Moje nabożeństwo i miłość do Niepokalanej jest przede wszystkim wielką łaską Bożą Otrzymałem tę łaskę przez ręce Matki Najświętszej w latach wczesnej młodości. Ona prowadzi mnie jakby za rękę poprzez całe dotychczasowe życie, już prawie 58 lat. Prowadzi mnie poprzez trudności życiowe, przez krzyże i cierpienia. Dzięki Jej opiece dotychczas wychodziłem zwycięsko ze wszystkich doświadczeń. Bez Matki Bożej niczym bym nie był, a moje życie nie miałoby sensu. Nie wyobrażam sobie życia bez Niej. Ona jest dla mnie wszystkim. W Jej blasku, niedoścignionego i najwspanialszego Ideału, Jej dobroci i miłości moje życie staje się pełne. Z Nią i dla Niej warto żyć.
Piękno i dobroć serca Matki Bożej oraz chęć służenia Jej przez całe życie odczułem mocno i wyraźnie w dniu pierwszej Komunii św., gdy miałem 9 lat. Pamiętam dobrze te niezapomniane chwile pierwszego spotkania z Chrystusem. Ksiądz wręczając mi szkaplerz święty mówił: "Przyjmij tę sukienkę Matki Bożej i noś ją zawsze z szacunkiem i miłością, a Ona ci będzie błogosławić przez całe życie".
Był to najpiękniejszy dzień mojego życia. Nie było wtedy gości, nie pito wódki, nie było prezentów, ale był najświętszy i najdroższy dar - Pan Jezus w moim sercu. On był dla mnie wszystkim. Cieszyłem się tym jedynym darem. Była to prawdziwa i święta radość niewinnego dziecka.
Moja miłość do Matki Bożej rosła z upływem lat. W latach młodzieńczych nieubłagany los rzucił mnie daleko poza granice Ojczyzny. Tam w nostalgii za rodzinną ziemią przeżywałem chwile, które miały decydować o moim dalszym postępowaniu i o mojej przyszłości. Pokus, aby zerwać z wiarą świętą, było wiele. Aby im się oprzeć, trzeba było łaski Bożej. Matka Boża przyszła mi wtedy z pomocą Skierowała moje kroki do Lourdes. Nie da się opisać, ile tam przeżyłem radości i duchowego zadowolenia. Zrozumiałem wtedy dobrze, jaką drogą życiową mam pójść. Ona skierowała mnie nie do Paryża, gdzie zamierzałem studiować bez Boga, lecz do swojej stolicy, do najlepszej swej szkoły w Lourdes. W tej szkole miłości Chrystusa i Niepokalanej jestem do dziś. Ciągle się uczę i ciągle wiem za mało o Niepokalanej. Przeczytałem wiele książek treści religijnej. Pomogło mi to lepiej poznać Matkę Bożą i piękno naszej wiary świętej. Czytanie "Rycerza Niepokalanej" było i jest zawsze moją ulubioną lekturą, która pociąga duszę do Niepokalanej.
Modliłem się o dobrą żonę. Moja prośba została wysłuchana. Teraz oboje wraz z dziećmi żyjemy spokojnie i szczęśliwie. Zawsze odczuwamy opiekę i obecność Niepokalanej wśród nas. Ona jest naszym niedoścignionym i najpiękniejszym wzorem, któremu chcemy służyć i naśladować najlepiej, jak potrafimy.
Dzień modlitw Rycerstwa Niepokalanej
Dla upamiętnienia i niejako przedłużenia skutków aktu ofiarowania się św. Maksymiliana na śmierć za bliźniego wielu członków Rycerstwa Niepokalanej przybędzie do Niepokalanowa w dniu 31 lipca (ostatnia niedziela miesiąca), aby wspólnie zanieść modły do tronu Bożego przez ręce Niepokalanej. Msza św. o godz. 11:30.
[s. 220]
