Matka Jezusowa w Kanie Galilejskiej wskazuje na Syna i mówi do sług uczty weselnej: "cokolwiek On wam powie, to uczyńcie".
Z Maryją Jasnogórską przeżywaliśmy na ziemi polskiej Tysiąclecie Chrztu. Potem przyszedł jeszcze jubileusz Jej błogosławionej wśród nas obecności w tym Jasnogórskim wizerunku od sześciuset lat. A obecnie przez ziemię ojczystą wiedzie szlak Eucharystycznego Kongresu.
Czy w ten sposób nie powtórzyło się raz jeszcze wydarzenie z Kany Galilejskiej? Czy to nie Matka wskazała na Syna, na tę miłość, którą do końca nas umiłował, a która sakramentalnie stale jest obecna w Eucharystii? Czy to nie Ona stąd, z Jasnej Góry, prowadzi nas po tym eucharystycznym szlaku przez polskie miasta i wsie? Przez polskie serca i dusze nieśmiertelne?
"Cokolwiek wam rzecze - to czyńcie".
A On, Chrystus, to właśnie nam powiedział, w przeddzień swojej męki i śmierci, zanim miał się objawić ostatni Znak: Jego zmartwychwstanie - to właśnie nam powiedział: "Oto jest Ciało... które za was zostanie wydane... Oto jest Krew... która za was będzie przelana... To czyńcie..." (por. Łk 22,19-20; por. 1 Kor 11,24-25).
Tak powiedział. I odtąd Eucharystia stała się najświętszym Sakramentem Kościoła. Stała się znakiem nieomylnym Odkupiciela świata. Stała się codzienną zapowiedzią "przyszłego wieku" w królestwie Bożym.
Jasna Góra, 13 czerwca 1987 r.
