Wkrótce upłynie dziesięć lat od chwili, gdy zostałam katoliczką. W tym czasie zaszły w Szwecji ogromne zmiany, które sprawiła jakaś siła nadprzyrodzona.
W Kościele protestanckim, tu w mojej parafii w Olmstad, byłam nauczycielką w szkole niedzielnej i prowadziłam młodzież. Wśród druków, jakimi się posługiwałam, była też podobizna św. Maksymiliana z krótkim jego życiorysem w wersji dla maluchów i dla nastolatków. Ukazywałam go jako przykład męczenników i żywych chrześcijan razem z Matką Teresą, Edytą Stein, Marcinem L. Kingiem i kilku innymi. Już wtenczas on mnie urzekł i byłam szczęśliwa, gdy mówiąc o nim widziałam, jak poruszał i inspirował młodzież. Kiedy jednak mówiłam o Maryi, było trudniej. Czułam, że ilekroć wspomniałam o Matce Bożej, ludzie mieli podejrzenie, że jestem ukrytą katoliczką. Rozdawałam jednak moim młodym przyjaciołom obrazki N[ajśw]. Maryi Panny i już na osiem lat przed swym nawróceniem zaczęłam odmawiać Różaniec!
A dziś? Jakaż zmiana! Kiedy ostatniej jesieni miałam szczęście spotkać się z Papieżem w [216]Rzymie (byłam na audiencji udzielonej grupie wystawiającej sztukę o św. Brygidzie), uważałam, że będzie najlepiej, gdy mu powiem: Najśw. Maryja Panna podbija znów Szwecję. I tak postąpiłam. Pokazałam mu też numer naszego pisma maryjnego z Matką Bożą Ostrobramską na okładce. Uśmiechnął się i okazał zadowolenie. Obecnie w archiwum watykańskim obok tego pisma znajduje się życiorys o. Kolbego po szwedzku i inne książki, które wydaliśmy przy "Jungfrau Maria": Matka Boża Częstochowska, Rozmyślania o Magnificat Erlinga Eidema, dawnego arcybiskupa Szwecji, i Matka Boża typ Kościoła Maxa Thuriana. Wkrótce wydamy w tej serii książkę o św. Katarzynie Labouré, na którą już mamy wiele zamówień. Jednocześnie postanowiłam rozpowszechniać Cudowny Medalik wraz z aktem strzelistym O Maryjo bez grzechu poczęta; zrobiłam zamówienie na ulicy du Bac w Paryżu. Ludzie potrzebują znaków i bardzo wielu prosi o medalik Niepokalanej.
Zmiana nastawienia do Maryi jest godna uwagi. W nowym śpiewniku protestanckim wydrukowano cztery hymny na cześć Maryi. Na ostatnim Synodzie Kościoła poświęcono czci Maryi Czwartą Niedzielę Adwentu. Niedawno rozmawiałam z pewną rzeźbiarką. Wyznała mi, że nie może nadążyć z wykonywaniem zamówień na Madonny do kościołów szwedzkich! W ostatnim numerze "Jungfrau Maria" zamieściłam ilustrację rzeźby Madonny z kościoła św. Piotra w Malmo. Jest to pierwszy wizerunek Matki Bożej w tym kościele od czasów Reformacji. Tamtejszy dziekan wyznał: "Nigdy dotąd nie otrzymałem w swej pracy tylu wyrazów wdzięczności, co za wprowadzenie tej małej Madonny!".
Kiedy zostałam katoliczką i opuszczałam swoją parafię, chciałam ofiarować jej jakiś piękny dar, by odwdzięczyć się za 20-letnie korzystanie w każdą niedzielę z kościoła, gdzie też zostały ochrzczone i były u konfirmacji [bierzmowania] moje dzieci. Podarowałam dla kościoła rzeźbę, która wisi teraz z lewej strony krucyfiksu. W czasie inauguracji, która odbyła się 15 sierpnia 1979, pastor dał piękne wyjaśnienie. Czasem wpadam jeszcze do tego kościoła, by złożyć świeże kwiaty przy wizerunku Maryi.
Co się tyczy mojej książki o Kolbem, to rozchodzi się bardzo dobrze. Czytało ją już wielu, również pastorów. W ciężkich dla was latach: 1981-1983 wiele parafii wysyłało do Polski ciężarówki z darami i przy tej akcji chciało coś czytać o Matce Bożej Częstochowskiej i św. Maksymilianie. Najlepszą recenzję dały mi: moja matka i moja teściowa, obie żony pastorów. Wielkie wrażenie zrobiło na nich życie tego świętego, a zwłaszcza pasja, z jaką się starał zmienić świat, i jego miłość do Maryi. Zdaje się, że zrozumiały wszystko! "Co za wspaniały człowiek", mówiły mi obie. I pomyśleć, że z początku trzech wydawców, a wśród nich jeden katolik, odmówiło publikacji mego rękopisu, tłumacząc, że w książce "jest za dużo o Maryi".
W zeszłym roku na zaproszenie przemawiałam może ze dwanaście razy na temat Matki Bożej w różnych parafiach protestanckich. Poproszono mnie również na zimową konferencję Młodych Chrześcijan należących do Kościoła szwedzkiego. Jakże uważnie słuchali! Kiedy wspomniałam o Różańcu, okazało się, że trzech miało już różaniec, a dwaj od czasu do czasu modlili s[i]ę na różańcu!
W swoim czasopiśmie wyjaśniam, w jaki sposób praktykować modlitwę różańcową. W Vadstena u Sióstr św. Brygidy oraz w Jerozolimie nabyłam trochę różańców, które szybko się rozeszły. Z wielkim zadowoleniem widzę, że bardzo wielu protestantów chodzi drogą różańcową i w ten sposób, przez Serce Maryi, przeżywają lepiej Ewangelię!
Mój pokój redakcyjny stał się małym składem i codziennie późnym wieczorem, po skończonej mojej zwyczajnej pracy i obowiązków domowych, załatwiam korespondencję i przygotowuję do wysłania medaliki, różańce i książki.
Ostatnia sprawa! W tym Roku Maryjnym organizujemy pielgrzymkę. 21 czerwca udajemy się do Medjugorje. Jedzie z nami ojciec karmelita.
Żyjmy w Chrystusie i Maryi!
Tłumaczył z angielskiego J. D.

