List

Mamo Niebieska
Czy naprawdę już nic
w mroku życia się nie zmieni?
Coraz trudniej przychodzi mi
wyobrazić sobie, że jesteś,
Twoja niebieska sukienka
- szarzeje.
Twoja piękna, łagodna twarz,
staje się widoczna,
jak za brudną szybą.
Dlaczego?
Cóż z tego, że sobie Ciebie wyobrażam?,
jeśli nie mogę
w tej chwili,
schronić się w Twoje ramiona…
Jesteś jak powietrze,
którego nie można zobaczyć,
a bez którego człowiek
może się udusić.
W Twoich dłoniach zaklęte są moce
i różowe odbicie poranka.
Przy Tobie myśleć o smutku
- nie trzeba.
Lecz o oczach Twych jasnych
pomarzyć, co to kryją
- obłoki z nieba.
Za to, że masz takie dobre ręce,
które zawsze przynoszą ulgę;
Za Twoje oczy, które patrzą na mnie
tak serdecznie i tkliwie;
za Twój uśmiech,
który przywraca mi wiarę,
że jesteś
- ofiaruję Ci, Maryjo,
moje dygocące serce.

Grafika do art. List

[s. 257: Mama Niebieska.]