Madonna Franciszkańska "w Cudy Wielmożna"

Bóg w wieloraki sposób objawia swoją chwałę ludziom na ziemi. Sam człowiek uczyniony na "obraz i podobieństwo Boże" jest najwspanialszą "ikoną Bożej chwały". A wśród ludzi pierwsze i wyjątkowe miejsce zajmuje Maryja, Niepokalana Matka Chrystusa. Chrześcijanie noszą w swoim sercu gorące pragnienie, aby poznać i wyrazić chwałę Bożą, której dostąpiła Maryja. Na usługach tego pragnienia stanęły ludzkie talenty i żywa wiara. Szczególne miejsce w tej trudnej pracy przypadło w udziale malarzom, którzy z takim pietyzmen starali [339]się wyrazić przy pomocy barw wspaniałość Bożego Macierzyństwa i Niepokalanego Poczęcia. Podobała się ta praca Bogu Ojcu. Znajdując upodobanie w tych materialnych i duchowych dziełach, obdarzył je niezwykłą mocą. W ten sposób nagradzał Bóg tych, którzy - Jego wzorem - znajdowali upodobanie w Maryi z Nazaretu. Wspaniałymi wizerunkami Maryi, nie tylko w sensie artystycznym i teologicznym, lecz przede wszystkim duchowym, obdarzał Bóg Ojciec ze swoim Synem liczne kraje i narody, regiony i prowincje, miasteczka i wioski, zamki i klasztory. I w ten sposób nieustannie przypomina ludziom wszystkich czasów i stanów: "Oto Matka Twoja" (J 19,27).

Pragnę przywołać na pamięć jedno z takich historycznych świadectw. Dzieje słynącego łaskami Obrazu Matki Bożej we franciszkańskiej świątyni w Poznaniu są związane z postacią świątobliwego brata Tomasza Dybowskiego (1628-1708). Jego katolicka pobożność i franciszkańska prostota stanęły u początków kultu Matki Bożej w Cudy Wielmożnej w Poznaniu, na Wzgórzu Zamkowym. Obok powyższej nazwy w zapisach historycznych, w ustnej tradycji i modlitwach nowennowych przewija się nazwa Matka Boska Franciszkańska. Dlaczego Franciszkańska? Najpierw dlatego, że we franciszkańskim kościele klasztornym. Ale z historii wynika, że nie byłoby jej tam, gdyby we wspomnianym klasztorze nie mieszkał br. Tomasz Dybowski, który przez kilkadziesiąt lat pełnił obowiązki kwestarza. Dzięki temu był dobrze znany szczególnie z dobroci i pobożności w mieście i okolicy. W 1666 roku nabył obrazek Matki Boskiej "od Marcina malarczyka, który go miał od Jakuba malarczyka, pracującego u Franciszka malarza na Śródce w Poznaniu". Braciszek zabierał obraz ze sobą na kwestę, mając w jednej ręce kij podróżny i koszyczek, a w drugiej wizerunek Maryi z Dzieciątkiem. Tak go przedstawia portret umieszczony przy ołtarzu Matki Bożej. W ten sposób utorował także drogę Maryi do budowanego wówczas franciszkańskiego kościoła. Matka Boża "od Brata Tomasza" stała się tak popularna i "cudowna", że nie mogła dłużej przebywać w skromnej jego celi zakonnej. Zmieniono poprzednie plany architektoniczne i postanowiono wybudować wspaniałą kaplicę z ołtarzem Matki Bożej. Główne prace wykonali ówcześni współbracia Tomasza Swachowie: Antoni († 1709), rzeźbiarz, i Adam († 1747), malarz.

Przypieczętowaniem kultu Matki Bożej szerzonego przez brata Tomasza był dekret biskupa poznańskiego, Stefana Wierzbowskiego, wydany 19 kwietnia 1669 roku: "My, którym kult Boga i Jego Najświętszej Matki leży na sercu, po przesłuchaniu naocznych świadków, po złożeniu przez nich przysięgi, po rozpatrzeniu przez komisje otrzymanych łask, po wnikliwej ich ocenie, po rozważnym zapoznaniu się z relacjami złożonymi przez komisję przez nas wyznaczoną oraz za zgodą naszej kapituły - ogłaszamy ten obraz za cudowny i zezwalamy na jego kult publiczny w klasztorze Braci Mniejszych Konwentualnych, który się znajduje na wzgórzu przy zamku poznańskim. Zgodnie ze zwyczajami i praktyką, należy obraz uroczyście umieścić w dostojnym miejscu z odpowiednimi ceremoniami".

Początkowo - w 1670 roku - umieszczono obraz prowizorycznie przy ołtarzu głównym, poświęconym patronowi kościoła i klasztoru, świętemu Antoniemu Padewskiemu. W uroczystej procesji brali udział liczni mieszkańcy miasta, przedstawiciele władz miejskich i kościelnych, reprezentanci wszystkich klasztorów i bractw. Szczególnie do uświetnienia uroczystości przyczynili się wychowankowie kolegium jezuitów, którzy przygotowali i odegrali na rynku miejskim trzy dialogi: o św. Franciszku, o św. Antonim i o Matce Bożej. W następnych latach wielkim propagatorem kultu Franciszkańskiej Madonny był o. Jacek Bienięda, pełniący obowiązki kaznodziei w poznańskim klasztorze.

Wizerunek Matki Bożej w Cudy Wielmożnej franciszkanie mogą uważać za swoją Madonnę nie tylko dlatego, że zechciała za{-340-}mieszkać w ich świątyni, ale także i dlatego, że w swojej prostocie i skromności pasuje do franciszkańskiego stylu i ducha.

Po raz drugi wielkiej chwały dostąpiła Maryja w Poznaniu za pośrednictwem Cudownego Wizerunku obecnego we franciszkańskiej świątyni 29 czerwca 1968 roku. Wtedy bowiem odbyła się koronacja obrazu, której dokonali ks. Kardynał Stefan Wyszyński i ks. Kardynał Karol Wojtyła, obecny papież Jan Paweł II. Wtedy też liczne kopie tego wizerunku zamieszczono we franciszkańskich klasztorach, w tym także w seminaryjnej kaplicy w Łodzi-Łagiewnikach. Młodzi alumni franciszkańscy mają więc okazję już w czasie zakonnej formacji wpatrywać się w oblicze Madonny, która ma tak franciszkański rodowód.

W latach pruskiego zaboru, kiedy wypędzono polskich franciszkanów, kult maryjny osłabł i przycichł. Ale i wtedy nie brakowało żarliwych modlitw do Franciszkańskiej Madonny. Oto fragment z roku 1913: "Matko, proś za mną Twego Syna, aby przemienić raczył wszystko zło spiętrzone nad moją głową w wesele i pociechę serca. Dla Twego Syna nie ma nic niepodobnego. Czemu więc i prośba moja nie miałaby być wysłuchana? On nie odmówi, gdy Ty Go poprosisz. Przez Twoje ręce niech spłynie na mnie pociecha, łaska, pomoc. Polecam Ci też, Matko, wszystkich tych, którzy sercem są złączeni ze mną, za których modlić się mam obowiązek, i tych, z którymi łączą mnie więzy krwi; i tych, którzy wstęgą błękitnej przyjaźni lub życzliwości Są ze mną związani:

I tych, co w życia kolei
Skroń spletli wstęgą nadziei,
Kładli na życia tor wąski
Świeże oliwne gałązki.

I tych, co ze złego natchnienia
Podali czarę cierpienia...
Serce śmiertelnie zranili
I życie na krzyż przybili.

Wszystkim nam bądź Matką Miłosierdzia! Bądź nam słońcem świetlanym, pociechą i gwiazdą przewodnią po wszystkie dni".

Grafika do art. Madonna Franciszkańska...

[Fot. s. 334.]