Kronika

Z Rzymu

  • 18 maja [1990] r. Papież Jan Paweł II skończył 70 lat życia. Z tej okazji dziennik "La Croix" (19 V) pisał: "«W jakim wieku jest Papież?» Oto pytanie, jakie zadają sobie pielgrzymi, zdziwieni jego odpornością fizyczną. Odwiedził już 90 krajów, niektóre po kilka razy (Polska, Meksyk, Francja). W sumie w ciągu 47 podróży na pięciu kontynentach przebył 722 392 km. Krótko mówiąc, jakby powracał z księżyca... Papież wygłosił ponad 4500 przemówień, niektóre na wysokości 3600 m (w La Paz w Boliwii), nie tracąc oddechu. Napisał 7 encyklik i masę orędzi, listów apostolskich, adhortacji. Zawsze czujny w sprawach nauki chrześcijańskiej (teologia wyzwolenia, aborcja, antykoncepcja), porusza ważne kwestie czasów dzisiejszych: środowisko, prawa człowieka. W gruncie rzeczy ukazuje zawsze «godność osoby ludzkiej» i rozwój «każdego człowieka i całego człowieka». Zmiany dokonane w roku 1989 wynagrodziły jego wiarę Europejczyka «od Atlantyku po Ural»... Nowa sceneria każe mu ponowić ewangelizację Europy. Według niego powodzenie zależy też od ekumenizmu. Przyjaciel głodnych Afrykańczyków w Sahelu i ludzi na marginesie w Ameryce Łacińskiej, Papież daje słyszeć ich krzyk na bogatej Północy... Na końcu pytanie pielgrzyma brzmi: «Jak to wszystko wytrzymuje?» Człowiek czynu odpowiada pokazując, że jest również człowiekiem modlitwy".

  • 20 maja [1990] r. Ojciec Święty wyniósł na ołtarze młodzieńca włoskiego Piotra Jerzego Frassatiego [fot. 1]. Uroczystość beatyfikacyjna odbyła się w Rzymie na Placu Św. Piotra w obecności prezydenta i premiera Włoch oraz wielkiej rzeszy wiernych. Nowy błogosławiony urodził się 6 kwietnia 1901 r. w Turynie. Jego ojciec był właścicielem dziennika "La Stampa", a od 1921 r. ambasadorem Włoch w Niemczech. Piotr Jerzy studiował inżynierię na politechnice w Turynie, należał do Partii Ludowej, założonej przez ks. Sturzo, i do różnych stowarzyszeń katolickich, m.in. do Akcji Katolickiej, do Konferencji Św. Wincentego i do "Milites Mariae" (Rycerzy Maryi); był zapalonym sportowcem (alpinistą). Umarł 4 lipca 1925 r. w Pollone na chorobę Heinego-Medina. Bł. Piotr J. Frassati, jak powiedział w homilii Papież, "wcielił w swym życiu te słowa św. Piotra: «...bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest» (1 P 3,15)... W ten sposób stał się żywym świadkiem i odważnym obrońcą tej nadziei w imieniu młodych chrześcijan XX wieku" Jan Paweł II zaznaczył, że "gdy się patrzy powierzchownie, to styl życia Piotra Jerzego Frassatiego, nowoczesnego młodzieńca, pełnego życia, nie przedstawia nic nadzwyczajnego. Ale to właśnie jest oryginalnością jego cnoty, że wzywa do refleksji i przynagla do naśladowania". Papież przypomniawszy, że powołanie chrześcijanina świeckiego urzeczywistniło się w Frassatim w różnorodnym zaangażowaniu, również politycznym, w społeczeństwie będącym w fermencie, obojętnym, a nieraz wrogim Kościołowi, stwierdził, że to "w Akcji Katolickiej przeżył on powołanie chrześcijańskie z radością i dumą". Bł. Piotr Jerzy przekazuje swe orędzie ludziom naszego czasu, zwłaszcza młodzieży, "pragnącej zaofiarować konkretny wkład w odnowę duchową tego naszego świata, który nieraz zdaje się rozpadać i usychać z braku ideałów". Głosi on swoim przykładem, że "tylko ten, kto staje się «człowiekiem Błogosławieństw», potrafi przekazywać braciom miłość i pokój".

  • [218]Jan Paweł II od kilku miesięcy co środę kieruje słowa do rodaków w swym "Cyklu Jasnogórskim", poruszając najbardziej aktualne tematy. 14 marca [1990] r. wołał: "Nawracajcie się i wierzcie Ewangelii" 21 marca mówił: "Matko Jasnogórska, przynosimy do Twego Sanktuarium sprawę chleba". Przechodzimy "kryzys odziedziczony po systemie, który zawiódł się na sobie samym, kryzys gospodarczy, z którego usiłujemy wydźwignąć się za cenę okresowych trudności, braku i wyrzeczeń". Patrząc w Matczyne oblicze Maryi modlimy się o chleb powszedni. A równocześnie wołamy do Niej: "ochroń nas przed tą pokusą, że samym chlebem żyje człowiek. Jest to pokusa materialistycznego złudzenia współczesnej cywilizacji". Do słów Chrystusowych: "Nie samym chlebem żyje człowiek" nawiązał też Papież 28 marca i tak je wyjaśniał: "Słowo, które pochodzi z ust Bożych, jest słowem prawdy. Człowiek żyje prawdą. Nie może żyć wbrew prawdzie, nie może żyć bez prawdy. Wiemy z naszego doświadczenia, że to, co buduje się wbrew prawdzie, zawsze jest tylko przemocą, a nie jest rzeczywistą mocą człowieka... Dziś pragniemy podziękować Tobie, Matko Chrystusowa, za to, że okazała się niemoc kłamstwa, za to, że toruje sobie drogę prawda, która jest mocą człowieka..." 4 kwietnia Papież przypomniał nam Apel Jasnogórski: "Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam". Mówił: "Co to znaczy czuwam? To znaczy: staram się być człowiekiem sumienia, tego sumienia nie zagłuszam i nie zniekształcam. Nazywam po imieniu dobro i zło, a nie zamazuję" 25 kwietnia, tuż po swej pielgrzymce w Czechosłowacji, Papież zawierzył Matce Jasnogórskiej obecność i dziedzictwo Słowian we wspólnocie Europy. 2 maja przypomniał ślubowanie Jana Kazimierza, że wyzwoli lud od ucisku, i Konstytucję 3 Maja, kończąc: "Obyśmy podjęli, obyśmy dźwignęli tamto wielkie dziedzictwo".

Z Polski

  • W związku ze Światowym Dniem Matki Ziemi, przypadającym 22 kwietnia, bp Damian Zimoń, biskup katowicki, wydał list pasterski w obronie "naszej śląskiej ziemi". Pisze w nim: "Dramatyczna sytuacja ekologiczna Śląska, który traktowany był jako teren eksploatacji surowcowej i przemysłowej, wymaga radykalnych zmian". Apeluje do władz "o realizację elementarnych zasad sprawiedliwości" wobec Śląska, który tyle daje całemu krajowi, a "otrzymuje najskromniejsze, w porównaniu z innymi regionami Polski, dotacje na takie cele, jak np. kultura, szkolnictwo, ochrona zdrowia, ochrona środowiska naturalnego". Biskup wzywa do "pospolitego ruszenia" w kształtowaniu odpowiedzialnej postawy wobec środowiska, m.in. w rodzinie. "W procesie wychowania należy 1. wzbudzać szacunek dla wszelkich form życia, których nie można bezsensownie niszczyć; 2. wskazywać na konieczność ponoszenia pewnych ofiar, by ochronić środowisko przed jego dewastacją; 3. uwrażliwiać na piękno świata wskazując na udział całego stworzenia w pochwalnym hymnie na cześć Boga Stwórcy; 4. podkreślać franciszkańskie widzenie świata, gdzie rośliny bardziej są «siostrami», a zwierzęta «braćmi» niż bezdusznymi przedmiotami do wykorzystania; 5. ukazywać, że największą wartością jest «być» jako człowiek niż «mieć» choćby najwięcej; 6. urabiać emocjonalny stosunek do przyrody przez np. zaangażowanie w akcję sadzenia drzew, krzewów, kwiatów".

  • Bp Adam Odzimek, przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Trzeźwości, wydał 3 maja [1990] r. apel, "by wspólną troską i wysiłkiem uczynić lata dziewięćdziesiąte czasem rzeczywistego otrzeźwienia Narodu". Nadużywanie alkoholu "okazuje się jednym z największych zagrożeń w naszej Ojczyźnie". Kościół troszczy się o trzeźwość Narodu na wiele sposobów: "poprzez modlitwy i czuwania, katechizację i działalność charytatywną, poprzez ośrodki poradnictwa parafialnego, apostolstwo bractw trzeźwości i innych wspólnot, poprzez pomoc okazywaną instytucjom, ośrodkom i wydawnictwom protrzeźwościowym". Bp Odzimek sugeruje, "aby Parlament opracował w trybie pilnym nowe regulacje prawne służące rozwiązywaniu problemów alkoholowych oraz promujące (popierające) życie w trzeźwości". Zwraca się też do Rządu RP, "aby sprawa trzeźwości stała się jednym z podstawowych kryteriów jego działania... W szczególności liczymy, iż troska Rządu będzie się wyrażać w opracowaniu i wprowadzeniu w życie odpowiednich programów oświatowych, wychowawczych i profilaktycznych, w udzielaniu skutecznej pomocy środowiskom zagrożonym i dotkniętym alkoholizmem, w rozbudowie służby zdrowia, w kształceniu personelu, w rozbudowie bazy leczniczej, w zaangażowaniu administracji państwowej, w skutecznej kontroli nad produkcją i dystrybucją alkoholu, we wspieraniu wszelkich inicjatyw społecznych, w szerokim wykorzystywaniu środków społecznego przekazu na rzecz trzeźwości" - By uprosić pomoc Matki Bożej w otrzeźwieniu naszego [219]Narodu, Komisja zorganizowała pielgrzymkę na Jasną Górę w dniach 16 i 17 czerwca oraz pierwszą pieszą pielgrzymkę duszpasterstwa trzeźwości z Radomia do Niepokalanowa w dniach od 27 czerwca do 1 lipca [1990] r., zakończoną uroczystą Mszą św. w sanktuarium niepokalanowskim.

  • W dniach od 24 do 26 maja [1990] r. odbył się V Festiwal Filmów Katolickich Niepokalanów ’90. Na tegoroczny Festiwal nadesłano 44 filmy, z których 16 Komisja Selekcyjna dopuściła do konkursu. Jury Festiwalu pod przewodnictwem reżysera Zygmunta Skoniecznego przyznało Grand Prix Olafowi Olszewskiemu za subtelne ukazanie duchowego przewodnictwa Kościoła w trudnych sytuacjach jednostki i narodu w filmach: Nie będziemy nigdy sami i Azyl dla większości. W kategorii filmów amatorskich otrzymali nagrody: I - Krystyna Kamińska i Kazimierz Kiełczykowski za film Pogrzeb Księdza Prałata Teofila Boguckiego; II - o. Wiesław Pawłowski SJ za film Mali niewolnicy (w obronie poczętego życia). W kategorii filmów profesjonalnych dano nagrody: I - zespołowi twórczemu programu telewizyjnego "Ziarno" za odkrywczą formułę religijnego programu TV dla dzieci; II, na równi - Jadwidze Zajicek za film Nasz wiek XX, budzący sumienie społeczne wobec opuszczonych i bezdomnych, i Grzegorzowi Lachmanowi za film Korzenie, wykazujący rolę Kościoła w zachowaniu wiary i patriotyzmu wśród Polaków na obczyźnie. Nagrody specjalne przyznały Komisje Episkopatu Polski: ds. Środków Społecznego Przekazu - ks. Wojciechowi Drozdowskiemu, prowadzącemu program "Ziarno", i Andrzejowi Różyckiemu za walory stylistyczne filmu Bracia, oraz ds. Duszpasterstwa Rodzin - zespołowi, który zrealizował film Mali niewolnicy. Nagrodę Rycerzy Niepokal[a]nej za najlepszy film o tematyce maryjnej otrzymała Krystyna Widerman za film Z pól, z łąk zielonych.

  • By przeciwstawić się zgubnej działalności Świadków Jehowy, w parafii franciszkańskiej w Darłowie przeprowadzono oryginalne akcje duszpasterskie z pomocą s. Zofii Klimowskiej z Elbląga. W styczniu [1990] r. w czasie wszystkich Mszy św. zakonnica informowała wiernych o szkodliwości tej sekty, o jej powstaniu, założycielu, o politycznym, a nie religijnym charakterze, o wewnętrznej organizacji, stopniach wtajemniczenia, finansach. Opierała się m.in. na pismach i książkach byłych członków Towarzystwa Strażnica. Przeprowadziła też katechezy o Świadkach Jehowy dla młodzieży z klas starszych szkoły podstawowej i klas szkół średnich. Również zorganizowała dyskusję, na którą przybyło tylko trzech odważniejszych członków sekty. W okresie Wielkiego Postu o. Janusz Jędryszek, proboszcz, zaproponował nową metodę pracy, w stylu Świadków Jehowy. S. Zofia i inż. Tadeusz Jachimek zaczęli wędrówkę apostolską po ich domach. Wobec siły argumentów i mistrzowskiej znajomości Pisma Świętego jehowici skapitulowali. W trzecim dniu wędrówek zastano wszystkie drzwi zamknięte. Taki nakaz otrzymali od nadzorców. Zaplanowano również publiczną dyskusję na temat Pisma Świętego. Każdy członek Strażnicy otrzymał imienne zaproszenie, lecz żaden nie przybył. W wyniku tej akcji kilka osób z sekty się nawróciło, a wielu zaczęło wątpić. Następna akcja odbyła się w maju. S. Zofia Klimowska jest założycielką zgromadzenia Służebnic Słowa Bożego, które w 1986 r. zostało erygowane w diecezji warmińskiej. Zakonnice pragną głosić Ewangelię słowem i świadectwem życia, a swoją działalnością przeciwstawić się błędom sekt, zwłaszcza Świadków Jehowy, ateizacji i laicyzacji. Główny dom znajduje się w Elblągu (ul. Ułańska 6).

Ze świata

  • Matka Teresa z Kalkuty [fot. 2] kończąc w tym roku 80 lat życia poprosiła Ojca Świętego, aby ze względu na jej wiek i przebytą niedawno chorobę serca zwolnił ją z obowiązku przełożonej generalnej zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości, które założyła 40 lat temu. Papież przyjął jej dymisję 11 kwietnia [1990] r. Zgromadzenie Matki Teresy rozwinęło się w całym świecie. Liczy obecnie 416 domów w 85 krajach z 3100 zakonnicami, z których trzy czwarte to Indianki. Siostry spieszą wszędzie, gdzie jest nędza moralna i materialna. Od paru lat pracują też w ZSRR; w [1990] r. otwarły tam szósty dom - w Nowosybirsku. [220]Ostatnie fundacje Matki Teresy powstały na Węgrzech, w Czechosłowacji i w Rumunii, dokąd sama pospieszyła, by zająć się dziećmi chorymi na AIDS. Istnieje też gałąź kontemplacyjna zgromadzenia z 6 domami, z których jeden jest na Kubie, oraz zgromadzenie męskie, liczące 400 braci w 85 domach. Tygodnik "La Vie" (19 IV [1990] r.) tak kończy swój artykuł o Matce Teresie: "Mała zakonnica pochodzenia albańskiego, która w 1948 r. zdecydowała się opuścić kolegium dziewcząt z bogatych rodzin w Kalkucie, gdzie była profesorką przez 20 lat, by poświęcić się najuboższym z ubogich, mogłaby dziś być dumna ze swego dzieła. A ona oświadczyła, że jedno ją tylko smuci: że tak mało zrobiła w swoim życiu".

  • 13 maja [1990] r. odbyły się w Fatimie uroczystości maryjne, którym przewodniczył kard. Joachim Meisner, arcybiskup Kolonii. W czasie Mszy św. pontyfikalnej mówił do wielkiej rzeszy pielgrzymów, że "Maryja zaczęła swą drogę z Fatimy, aby ponownie przynieść Europie Chrystusa". Serce swe okazała szczególnie wschodnim krajom Europy. "W Rosji i w innych krajach Europy wschodniej wiara Chrystusowa była niemal zakazana. Ateizm opanował wszystkie dziedziny życia. Dlatego Maryja pospieszyła z Fatimy, aby przyjść z pomocą udręczonym uczniom swego Syna w krajach komunistycznych. Fatima jest poniekąd przyczółkiem mostowym, z którego Maryja oddziaływała na ludy wschodnioeuropejskie, aby dać im Chrystusa, niosącego prawdziwą wolność... Toteż ludzie nie poszli za Karolem Marksem, ale za Jezusem Chrystusem. Nie uwierzyli w Manifest komunistyczny, ale w Magnificat Maryi. Nie Marks przyniósł ludziom wielkość i godność, lecz Maryja". Przy okazji kard. Meisner poświęcił radiostację regionalną "Fatima", którą sfinansował. Ubolewał, że "w naszej starej Europie, która ongiś była ojczyzną chrześcijaństwa, o Chrystusie niemal się nie wspomina w środkach społecznego przekazu" (IDU 24 V)

  • W tym roku 11 sierpnia obchodzimy stulecie śmierci wielkiego teologa kard. Jana Henryka Newmana (†1890) [fot. 3]. Jako diakon anglikański był jednym z inicjatorów i przywódców "Ruchu Oksfordzkiego", który starał się obudzić w uśpionym Kościele anglikańskim ducha pierwszych chrześcijan. Myślał bowiem, że Kościół anglikański jest Kościołem doskonałym, unikając liberalizmu protestanckiego w wierze i "zabobonów" katolicyzmu rzymskiego. Toteż zdumienie było ogromne, gdy w 1845 r., mając 45 lat, opuścił Kościół anglikański, stał się katolikiem i wkrótce potem przyjął święcenia kapłańskie. Nawrócił się, jak powiedział, aby zbawić swoją duszę. Ostatnie zdanie w dziele, w którym opisał swoje nawrócenie, brzmi: "czas jest krótki, a wieczność długa, ponieważ zaś chcę żyć wiecznie, dążę do Rzymu i łączę się z Rzymem". Przez długie lata patrzono z podejrzeniem na jego nowoczesne myślenie co do rozwoju chrześcijańskiej nauki, ale Leon XIII zaraz na początku swego pontyfikatu, w 1879 r., mianował go kardynałem, wskazując tym przyszłą drogę Kościoła. Odtąd Newman cieszył się ogromnym autorytetem. Na swoim grobie polecił wypisać następujące zdanie, które streszcza całe jego życie: "Z cieni i obrazów do prawdy". "Podstawą radości Newmana to być absolutnie wiernym temu, co się uważa za prawdziwe". Tak pisze w artykule "Anty-Luter na XXI wiek" ("30 Giorni" 5/90) Jan Guitton. W artykule o tym pokazuje, że dla Lutra nie Kościół jest prawdziwy, lecz Ewangelia, podczas gdy Newman widzi Kościół w Ewangelii. Twierdzi też, że Newman ukazuje mu się w 1990 r. jako "ojciec Kościoła przyszłości", i że Jan Paweł II jest Papieżem newmanowskim, jak był nim Paweł VI. W toku jest proces beatyfikacyjny wielkiego konwertyty. Warto wiedzieć, że Newman jeszcze jako duchowny anglikański złożył ślub czystości, uważając, że małżeństwo nie pozwala kapłanowi zająć się całkowicie sprawami Bożymi.

Kronika 7-8/1990

[Fot. 1, s. 217] Bł. Piotr Jerzy Frassati jako alpinista.

Kronika 7-8/1990

[Fot. 2, s. 219] Matka Teresa z Kalkuty u premiera Rumunii P. Romana.

Kronika 7-8/1990

[Fot. 3, s. 220] Kard. Jan H. Newman.