Z Rzymu
1 grudnia [1989] r. Papież Jan Paweł II przyjął na audiencji Michała Gorbaczowa, przewodniczącego Rady Najwyższej ZSRR, wraz z towarzyszącą mu delegacją radziecką. Miliony ludzi dzięki telewizji oglądało to historyczne spotkanie dwóch najwybitniejszych osobistości współczesnego świata. "Wizyta - mówił Papież do Gorbaczowa po rosyjsku - którą Pan zechciał złożyć Następcy Piotra, stanowi ważne wydarzenie w historii stosunków Związku Radzieckiego ze Stolicą Apostolską... W Pana osobie pragnę pozdrowić wszystkie ludy republik Związku Radzieckiego, do których kieruję słowa mojego uznania i mojego uczucia". "Panie Prezydencie! - mówił dalej po włosku - Z satysfakcją patrzę na Pańską wizytę na tle obchodów milenium [tysiąclecia chrztu Rusi], a równocześnie widzę w niej zapowiedź obiecującej przyszłości... Znane są wszystkim koleje minionych dziesięcioleci i bolesne próby, którym poddawanych było tak wielu obywateli z powodu ich wiary. W szczególności wiadomo, jak liczne wspólnoty katolickie czekają dziś z niepokojem, aby móc się odbudować i cieszyć przewodnictwem swoich Pasterzy. Ostatnie zmiany i nowe otwarte perspektywy pozwalają nam mieć nadzieję na zmianę sytuacji... Stolica Święta śledzi z wielkim zainteresowaniem proces odnowy, prowadzony przez Pana w Związku Radzieckim, życzy sukcesu i jest gotowa sprzyjać każdej inicjatywie, która służy lepszej ochronie i zharmonizowaniu praw i obowiązków każdej osoby i całych narodów dla zachowania pokoju w Europie i świecie...". M. Gorbaczow w swym przemówieniu zapowiedział podjęcie kroków zmierzających do nawiązania stosunków dyplomatycznych między ZSRR i Watykanem oraz zatwierdzenia w najbliższym czasie w ZSRR prawa gwarantującego wolność wyznania. Poinformował też, że już uprzednio zaprosił Jego Świątobliwość do odwiedzenia Związku Radzieckiego. Ojciec Święty serdecznie podziękował za to zaproszenie, wyrażając nadzieję, że rozwój sytuacji pozwoli mu je przyjąć. Pod koniec audiencji nastąpiła wymiana podarunków. Gorbaczow ofiarował Papieżowi kopię Psałterza Kijowskiego z XIII wieku, Papież zaś wręczył przywódcy radzieckiemu mozaikę przedstawiającą Chrystusa z Ewangelią (na otwartej księdze widnieją słowa: "Ja jestem drogą i prawdą, i życiem; kto we Mnie wierzy, żyć będzie"), a pani Gorbaczowej dał różaniec z pereł i złota. [Fot. 1]
10 grudnia [1989] r. Ojciec Święty kanonizował w Rzymie bł. Mucjana Marię Wioxa, zakonnika belgijskiego ze zgromadzenia Braci Szkolnych. Żył w latach 1841-1917. Przez 60 lat zajmował się nauczaniem młodzieży w gimnazjum w Malonné k. Namur. "Pragniemy - mówił Papież w homilii - aby był on natchnieniem dla wychowawców obecnego czasu tak, aby umieli oni towarzyszyć młodym na drogach wiary, otwierać ich na piękno orędzia ewangelicznego". Św. Mucjan dawał swym wychowankom przykład pracowitości, posłuszeństwa, sumienności i umiłowania modlitwy. Był wielkim czcicielem Matki Bożej. "Wierny powierzonym sobie prostym zadaniom, br. Mucjan każdego dnia oddawał swe życie Panu w zapomnieniu o sobie, które stało się dlań naturalne". We Mszy św. kanonizacyjnej uczestniczyło m.in. 6 tysięcy pielgrzymów z Belgii i wielu braci szkolnych. Zgromadzenie Braci Szkolnych, założone w 1681 r. przez św. Jana de la Salle, liczy dziś ok. 12 000 członków w 1420 domach i prowadzi 1400 szkół. W Polsce Bracia Szkolni mają dom prowincjalny w Częstochowie (ul. Pułaskiego 71, 42-200 Częstochowa).
Z inicjatywy i z udziałem Papieża w dniach 13-15 grudnia [1989] r. odbyła się w Watykanie IV Międzynarodowa Konferencja poświęcona chorobie naszych czasów - AIDS. Wybitni specjaliści różnych nauk przeanalizowali zagrożenia wynikające z epidemii wirusa AIDS. Szczególną uwagę poświęcono stronie moralnej zagadnienia, m.in. relacjom: lekarz - cho[58]ry i chory - społeczeństwo. Odrębną sesję poświęcono roli Kościoła w zapobieganiu, leczeniu i organizowaniu opieki nad chorymi na AIDS. Kard. Jan J. O’Connor, arcybiskup Nowego Jorku i organizator konferencji, nawiązując do jej tematu: "Żyć, po co?", powiedział: "Wierzę, że wszyscy mamy obowiązek przyczynić się do obalenia mitu, iż życie na tej ziemi jest celem ostatecznym naszego istnienia. Winniśmy mieć odwagę przeciwstawić się takiej orientacji i objawić jasno swoją wiarę, według której ważne jest to, jak żyjemy i w co wierzymy. Kościół katolicki zawsze rozróżniał grzech od grzesznika, potępiając grzech i biorąc w ramiona grzesznika". Ks. Honings podkreślił, że AIDS "jest dowodem nie kary Bożej, ale prawa ogólnego, według którego każde działanie pociąga za sobą konsekwencje; pociąga je nieuchronnie i nieład (moralny), prowadząc do zniszczenia... - AIDS jest jednym z tragicznych skutków nieuporządkowanej postawy seksualnej". Konferencję zakończyło przemówienie Ojca Świętego. Mówił, że groźne rozszerzanie się AIDS stawia nam podwójne wyzwanie: zapobiegać chorobie w sposób godny osoby ludzkiej i opiekować się solidarnie chorymi. "Równolegle do rozwijania się AIDS objawia się pewien brak odporności na poziomie wartości bytowych, w którym trzeba rozpoznać prawdziwą patologię ducha". Zapobieganie chorobie przy nieuwzględnianiu pierwszoplanowych wartości życia i miłości byłoby nie tylko niegodziwe, ale sprzeczne, bo nie rozwiązywałoby problemu u źródła. Na końcu Papież zwrócił się z apelem do różnych kategorii ludzi. Chorym na AIDS powiedział: "Znacie cały trud drogi krzyżowej, ale nie jesteście sami: Kościół jest z wami". A młodzież zachęcił: "Bądźcie protagonistami godnego życia i twórczej miłości". Papież ofiarował pięć ambulansów z nowoczesnym wyposażeniem diagnostycznym dla krajów afrykańskich i dla Polski.
Z Polski
W 1989 roku z okazji 50-lecia wybuchu II wojny światowej odbyły się m.in. dwie uroczystości patriotyczno-religijne związane ze św. Maksymilianem M. Kolbem. 1 września w Gębicach (dawniej Amtitz), tuż przy granicy NRD, odsłonięto dwie tablice, jedną z napisem: "Jeńcom Wojennym Stalagu III-B Amtitz w 50 rocznicę najazdu Niemiec hitlerowskich na Polskę Społeczeństwo Ziemi Gubińskiej", drugą ze zdaniem św. Maksymiliana: "Drogie dzieci, zobaczycie, jeszcze tutaj będzie Polska". Faktycznie, wypowiedział je o. Kolbe, gdy z 35 zakonnikami z Niepokalanowa przebywał w tym obozie od 24 września do 9 listopada 1939 r. W uroczystości wzięli udział m.in. wojewoda zielonogórski Zbigniew Piwoński, Kompania Honorowa Wojska Polskiego i delegacja z Niepokalanowa, której członek, br. Juwentyn Młodożeniec, b[yły] więzień obozu, wygłosił przemówienie. Ks. Adam Baran, miejscowy proboszcz, odprawił Mszę św. polową. 9 listopada odbyła się podobna uroczystość w Ostrzeszowie, gdzie o. Kolbe z innymi niepokalanowianami był więziony w dniach od 9 listopada do 8 grudnia 1939 r. Mszę św. koncelebrował - z grupą księży, w tym o. Fabianem Piętką, gwardianem Niepokalanowa - bp Zdzisław Fortuniak, sufragan archidiecezji poznańskiej, który w homilii podkreślił, że musimy, jak św. Maksymilian, oddawać życie za braci, tzn. żyć według woli Bożej, służyć bliźnim. Po Mszy św. ks. biskup poświęcił tablicę pamiątkową z podobizną św. Maksymiliana, umieszczoną na ścianie kościoła. Na tablicy widnieje napis: "Maksymilian Maria Kolbe 8 I 1894 - 14 VIII 1941. Nienawiść nie jest siłą twórczą, siłą twórczą jest miłość. Więzień obozów, także jenieckiego w Ostrzeszowie od 9 XI do 8 XII 1939, kanonizowany przez Papieża Jana Pawła II 10 X 1982. Wzór heroicznej miłości bliźniego". [Fot. 2]
W dniach 30 listopada i 1 grudnia [1989] r. odbyła się na Jasnej Górze 238 Konferencja Plenarna Episkopatu Polski. W obradach w[z]iął także udział Nuncjusz Apostolski, abp Józef Kowalczyk, który zawierzył siebie i swoją misję opiece Matki Bożej Częstochowskiej. "Z troską - jak czytamy w komunikacie [59]urzędowym - omówiono skomplikowane problemy społecznopolityczne i gospodarcze kraju oraz zadania duszpasterskie z tym związane. W obecnej trudnej sytuacji rząd podejmuje wiele różnorodnych działań w kraju i za granicą, mających na celu wydźwignięcie Polski z głębokiego kryzysu. Działania te wymagają szerokiego wsparcia wszystkich Polaków, wszak Ojczyzna to nasz wspólny zbiorowy obowiązek, to szczególne dobro, za które wszyscy musimy poczuć się odpowiedzialni. Na szczególne wsparcie jednostek i grup społecznych zasługuje inicjatywa Funduszu Daru Narodowego. Wszyscy także powinni wyjść naprzeciw potrzebom ubogich, cierpiących i pozbawionych opieki. Wysiłkom zmierzającym do budowania nowych, bardziej dynamicznych i sprawiedliwych struktur społeczno-politycznych i gospodarczych, które mogą wpłynąć na lad społeczny i właściwy poziom życia, powinno towarzyszyć czynne zaangażowanie katolików inspirowane zasadami Ewangelii... Pasterze Kościoła zwracają się do wiernych z gorącym wezwaniem do wzmożonej modlitwy o postawę męstwa i cierpliwości w przetrwaniu trudnego okresu przemian gospodarczych, społecznych i politycznych".
31 grudnia [1989] r. został odczytany w kościołach polskich list pasterski Episkopatu na uroczystość Świętej Rodziny. Myśl przewodnia tego listu jest zaczerpnięta z adhortacji apostolskiej Jana Pawła II poświęconej św. Józefowi. "Ewangelijny zapis życia św. Józefa - piszą Biskupi - ukazuje go jako powiernika tajemnicy Boga, którą przyjmuje dyskretnie i rzetelnie wypełnia". "Jego miłość do Dziewicy Maryi, większa od tej, jakiej mógł oczekiwać wedle miary swego ludzkiego serca, ukazuje najpierw dostojeństwo miłości, przepiękną harmonię serc wobec siebie otwartych i wzajemnie sobie oddanych. Takiej właśnie miłości, która jest w stanie uzdrowić nasze chore rodziny, życzymy wszys[t]kim...". Postawa mężczyzn wobec wybranych przez siebie żon i matek wspólnego potomstwa "niech będzie zaprzeczeniem nieodpowiedzialnej zmysłowości i płynącego z niej plugawego słownictwa". Nie wolno nigdy zrywać ani naruszać przymierza małżeńskiego. Trzeba wziąć odważnie na siebie służbę życiu. "Mąż sprawiedliwy nie pozwoli, by zwyciężali ci, co czyhają na życie dziecka. Obrona życia polskich dzieci od chwili ich poczęcia urasta dzisiaj do podstawowego zadania w dziele odrodzenia naszej Ojczyzny. Wyrafinowanej propagandzie zabijania dzieci poczętych musimy dziś bardziej zdecydowanie niż dotąd przeciwstawić ogólnonarodowe «Nie!»". Św. Józef jest też natchnieniem pracowitości i autentycznej pobożności. "Niech zniknie z naszego pola widzenia nieuczciwość w pracy, niech sumień ludzi Kościoła nie obciąża grzech lenistwa, niedbalstwa i lekceważenia człowieka. Wraz z wciąż jeszcze tylko postulowanym uznaniem dla pracy niech idzie w parze wasz szacunek dla grosza zdobywanego w takim trudzie. Bądźcie więc trzeźwi, nie unicestwiajcie ani siebie, ani owoców swej pracy". Wreszcie "w naszych katolickich domach musi się znaleźć czas na wspólną lekturę Pisma Św[iętego], na rodzinną rozmowę - jakby dzielenie się sobą, na wspólną drogę do kościoła. Obecne czasy wymagają ciągłego pogłębiania świadomości chrześcijańskiej i stałej więzi z życiem Kościoła".
Prasa na Zachodzie wciąż interesuje się Polską i Kościołem w Polsce. Tygodnik francuski "Pèlerin" (1 XII 1989) pisze: "Zdumiewająca Polska, dziwny naród, gdzie historia Kościoła i historia kraju są ze sobą związane! Wstrząsany, dzielony, ograbiony, okupowany, wprost unicestwiony (przez 123 lata, od 1795 do 1918 r., nie było państwa polskiego), naród polski mimo wszystko dalej istniał. «Niełatwo zrozumieć historię Polski, gdy pomija się historię Kościoła polskiego - wyjaśnia pewien dziennikarz polski- Poprzez całą naszą historię Kościół był jedynym miejscem, gdzie można było zachować i pielęgnować nasz język, naszą kulturę, naszą tradycję. Jeżeli Polska i Polacy istnieją dziś, zawdzięczają to Kościołowi katolickiemu». Nie jest prawdą - zaznacza "Pèlerin" - że Kościół w Polsce jest tradycyjny czy nawet reakcyjny, jak nieraz się myśli na Zachodzie, prawdopodobnie pod wpływem propagandy komunistycznej". Pismo francuskie podaje statystykę Kościoła katolickiego w Polsce na świadectwo, że jest on potęgą: 36 mln wiernych (96%) na 38 mln mieszkańców, 101 biskupów na 27 diecezji, ponad 24 000 kapłanów i 26 000 zakonnic; w 1988 r. zostało wyświęconych 1149 kapłanów, w tym 808 diecezjalnych; 8867 seminarzystów, w tym 5788 diecezjalnych; na pierwszym roku formacji lub w nowicjacie 1130 seminarzystów, 977 zakonników i 1433 zakonnice; 149 zgromadzeń zakonnych, w tym 102 żeńskie; 32 wydawnictwa katolickie i 38 czasopism katolickich. W 1987 r. Kościół miał w Polsce 13 519 miejsc kultu, czyli 965 więcej niż w 1982 r. Ale prasa zachodnia dostrzega też zagrożenia moralne Polski, m.in. ze strony liberalizmu, i pisze z zadziwieniem o wielkiej liczbie aborcji i rozwodów w naszym kraju.
Ze świata
13 października [1989] r. zostało odprawione nabożeństwo liturgiczne w katedrze Wniebowzięcia NMP [60]na Kremlu, gdzie są pochowani patriarchowie moskiewscy. Patriarcha Pimen wraz z duchowieństwem prawosławnym modlił się za zmarłych patriarchów oraz "o pokój i pomyślność dla matki ojczyzny". Ostatnie nabożeństwo liturgiczne odprawiono w tej katedrze na Wielkanoc 1918 r. (Tylko biskup katolicki Paweł Hnilica będąc w Moskwie odprawił po kryjomu Mszę św. na Kremlu 24 marca 1984 r., na zakończenie Roku Świętego Odkupienia). 9 października [1989] r. patriarcha Pimen kanonizował w kościele Trójcy Świętej w Moskwie dwóch patriarchów moskiewskich: [patriarchy Hioba (pierwszego patriarchy Moskwy i całej Rusi)] i Tichona Bellawina (†1924), pierwszego patriarchę po wznowieniu patriarchatu w 1917 r., który stał się symbolem oporu Kościoła prawosławnego w okresie bolszewizmu (umierając wyszeptał słowa: "Noc będzie długa i ciemna") ("La documentation catholique" 19 XI 1989).
Miesięcznik "30 Giorni" przeprowadził ankietę na temat praktyk wschodnich, które przedostają się nawet do parafii katolickich i klasztorów: siostry modlą się w pozycji lotosu, zakonnicy recytują mantra po celach, po parafiach i klasztorach przeprowadza się kursy zen. Wyniki ankiety świadczą, że te praktyki i techniki wschodnie są szkodliwe dla wiary, a nawet dla psychiki człowieka. Po opublikowaniu tej ankiety (nr 8-9/89) pismo podaje nowe głosy, które potwierdzają jej wyniki. O. Jan Barrett SJ, pracujący od 24 lat w Indiach, pisze: "Medytacja transcendentalna nie jest formą medytacji ani przygotowaniem do niej, ale metodą autohipnozy. Według jej nauczycieli kluczem powodzenia jest mantra, wokaliza (jakiś dźwięk) lub zwykła myśl o dźwięku, powtarzana bez przerwy, aż stanie się środkiem nasennym jak migotająca lampka lub jak alkohol, czy jak kokaina, które prowadzą do beztroski. To poszukiwanie złudzeń w sektach jogi jest śmieszne, gdy zostanie porównane z potwierdzoną przez historię skutecznością tradycyjnych metod medytacji. Przez pięć wieków tysiące jezuitów wychowało się na Ćwiczeniach Duchowych i metodach medytacji św. Ignacego, podobnie miliony wiernych, kapłanów, zakonników i zakonnic. Przeciwnie, wschodnie metody medytacji i modlitwy powodują tylko bierność w onirycznym (sennym) świecie jogi" (nr 10/89). O. Krystian Charlot z Genui, specjalista od psychologii sekciarza, wyznaje: "Jest więcej niż oczywiste, te okultyzm wschodni: zen, medytacja transcendentalna, joga i inne praktyki, które mają swe źródło poza Objawieniem Chrześcijańskim, są odpowiedzialne w wielu środowiskach kościelnych, zarówno za zboczenia moralne i doktrynalne, jak za zaburzenia neuro-psychiatryczne. Dziś można udowodnić to twierdzenie wypadkami klinicznymi doktora Madre, setkami doświadczeń, które potwierdzają niebezpieczeństwo tej nowej mody duchowej" (nr 11/89).
W prasie zachodniej ukazał się wywiad z biskupem Ignacym Kung-Ping-mei z Szanghaju, lat 88, który przez 30 lat przebywał w więzieniu chińskim. Zwolniony w 1987 r. pod naciskiem opinii chrześcijańskiej świata odbył kurację, bo był całkowicie wycieńczony, a ostatnio odbył pielgrzymkę do Lourdes i do Kaplicy Cudownego Medalika w Paryżu, by podziękować Niepokalanej za swe uwolnienie. Oto pytania i odpowiedzi: - Jak Ekscelencja przetrwał tyle lat próby? - Dzięki Miłości Jezusa na krzyżu. Jezus mnie ocalił, dał mi konieczną siłę wobec pokus. Ocalił moją wiarę. - Czy Ks. Biskup mógł odprawiać Mszę św. w więzieniu? - Nie, tylko raz. Ale modliłem się recytując tekst liturgiczny Mszy. I odmawiałem Różaniec na mych dziesięciu palcach. - Maryja wspierała mocno Ks. Biskupa... - Tak, a teraz każdego dnia odmawiam wiele dziesiątków Różańca, prosząc Maryję o wstawiennictwo: za ten czy inny okręg, za daną rodzinę, za daną osobę, za każdego po kolei. Jest to mój obowiązek codzienny. - Co Ks. Biskup ma do powiedzenia katolikom francuskim? - Módlcie się za Chiny, za Chiny cierpiące, za Chiny nędzy. I za chrześcijan w tym kraju, zagrożonych utratą wiary. Módlcie się za nich, módlcie się za Chiny, moi drodzy bracia i sio[s]try ("Message et Messagers", nr 191-1989).
Dwutygodnik francuski "Magistère-Information" (15 IX 1989) analizuje sytuację międzynarodową, która szybko się zmienia, i przestrzega przed euforią. "Zachód oddala się od Pana Boga i każdego dnia wzmacnia dobrowolnie panowanie demona. Stąd do przewidzenia są, a nawet nieuniknione dalsze klęski już rejestrowane. A byłyby one od dawna nieodwracalne, gdyby Kościół Chrystusa nie był obecny na ziemi i nie pracował mimo rosnących ciemności nad objawianiem ludziom prawdziwej drogi ocalenia. Nasza analiza nie jest więc pesymistyczna: ona jest realistyczna i przesiąknięta - niezależnie od tego, co się zdarzy - głęboką Nadzieją. Liczne są znaki, że Duch działa, że Oblubienica Chrystusa odnawia się. Młodzież coraz liczniej zwraca się do Pana. Rodzą się powołania. Dokonują się głośne nawrócenia. Tak, zło i gwałt niewątpliwie wzrasta pod koniec tego dziesięciolecia, ale jest pewne, że działa też Dobro. A nawet gdyby doszło do dramatycznych wyników w aktualnych napięciach, to ta obecność pozytywna (Dobra) jest niewątpliwie zadatkiem późniejszego pewnego zwycięstwa!... Żywimy nadzieję, że wkrótce - możliwie jak najprędzej! - będą podjęte akty decydujące, jakich domagała się Maryja w Fatimie. Oby ogromna mobilizacja w Santiago de Compostela (700 000 młodych wokół Papieża) znalazła ujście w nawróceniu serc i dusz!".


