Mamo, trzymaj mnie za rękę...

Krucjata modlitwy w obronie poczętych dzieci

Mariola weszła do dyżurki. Była blada i ciężko oddychała. Po policzkach płynął strumień łez.

- I co? - zapytałam...

- To już koniec. Ostatnie jej słowa były:

"Ciociu, trzymaj mnie za rękę - boję się"...

Pięcioletnia Małgosia odeszła do wieczności...

Pierwszy zgon na dyżurze przeżywa się bardzo głęboko i pamięta na całe życie.

Mariola jest młodą pielęgniarką. Zdobywa ostrogi zawodowe.

- Umyj ręce i wypij herbatę - proponuję... Dyskretnie przekręcam gałkę, aby rozładować ciężką atmosferę. Z radia płynie jakaś melodia, a następnie informacja: "Liga Kobiet Polskich domaga się prawa swobodnego przerywania ciąży".

Mariola krzyknęła:

- To świadome morderstwo własnych dzieci! Przecież żadne z nich w chwili śmierci nie będzie mogło nawet zawołać: "Mamo, trzymaj mnie za rękę - boję się"...

Wybuchnęła głośnym spazmatycznym płaczem.


Intencja Krucjaty Modlitwy na styczeń

Aby Bóg obok każdego krzywdzonego dziecka postawił jego obrońcę.

[s. 23]