Piotr naszych czasów
O godności i powołaniu kobiety
W liście Apostolskim Mulieris dignitatem Ojciec Święty poświęca jeden rozdział - szósty macierzyństwu i dziewictwu. Są to dwa wymiary i dwie drogi powołania kobiety, które, jak podkreśla, "wzajemnie się tłumaczą i dopełniają", a w Najśw. Maryi Pannie "spotkały się i zespoliły w sposób wyjątkowy, tak że jedno nie wykluczało drugiego, ale przedziwnie dopełniło".
By zrozumieć, czym jest macierzyństwo, Papież wychodzi z soborowej wizji człowieka jako osoby: "nie może odnaleźć siebie inaczej jak poprzez bezinteresowny dar z siebie samego" (GS 24). W małżeństwie jest "wzajemny dar osoby", "wzajemne obdarowywanie się sobą ze strony kobiety i mężczyzny", a ten dar "otwiera się na dar nowego życia, nowego człowieka". Małżonkowie uczestniczą tu w stwórczej mocy Boga. "W macierzyństwie kobiety, złączonym z ojcostwem mężczyzny, odzwierciedla się ta odwieczna tajemnica rodzenia, która jest w Bogu samym, w Bogu Trójjedynym (por. Ef 3,14-15)".
Sam organizm kobiety zawiera w sobie naturalną dyspozycję do macierzyństwa, a odpowiada jej też struktura psychofizyczna kobiety. "Macierzyństwo jest związane z osobową strukturą kobiecości oraz z osobowym wymiarem daru". W kobiecie jest wyjątkowa zdolność oddania się, poświęcenia, i ta zdolność winna pozostać jedną z jej cech zasadniczych zarówno dla jej własnego rozwoju, jak i dla dobra ludzkości. "Kobieta jest bardziej od mężczyzny zwrócona do konkretnego człowieka, macierzyństwo zaś jeszcze bardziej tę dyspozycję rozwija".
Bóg zawarł przymierze z ludzkością w Jezusie Chrystusie, w Jego Ciele i Krwi, w Jego Krzyżu. W porządek tego przymierza zostało wprowadzone macierzyństwo kobiety. Dzięki "fiat" Maryi Jezus może mówić do Ojca: "utworzyłeś mi ciało... Oto idę, abym spełniał [198]wolę Twoją" (por. Hbr 10,5-7). "I odtąd za każdym razem, ilekroć macierzyństwo kobiety powtarza się w dziejach człowieka na ziemi, pozostaje ono już na zawsze w relacji (w stosunku) do Przymierza, jakie Bóg zawarł z rodzajem ludzkim za pośrednictwem Bogarodzicy". Przecież to narodzeni z matek ziemskich przejmują od Syna Bożego moc, by stawać się "dziećmi Bożymi" (J 1,12). Macierzyństwo przez boleści rodzenia ma też łączność z tajemnicą paschalną, w której zawiera się również boleść Matki stojącej pod Krzyżem.
"Kontemplując tę Matkę, której «duszę przeszył miecz boleści» (por. Łk 2,35) - pisze Papież, pełen podziwu i współczucia - myśl zwraca się do wszystkich na świecie kobiet cierpiących, cierpiących w znaczeniu fizycznym i moralnym. Ma w tym cierpieniu udział wrażliwość właściwa kobiecie, choć jest ona często bardziej odporna na cierpienie niż mężczyzna. A cierpienia te trudno wyliczyć, trudno nazwać je wszystkie po imieniu: można wspomnieć matczyną troskę o dzieci, zwłaszcza gdy chorują lub schodzą na złe drogi, śmierć osób najbliższych, osamotnienie matek zapomnianych przez dorosłe dzieci lub kobiet owdowiałych, cierpienia kobiet samotnie borykających się z życiem, kobiet skrzywdzonych lub wykorzystanych. Są wreszcie cierpienia sumień z powodu grzechu, który ugodził w godność ludzką kobiety, rany sumień, które nie goją się łatwo. Także z tymi cierpieniami trzeba stanąć przy Krzyżu Chrystusa".
Z kolei Jan Paweł II porusza problem dziewictwa i celibatu "dla królestwa Bożego". "W nauczaniu Chrystusa macierzyństwo jest zestawione z dziewictwem, ale jest też od niego oddzielone", jak to widać z Jego rozmowy z uczniami na temat małżeństwa (por. Mt 19,1-12). Wychwala "bezżeństwo dla królestwa Bożego", podjęte dobrowolnie "ze względu na eschatologiczne (ostateczne) powołanie człowieka do zjednoczenia z Bogiem", będące "nie tylko owocem dobrowolnego wyboru ze strony człowieka, ale także szczególnej łaski ze strony Boga, który daną osobę wzywa do życia w bezżenności". Taka bezżenność "jest szczególnym znakiem królestwa Bożego", a równocześnie służy ona sprawie tego królestwa poświęcając mu "w sposób wyłączny wszystkie energie duszy i ciała w życiu doczesnym". Ewangeliczny ideał dziewictwa "jest niezaprzeczalną «nowością» związaną z Wcieleniem Boga". "Maryja jest pierwszą osobą, w której ta nowa świadomość się przejawiła, skoro przy zwiastowaniu pyta Anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» (Łk 1,34)". Jej macierzyństwo pochodziło wyłącznie z "mocy Najwyższego" (por. Łk 1,35).
"Na gruncie Ewangelii - przypomina Papież - rozwinęło się i pogłębiło znaczenie dziewictwa jako powołania także dla kobiety, w którym znajduje potwierdzenie jej godność na podobieństwo Dziewicy z Nazaretu. Ewangelia przedstawia ideał konsekracji osoby, czyli wyłącznego poświęcenia człowieka Bogu na podstawie rad ewangelicznych, a zwłaszcza rady czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Najdoskonalszym ich wcieleniem jest sam Jezus Chrystus. Kto pragnie iść za Nim w sposób radykalny, wybiera życie wedle tych rad".
W tym szerszym kontekście Jan Paweł II rozważa "dziewictwo także jako drogę kobiety - drogę, na której w inny sposób niż w małżeństwie spełnia ona swą kobiecą osobowość". W dobrowolnie wybranym dziewictwie kobieta potwierdza siebie jako osobę, a równocześnie "realizuje osobową wartość swej kobiecości, stając się «bezinteresownym darem» dla Boga", darem "oblubieńczym" dla Chrystusa. "Nie można prawidłowo pojąć dziewictwa, kobiecej konsekracji w dziewictwie, bez odwołania się do miłości oblubieńczej, w takiej bowiem miłości człowiek-osoba staje się darem dla drugiego. W analogiczny zresztą sposób należy pojmować konsekrację mężczyzny w celibacie kapłańskim albo też w stanie zakonnym".
Dziewictwo w znaczeniu ewangelicznym niesie z sobą rezygnację z małżeństwa, a więc i z macierzyństwa w znaczeniu fizycznym. Jednak "pozwala doświadczyć macierzyństwa w innym znaczeniu: macierzyństwa «wedle Ducha» (por. Rz 8,4)". To duchowe macierzyństwo przybiera wielorakie formy. "Może się ono wyrażać jako troska o ludzi, zwłaszcza najbardziej potrzebujących: o chorych, niepełnosprawnych, opuszczonych, sieroty, starców, dzieci i młodzież, więźniów i, ogólnie biorąc, ludzi z «marginesu». Kobieta konsekrowana [199]odnajduje w ten sposób we wszystkich i w każdym Oblubieńca... wedle Jego własnych słów: «Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych... Mnieście uczynili» (Mt 25,40)". Miłość oblubieńcza zawiera w sobie szczególną gotowość przeniesienia jej na wszystkich, którzy znajdują się w kręgu jej działania: w małżeństwie w szczególności na własne dzieci, a w dziewictwie "na wszystkich ludzi, których ogarnia miłość Chrystusa Oblubieńca".
Na tej drodze dokonuje się swoiste zbliżenie pomiędzy dziewictwem kobiety niezaślubionej a macierzyństwem kobiety zaślubionej mężczyźnie. "«Zaślubiona» jest bowiem kobieta czy to przez sakrament małżeństwa, czy duchowo poprzez zaślubiny z Chrystusem. W jednym i drugim wypadku zaślubiny wskazują na «bezinteresowny dar osoby», oblubienicy w stosunku do oblubieńca. W ten sposób-można powiedzieć-profil małżeństwa odnajduje się w sposób duchowy w dziewictwie". A znów macierzyństwo fizyczne musi być także duchowym macierzyństwem, ażeby odpowiedzieć całościowej prawdzie o człowieku, który jest jednością duchowo-cielesną. W ten sposób uzupełniają się te dwa życiowe powołania kobiety, a nawet tworzą spójnię w całym osobowym porządku bytowania.
Kościół w oparciu o Ewangelię i naukę św. Pawła (por. 1 Kor 7,38) głosi wyższość dziewictwa poświęconego Bogu nad małżeństwem, ale nie przesłania macierzyństwa fizycznego i duchowego, owszem sam, będąc dziewicą przez dochowywanie wiary danej Oblubieńcowi, staje się także matką przez pełnienie swej zbawczej misji. Pierwowzorem Kościoła jest tu Maryja.
