Żyjemy jeszcze wspomnieniami tamtych dni z lata 1979 r. Odtwarzamy cenne nagrania magnetofonowe, z których płynie tak dobrze znany, ojcowski głos. Przy tej okazji robimy pośpiesznie rachunek sumienia, czy na serio traktowaliśmy wskazania Najwyższego Pasterza. Przeglądamy fotki swoje i te nabyte, ekspresowe, i wpatrujemy się w Ojca Świętego, który raz rozpromieniony, z uśmiechem na twarzy pozdrawia swych rodaków, to znów skupieniem i powagą nastraja do głębszej refleksji. Właśnie to - refleksja, zastanowienie. Czy my potrafimy jakiś problem do końca przemyśleć, przetrawić i wyciągnąć zeń właściwe wnioski?
Papież często mówił owego 1979 roku o naszych wadach narodowych, które podcinają korzenie wiary, przekazanej nam przez ojców, burzą to święte dziedzictwo, ale i niszczą korzenie samego bytu narodowego. Jest wiele tych wad, lecz najbardziej niebezpieczną to skłonność nasza do nieumiarkowania w używaniu alkoholu. Od wieków mamy w sobie tę smutną zależność, która teraz u schyłku XX wieku doszła do zenitu. Dobiliśmy do kompromitującej nas czołówki.
Dopiero parę tygodni temu (w lutym) przeżywaliśmy Tydzień Trzeźwości. Kto dziś tym się przejmuje? Kto pamięta o swoich dobrych postanowieniach z tego czasu? Powie ktoś teraz mamy inne sprawy, inne hasła nas porywają, do tamtych wrócimy za rok... Czy tak wolno? Nie! Nie wolno nam odkładać ad acta tego, co boli, co rani, co tak bardzo poniża naszą godność ludzką, co niszczy naszą egzystencję. Alkoholizm to sprawa nie zamknięta, ale wciąż otwarta, jątrząca rana na organizmie naszego narodu. Musimy sobie to uświadamiać często, a tym bardziej w czasie, gdy gotujemy się witać tak drogiego sercu oczekiwanego Gościa.
Ulegamy nagminnie brzydkiemu zwyczajowi "oblewania" alkoholem wszystkiego, co nas w życiu spotyka. Czy nie czas opamiętać się właśnie teraz? Wszak to 600-lecie królowania w cudownym obrazie naszej Matki Jasnogórskiej, jubileusz [117]Tej, która jest dana ku ratunkowi naszemu przez Opatrzność Bożą.
Czy nie pora jak najbardziej stosowna, by z dobrą wolą zdecydować się na włączenie do Ruchu Trzeźwościowego pod patronatem św. Maksymiliana Kolbego, nieustraszonego rycerza Niepokalanej? Ruch ten już rozwija działalność w wielu parafiach. Jeśli w waszej parafii jeszcze nie zaczął działać, zwróć się do Krajowego Ośrodka Apostolstwa Trzeźwości w Łomży przy ul. Sadowej 3, kod 18-400.
Abstynencja będzie jednym z najmilszych darów złożonych Ojcu Świętemu z racji jego powtórnego nawiedzenia ojczystego kraju. Nie będzie to dar dla fotoreporterów albo dla sporządzających statystyki, lecz będzie to dar kochającego serca, które wie, co Ojciec Święty sobie ceni.
Święty Maksymilian, który wszystko czynił dla chwały Bożej i któremu leżały na sercu dobro i szczęście Narodu, interesował się sprawą trzeźwości, czego wyrazem są wypowiedzi na ten temat, zamieszczane przez niego raz po raz na szpaltach jego wydawnictw. Możemy więc liczyć na jego wydatną pomoc.
A Niepokalana czy nie zaprasza nas do wyrównania ścieżek naszego życia przed przyjazdem Papieża Jana Pawła II i czy nie zachęca do udzielenia pomocy drugim? Jej Syn powiedział: "Cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, mnieście uczynili".
Do kapłanów i duszpasterzy zwrócili się nasi biskupi, "aby za wzorem swoich wielkich poprzedników ofiarnie rozpoczęli ratowanie Narodu organizując i prowadząc kościelny apostolat trzeźwości - jako Ruch Trzeźwości im. św. Maksymiliana Kolbego. Tę gorącą prośbę dyktują nam doświadczenia poprzednich pokoleń, którym bractwa przyniosły zwycięstwo i ocalenie. W dobie współczesnej obserwujemy również pomyślne rezultaty zbiorowych wysiłków. A nade wszystko zachęcają nas do tego słowa Chrystusa Pana, który powiedział: «Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich» (Mt 18,20)...
Wam zaś, najmilsi Bracia i Siostry, przekazujemy nasze gorące pragnienie słyszeliśmy w liście Biskupów - abyście całym sercem wsłuchani w słowa Zbawiciela: «Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje» (Łk 9, 23), podjęli ofiarnie zerwanie z piciem alkoholu całkowicie albo częściowo, i ochotnie wstępowali w szeregi Ruchu Trzeźwości im. Św. Maksymiliana Kolbego. Popierajcie ten ruch w głębokim przekonaniu, że w ten sposób przynosicie chwałę Bogu, realizujecie przyrzeczenie złożone w Jasnogórskich Ślubach Narodu, przygotowujecie się do ogólnego zamknięcia jubileuszu 600-lecia i przyjęcia w duchu wiary Ojca Świętego Jana Pawła II w domu naszym, ratujecie i zabezpieczacie byt polskiego społeczeństwa, jego moralny i kulturalny rozwój, a nawet dobrobyt materialny".


