanów lub braci zakonnych. Możesz zgłosić się pod jednym z tych adresów:
Kuria Prowincjalna | OO. Franciszkanów | ul. Zakroczymska 1 | 00-225 Warszawa (dla kandydatów z Polski północnej)
Kuria Prowincjalna. | OO. Franciszkanów | pl. Wiosny Ludów 5 | 31-004 Kraków (dla kandydatów z Polski południowej)
[s. 258]
