Z Rzymu
25 lipca [1990] r. Ojciec Święty w specjalnym orędziu z okazji Światowego Dnia Wychodźstwa ostrzegł emigrantów przed prozelityzmem sekt. Emigranci ze względu na swą sytuację wykorzenienia z własnego środowiska społecznego i na tymczasowość, w jakiej żyją, są łatwym łupem natarczywych i agresywnych metod sekt. Papież wzywa emigrantów do czujności i roztropności. "Nauczanie sekt i nowych ruchów religijnych - pisze - sprzeciwia się, drodzy emigranci, nauce Kościoła katolickiego, dlatego przystąpić do nich oznaczałoby zaprzeć się wiary, w której zostaliście ochrzczeni i wychowani". Daleki od sensu Pisma Świętego jest millenaryzm, rozpowszechniany przez sekty. Ich "chęć, by dać odpowiedź o charakterze religijnym na kwestie polityczne i ekonomiczne, ujawnia tendencję manipulowania właściwym znaczeniem Boga i prowadzi faktycznie do wyłączenia Boga z życia ludzi". Gorliwość niemal agresywna adeptów sekt, którzy chodzą od domu do domu lub zatrzymują przechodniów na rogach ulic, "jest fałszowaniem sekciarskim troski apostolskiej i misyjnej". Waga, jaką się przywiązuje do wkładu członków sekt w ich rozwój, "stanowi zboczony wyraz aktywnej roli, właściwej wierzącym, żywym członkom ciała Chrystusa, powołanym do szerzenia Królestwa Bożego". Papież uczy, że "trzeba odnawiać się duchowo na serio, pełnić konsekwentnie wolę Bożą i naśladować Chrystusa", a nie przyswajać sobie bezkrytycznie obrzędów religijnych sekt, które "przy hałasie słów ukrywają bezwład serca", czy uzależniać swój los od jakiegoś "odosobnionego i dziwacznego przepisu" sekty. Na końcu Jan Paweł II wzywa Matkę Bożą, by czuwała nad emigrantami wspierając ich w odważnym i wiernym kroczeniu drogą doskonałości chrześcijańskiej.
Ojciec Święty wciąż pamięta o Polsce i daje jej aktualne wskazania, zarówno w cotygodniowym "cyklu jasnogórskim", jak w specjalnych przemówieniach. We wrześniu przypomniał nam wrzesień 1939, a przy tej okazji stuletnią niewolę i okupację hitlerowsko-stalinowską. Pod koniec XVIII w., mówił 12 IX, "skreślono Rzeczypospolitą Trzech Narodów z map Europy i koronowane głowy orzekły: «Nigdy już nie powstanie», a jednak powstała. Rok 1918 wpisał na nowo Państwo Polskie na mapę Europy". We wrześniu 1939 r. "ci, którzy byli sobie wrogami od zachodu i od wschodu w tej jednej sprawie zawarli pakt": podzielić Rzeczypospolitą, zniewolić i upodlić społeczeństwo polskie. A jednak "kiedy już wszystkie światła dla Polski pogasły, pozostała Jasna Góra i Czarna Madonna", jak powiedział jeden z naszych ciemiężycieli. "Tak - komentuje Jan Paweł II - pozostałaś, Pani Jasnogórska. Przez lata okupacji i dalej. Pozostałaś jako świadek naszych dziejów, pozostałaś jako znak i zapowiedź, że tu jesteśmy, że mamy na nowo wpisywać się w organizm Europy i świata" 26 sierpnia, w homilii na uroczystość NMP Częstochowskiej, Papież przypomniał nam Jasnogórskie Śluby Narodu z 1956 r., które są nadal aktualne i które są "warunkiem naszego miejsca w Europie". M.in. podziękował Matce polskiego życia "za tych wszystkich, którzy dziś stają w obronie życia nienarodzonych. Chodzi tutaj o pierwsze i podstawowe prawo człowieka. Jeśli nie jest uszanowane to prawo, cały system praw człowieka ulega zakwestionowaniu u podstaw". W związku z 10-leciem "Solidarności". Papież powiedział: "Wysiłek związany z odchodzeniem od totalitaryzmu został w końcu uwieńczony sukcesem. Jest rzeczą ważną, aby od tego momentu odkrywać w «Solidarności» dalszy ciąg tej polskiej drogi: jest to droga budowania społeczeństwa i państwa prawdziwie obywatelskiego, według zasad zdrowej demokracji, unikając równocześnie tego wszystkiego, co w niej jest niezdrowe, skądkolwiek by pochodziło".
25 września [1990] r. Jan Paweł II wydał konstytucję apostolską o uniwersytetach katolickich. Jest to, jak pisze "La Croix" (26 IX)", nie tylko wielka karta, ale i wspaniały projekt, który winien pasjonować wykładowców i studentów tych instytucji" (w całym świecie jest ok. 200 uniwersytetów katolickich i ok. 1000 innych katolickich zakładów wyższego nauczania). "Uniwersytet katolicki - pisze Papież - ma zaszczyt i odpowiedzialność poświęcenia się bez zastrzeżeń sprawie prawdy. W ten sposób służy zarazem godności człowieka i sprawie Kościoła, który posiada «wewnętrzne przekonanie, że prawda jest jego rzeczywistym sojusznikiem...» Uniwersytet katolicki, nie zaniedbując niczego, by zdobyć wiedzę pożyteczną, odznacza się wolnym szukaniem wszelkiej prawdy dotyczącej przyrody, człowieka i Boga. Nasza bowiem epoka potrzebuje tej formy bezinteresownej służby, która polega na głoszeniu sensu prawdy, podstawowej wartości, bez której wolność, [314]sprawiedliwość i godność człowieka bywają duszone. Przez pewien humanizm uniwersalny uniwersytet katolicki poświęca się całkowicie poszukiwaniu wszystkich aspektów prawdy w ich istotnej więzi z Prawdą najwyższą, jaką jest Bóg. Konsekwentnie wchodzi bez obawy, a raczej z entuzjazmem, na wszystkie drogi wiedzy, z tą świadomością, że go wyprzedził Ten, który jest «Drogą, Prawdą i Życiem», Logos (Słowo), a którego Duch mądrości i miłości pozwala osobie ludzkiej znaleźć, jej rozumem, rzeczywistość ostatnią, będącą źródłem i kresem, jedynie zdolną dać w pełni tę Mądrość, bez jakiej przyszłość świata byłaby zagrożona". Insp[i]racja chrześcijańska pozwala Uniwersytetowi katolickiemu "włączyć w swe badania wymiar moralny, duchowy i religijny oraz oceniać zdobycze wiedzy i techniki w perspektywie całości osoby ludzkiej". Uniwersytet katolicki ma być "wiemy orędziu chrześcijańskiemu, jakie przedstawia Kościół". [Fot. 1]
30 września [1990] r. rozpoczął się w Watykanie VIII Synod zwyczajny Biskupów, poświęcony formacji kapłanów w sytuacji aktualnej. Posłuży on 400 tysiącom kapłanów, a zwłaszcza wychowaniu 92 tys. seminarzystów, jakich ma dziś Kościół. W tym zgromadzeniu wzięło udział 238 ojców synodalnych: 130 biskupów wydelegowanych przez ich konferencje biskupie (38 z Ameryki, 36 z Europy, w tym 4 z Polski, 32 z Afryki, 19 z Azji i 5 z Oceanii), 36 członków wyznaczonych osobiście przez Papieża, nadto członkowie dykasterii rzymskich i różni eksperci. Przewodniczył Ojciec Święty, wspomagany przez wydelegowanych trzech kardynałów-przewodniczących (abp A. Innocenti, prefekt Kongregacji Duchowieństwa, abp S. Pimenta z Indii i abp Ch. Turni z Kamerunu). Sekretarzami byli: abp J. Schotte z Belgii, stały sekretarz generalny Synodu, oraz wyznaczeni dla obecnego Synodu, kard. Ł. Moreira Neves z Brazylii jako referent główny i bp H. Muszyński z Polski. Synod rozpoczął się uroczystą Mszą św., w czasie której Jan Paweł II podkreślił za św. Grzegorzem, patronem Synodu, że "rząd dusz ma wypływać z życia wewnętrznego". Obrady toczyły się w trzech fazach: w pierwszych dwóch tygodniach - interwencje wszystkich biskupów, w trzecim tygodniu - praca w grupach roboczych (circuli minores), a w ostatnim tygodniu - przygotowanie propozycji dla Papieża, który potem wyda "adhortację apostolską". Synod zakończył się 28 października, w 25 rocznicę ogłoszenia dekretu soborowego o formacji kapłańskiej.
Z Polski
Uroczyście obchodzono dziesięciolecie powstania "Solidarności". 31 sierpnia [1990] r. zebrali się przy Pomniku Poległych Stoczniowców w Gdańsku przedstawiciele autorytetów państwowych i społecznych z premierem T Mazowieckim i L. Wałęsą na czele oraz tysiące mieszkańców Trójmiasta. Tu została odprawiona Msza św. dziękczynna, w czasie której kard. Józef Glemp wygłosił ważne przemówienie. Prymas Polski mówił o solidarności, jaka łączyła Polaków w ciągu wieków, zarówno w powstaniach przeciw wrogom, jak w zaangażowaniu się na rzecz dobra wspólnego, czyli dobra wszystkich i każdego(wspomniał m.in. o poświęceniu św. Maksymiliana za nieznajomego podoficera). Wspólnym hasłem, wspólnym mianownikiem wysiłków było: "Aby Polska była Polską": "nie klasową, nie ateistyczną, nie zastraszoną i zależną, ale normalną, jak każde inne państwo w Europie z tysiącletnią kulturą". "Tymczasem - zauważa z bólem ks. Prymas - gdy uważnie obserwujemy trendy ideowe, zauważamy tu i ówdzie, że to hasło o tożsamości Polski wcale takie pożądane nie jest, owszem wyciszane. Niektórych drażni słowo «Ojczyzna», wystarczy - mówią - że powie się «ten kraj». Po co mówić «Naród», kiedy można zastąpić to słowem «społeczeństwo»? Ten nowy, ujawniający się kierunek ideowy nie chce słyszeć, że Polska miała bohaterów odważnych i wytrwałych; że może szczycić się mądrymi i uczonymi [315]ludźmi; że Polska ma świętych promieniujących miłością Boga; że tworzyli ją także ludzie pracowici i gospodami. Chce się natomiast wmówić, że bohaterowie narodowi to twór legendy, że uczeni to eklektycy i zapożyczający od innych, że święci to rezultat kombinacji kleru, że w ogóle to jesteśmy marzycielami bez gospodarczego zmysłu. Nadto uparcie i małymi dawkami wpaja się przekonanie, że Polska to kraj nietolerancji, szowinizmu, fanatyzmu i dewocji. A wszystko to wywodzi się rzekomo z katolicyzmu... Nie zauważa się radości i odczucia powszechnie ujawnionego w narodzie, a rozgłos nadaje się nielicznym głosom, które uskarżają się na agresywność katolicką, na klerykalizm. Niektórym nie podoba się powrót religii do szkół, a już mówienie o obronie życia nienarodzonych w pewnych kręgach uchodzi wręcz za nietakt. Generalizowanie zjawisk sporadycznych lub wyjątkowych to nowa metoda mijania się z prawdą i tworzenie obrazu Polski relatywnej, bezbarwnej, wypłowiałej... Oto Polak, zmęczony latami kłamstwa i niesprawiedliwości, oczekujący na pokrzepienie, otrzymuje znowu wymówki, że za mało jest uniwersalny. A dzieje się to w czasie, kiedy solidarność Niemców zbiera zasłużone owoce, gdy każdy naród w ramach wolności pragnie osiągnąć swoją tożsamość". Na końcu kard. Glemp rzucił apel: "Niech się obudzi duch prawdziwej solidarności i zjednoczy szeregi Polaków w zdobywaniu tożsamości. Niech wydobywa ten talent czasem zakopany. Polska solidarna, europejska, czerpiąca twórcze myśli ze skarbca chrześcijaństwa, tak jak była, tak i będzie Ojczyzną wielu ludów i wielu innych niż katolickie wyznań. Należy wysłuchać głosu mniejszości, ale musi być wysłuchany głos większości, bo taka jest demokracja, a dyktat mniejszości - to właśnie komunizm".
Trwa w Polsce walka o ochronę prawną dziecka poczętego. 6 i 7 IX [1990] r. zorganizowano w gmachu Sejmu sesję naukową na temat: Ochrona prawa do życia u podstaw demokracji. Wystąpił na niej również bp Stanisław Stefanek. Przypomniał, że wbrew uchwalonej w 1948 r. przez ONZ Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, według której "każdy człowiek ma prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa osobistego", a "wszyscy są równi wobec prawa", "w 1956 r. Sejm PRL ustanowił obowiązujące do dziś prawo pozwalające na bezkarne zabijanie człowieka w łonie jego matki", co "jest wyraźnym pogwałceniem prawa do życia" 29 IX Senat przyjął ogólną uchwałę w sprawie troski o poczęte dzieci i przeciwdziałania sztucznym poronieniom oraz podjął decyzję przekazania do Sejmu projektu ustawy, który, niestety, przewiduje pewne wyjątki co do aborcji, nadto nie karze matek, które powodują śmierć dziecka poczętego. Mimo to przedstawiciele kół wolnomyślicielskich zorganizowali w Warszawie głośną manifestację przeciw temu projektowi, a redaktorzy telewizji podawali jednostronne relacje, stwarzając wrażenie, że oni reprezentują całą opinię społeczną. Abp Bronisław Dąbrowski, sekretarz Episkopatu, wniósł protest do A. Drawicza, prezesa Komitetu ds. Radia i Telewizji. Komentując ten protest, "Słowo Powszechne" pisało (4 X): "Od pewnego czasu... radio i telewizja prowadzą bezpardonową, histeryczną kampanię przeciwko wszystkiemu, co wiąże się z obecnością zasad chrześcijańskich w życiu publicznym naszego, odradzającego się po spustoszeniach komunizmu, kraju. W tej walce nie przebiera się w środkach... Ostatnio nagonka skierowana została na projekt ustawy O prawnej ochronie życia poczętego. Metody użyte w tej nagonce budzą powszechny niesmak i oburzenie".
9 września [1990] r. zakończyła się Peregrynacja Maryjna w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, a Obraz Nawiedzenia został przekazany Kościołowi szczecińsko-kamieńskiemu. Pierwsza peregrynacja trwała od 8 X [1989] r., obejmując 238 kościołów. Matka Najświętsza była witana wszędzie przez tysiące wiernych, przedstawicieli władz administracyjnych i samorządowych, wojsko i policję. Było to wielkie wydarzenie w dziejach diecezji, przyczyniające się do jej odnowy duchowej, jak wyznał jej pasterz Ignacy Jeż przy pożegnaniu Obrazu w Kołobrzegu. 32 biskupów koncelebrowało tu Mszę św., w czasie której homilię wygłosił kard. Józef Glemp. Po Mszy św. biskupi koszalińscy odmówili akt zawierzenia diecezji Matce Najświętszej, po czym odbyta się procesja z Obrazem ulicami miasta. Tegoż dnia przywitał Matkę Bożą w obrazie jasnogórskim bp Kazimierz Majdański, ordynariusz szczeciński, wraz ze swym ludem - w Trzebiatowie. Mówił przy powitaniu: "Wołam z całą Diecezją: przyjdź i ocal miłość i życie! Przyjdź ze skarbami Bożej łaski... Dokonaj wielkiej przemiany serc... Matko miłości i życia, ochroń młodzież! I przytul, Matko, do swego Niepokalanego Serca, każde dziecko, narodzone czy jeszcze nie narodzone!... Niech nasza kresowa Ziemia nie będzie krainą bezludną, niech kwitnie życiem... Składamy u stóp Twoich siebie samych i wszystko, co mamy...".
Na Jasnej Górze odbył się w dniach od 20 do 23 września [1990] r. VI Ogólnopolski Kongres Mariologiczny i Maryjny, pierwszy na temat: "Kult Matki Boskiej w Polsce od Lumen Gentium do Redemptoris Mater", drugi na temat: "Maryja Gwiazdą ewangelizacji w rodzinie i poprzez rodzinę". Przed południem odbywały się plenarne sesje naukowe, a po południu spotkania i dyskusje w ośmiu grupach tematycznych: [316]Sanktuaria maryjne, Czciciele Maryi, Sł[uga] B[oży] kard. Stefan Wyszyński, Zakonny kult maryjny, Maryjność diecezji i dzielnic polskich, Teologia czci maryjnej, Maryja w polskiej poezji, muzyce i plastyce. Wygłoszono ok. 90 referatów, najważniejsze na sesjach plenarnych. Bp Stanisław Nowak, ordynariusz częstochowski, po Mszy św. koncelebrowanej przy ołtarzu Cudownego Obrazu, której przewodniczył, otwarł Kongres i sam miał odczyt pt. Posoborowa duchowość maryjna, w którym zaznaczył, że w naszym życiu duchowym Maryja pełni funkcję pomocniczą, nie autonomiczną - wszystkim jest Chrystus. O czci Maryi w Kościele po Soborze Watykańskim II mówił też bp Julian Wojtkowski. O. prof. Candido Pozo, Hiszpan, ukazał Jana Pawła II jako promotora pobożności maryjnej w Kościele powszechnym: jego pontyfikat jest typowo maryjny; Papież zawierzył swe posługiwanie Maryi, Matce Kościoła, przekonany jak najgłębiej o skuteczności Jej interwencji, aby Chrystus mógł wejść do zamkniętego serca współczesnego człowieka. Dwa referaty poświęcono kard. Stefanowi Wyszyńskiemu, jego maryjności (bp Zbigniew Kraszewski) i podstawom dogmatycznym tej maryjności (o. Jan Pach): przekładał on naukę o Maryi na język codzienności duszpasterskiej, przyczyniając się tym wielce do odnowy duchowej Polski. Ks. prof. René Laurentin z Francji mówił o funkcji i aktualności objawień Matki Bożej dzisiaj, a o. prof. Celestyn Napiórkowski o problemie obecności Maryi pośród nas w świetle doświadczeń peregrynacyjnych. Na zebraniach sekcyjnych m.in. poświęcono cztery prelekcje spuściźnie maryjnej św. Maksymiliana. W Kongresie brał udział o. Paweł Melada z Rzymu, przewodniczący Papieskiej Akademii Maryjnej Międzynarodowej. Zapowiedział Międzynarodowy Kongres Mariologiczno-Maryjny, który odbędzie się w 1992 r. w Huelva (Hiszpania). Główne akty Kongresu Maryjnego w Częstochowie to uroczysta procesja maryjna z katedry na Jasną Górę, która się odbyła 22 IX w sobotę, i niedzielna suma pontyfikalna z homilią kard. Józefa Glempa, Prymasa Polski. We Mszy św. wzięli też udział uczestnicy Ogólnopolskiej Pielgrzymki Młodych Małżeństw.
Ze świata
22 września [1990] r. Jan Paweł II udał się z wizytą pasterską do archidiecezji Ferrara-Comacchio (we Włoszech środkowych), odwiedzając dwa miasta: Ferrarę i Argentę. Centralnym punktem wizyty w Ferrarze była Msza św. (23 IX), odprawiona na placu katedralnym. Papież wezwał lud, by swoim życiem budował Królestwo Boże. Nadto wygłosił tu 9 przemówień, w tym do młodzieży, której życzył, "by odkryła radość powołania chrześcijańskiego". W Argencie Ojciec Święty złożył 23 IX hołd ks. Janowi Minzoni (†1923), przywódcy harcerstwa, ofierze faszyzmu, oraz 87 innym kapłanom i 5 klerykom, którzy w czasie II wojny światowej nie wahali się oddać życia, by spełnić swój obowiązek. W związku z terroryzmem we Włoszech, m.in. niedawnym zamordowaniem sędziego sycylijskiego R. Livatino, Papież wezwał w Ferrarze wszystkich Włochów, "by położyli tamę rosnącej groźbie, jaka idzie od kultury śmierci".
30 grudnia [1989] r. zmarł w Rzymie prof. August Del Noce, filozof, docent filozofii polityki na uniwersytecie rzymskim, autor wielu dzieł, m.in. Problem ateizmu i Samobójstwo rewolucji. Był to, jak pisze miesięcznik "30 Giorni" (nr 2/90), "najbardziej światły i autorytatywny myśliciel włoski XX wieku". Według filozofa amerykańskiego A. Methol Ferre Del Noce zakończył zależność katolików od illuminizmu i Hegla. Podkreślał, że tylko Bóg jest warunkiem uczłowieczenia człowieka, jest wybawicielem. Na długo przed rokiem 1989 zapowiadał rozkład i upadek komunizmu. W związku z możliwością nowej jedności europejskiej Del Noce pisał (słowa te przytacza tygodnik "Il Sabato" 21 VII [1990] r.): "W rzeczywistości za tym pożegnaniem ideologii, za tą pozorną krytyką totalitaryzmu ukrywa się totalitaryzm nowej natury, dużo więcej zmodernizowany, dużo bardziej zdolny do panowania absolutnego niż dawne modele, włączając w to Stalina i Hitlera. Mówię: ukrywa się, ale byłoby lepiej powiedzieć, że dziś odsłania się dość jawnie; jest to superpartia technokratyczna, która przechodzi przez partie, która posiada źródła informacji, która stara się o własną apologię poprzez kastę intelektualistów, która jest rozdzielona proporcjonalnie według różnych pozycji kulturalnych i politycznych od katolików do komunistów". Ten nowy totalitaryzm jest tak pewny swego "panowania absolutnego", że nie potrzebuje już, w Europie, dyktatur komunistycznych. A nawet "liberalizacja" z ’89 r zaofiarowuje mu korzyść rozszerzenia strefy rynkowej i kształtowania po swojemu społeczeństwa. Artykuł, w którym "Il Sabato" zamieszcza wypowiedź filozofa Del Noce, zaczyna się zdaniem: "W 1989 r., by uczcić dwóchsetlecie Rewolucji francuskiej na Wschodzie europejskim, zapadła decyzja, by przejść od komunizmu do masonerii", "tak jakby - pisze dalej tygodnik - reżimy komunistyczne nie były wewnątrz tej jedynej władzy, którą wielki papież Pius XI... określił jako «międzynarodowy imperializm pieniądza»".

