Kronika

Z Rzymu

  • Głośnym echem odbiło się w świecie orędzie wielkanocne Ojca Świętego. "Człowieku naszych czasów - mówił 15 kwietnia [1990] r. przed złożeniem życzeń świątecznych w ponad 50 językach - człowieku, który żyjesz pogrążony w świecie sądząc, że nad nim panujesz, podczas gdy może padasz jego łupem. Chrystus wyzwala cię z wszelkiej niewoli, by cię skierować ku zwyciężaniu samego siebie. Ku miłości twórczej i nastawionej na dobro, miłości wymagającej, która czyni cię budowniczym, a nie niszczycielem twojej rodziny, twojego środowiska, całego społeczeństwa. Człowieku naszych czasów, tylko Chrystus Zmartwychwstały może zaspokoić w pełni twoje nieprzeparte pragnienie wolności. Po okrucieństwach dwu wojen światowych i wszystkich wojen, które w ciągu tych 50 lat, często w imię ateistycznych ideologii, zebrały żniwo ofiar i zasiały nienawiść w tylu narodach. Po latach dyktatur, które pozbawiały człowieka jego podstawowych swobód, odkryto na nowo prawdziwe wymiary ducha, które Kościół od zawsze popiera objawiając w Chrystusie prawdziwą wielkość człowieka. Również obudzenie licznych demokracji prowadzi dziś do dialogu i do zaufania między narodami i świat pojmuje na nowo, że człowiek nie może żyć bez Boga, bez prawdy, która w Nim go wyzwala. Człowieku naszych czasów, Chrystus wyzwala Cię z egoizmu, by powołać cię do dzielenia się i zaangażowania ochoczo i radośnie na rzecz drugich...". Papież wezwał zwłaszcza do niesienia pomocy krajom Sahelu, które niedawno odwiedził, gdzie piasek Sahary zasypuje wioski, wysusza studnie, niesie rozpacz, głód, chorobę i śmierć".

  • Ojciec Święty, zatroskany o losy Litwy, przesłał 14 kwietnia [1990] r. następujący telegram do kard. Wincentego Sladkeviciusa, arcybiskupa Kowna i przewodniczącego Konferencji Episkopatu Litewskiego: "Wobec nadchodzących uroczystości wielkanocnych czuję w głębi mojego serca pragnienie zaświadczenia Tobie, czcigodny nasz Bracie, i całemu Episkopatowi Litewskiemu mojego głębokiego zjednoczenia z Wami w Zmartwychwstałym Panu, którego proszę o dary światła, łaski i zbawienia dla Was. W tym czasie zatroskania i nadziei jestem szczególnie blisko Kościoła Litwy, który poprzez wieki i pokolenia zachował nienaruszoną wiarę swojego Chrztu i dzieląc wszystkie koleje losu swojego ludu stał się opatrznościowym stróżem i ostoją tych wartości religijnych, moralnych i kulturalnych, które stanowią chrześcijańskie korzenie tożsamości Narodu. Moją serdeczną troską ogarniam także cały Wasz szlachetny lud, którego dążenia i pragnienia są mi szczególnie bliskie, zwłaszcza w tych dniach Wielkanocy. Los Waszego umiłowanego Narodu polecam w modlitwie Wszechmogącemu Bogu, którego Opatrzność rządzi życiem poszczególnych ludzi i narodów. Niech orędują za Wami do Boga Błogosławiona Dziewica Maryja, czczona i wzywana w wileńskiej Bramie Jutrzenki jako najsłodsza Matka Miłosierdzia, oraz św. Kazimierz, Wasz Patron. Z moim Apostolskim Błogosławieństwem Jan Paweł II".

  • 29 kwietnia [1990] r. Ojciec Święty wyniósł na ołtarze jako męczenników 11 ofiar prześladowania Kościoła w latach 1936-1937 w Hiszpanii, mianowicie 9 zakonników ze zgromadzenia Braci Szkół Chrześcijańskich, o. Innocentego Canoura Arnau, pasjonistę, i s. Marię Mercedes Prat ze zgromadzenia św. Teresy od Jezusa, nadto ks. Filipa Rinaldi (†1931), trzeciego następcę św. Jana Bosco w kierowaniu zgromadzeniem salezjańskim. W uroczystości beatyfikacyjnej na Placu Św. Piotra wzięło udział 70 tys. pielgrzymów. Przed tą beatyfikacją miesięcznik "30 Giorni" (nr 3/90) ogłosił artykuł pt. Zabici z nienawiści do wiary, w którym przedstawił okrutne prześladowanie Kościoła w Hiszpanii w latach trzydziestych tego wieku. Już w 1936 r. pisał Jan Papini: "Krwawe prześladowanie masońskie i bolszewickie, na które patrzymy od roku 1931 w katolickiej Hiszpanii, jest prowadzone z tak bestialskim okrucieństwem, że wzbudza niesmak nawet u ateistów". W 1986 r. Maria Dolores Gomez Molleda, docent historii współczesnej w Salamance, wydała książkę pt. Masoneria w kryzysie hiszpańskim w wieku XX, w której ujawnia decydującą rolę masonerii w przygotowaniu i przegłosowaniu praw antykatolickich, zwłaszcza laicyzacji szkolnictwa (w samym parlamencie hiszpańskim było ponad 120 masonów, rej zaś wodził Manuel Azaña, premier, a od 1936 do 1939 prezydent republiki). Kiedy w 1931 r. ogłoszono republikę, przygotowano nową konstytucję, a w niej artykuł 26, zdecydowanie wrogi Kościołowi. Już w maju 1931 r. spalono i zniszczono ponad sto kościołów i klasztorów. Krwawe prześladowanie wybuchło na dobre, gdy w lutym 1936 r. powstał Front Ludowy. Zginęło 7 ty[186]sięcy kapłanów i zakonników oraz niezliczona ilość katolików świeckich. Rzucano hasło: "Macie zabić wszystkich kapłanów, w pierwszym rzędzie tych, których uważa się za najlepszych i świętych". W 1937 r. Józef Diaz, sekretarz sekcji hiszpańskiej III Międzynarodówki, oświadczył w Walencji: "W prowincjach pod naszą kontrolą Kościół już nie istnieje. Hiszpania przewyższyła nawet Sowiety, bo Kościół dziś w Hiszpanii został całkowicie zniszczony". Dopiero 1 lipca 1937 r. biskupi hiszpańscy w słynnym liście pasterskim potępili to okrutne prześladowanie i dali poparcie dla gen. Franco, którego lud uważał za wybawiciela z ucisku marksistowskiego. Zaznaczyli, że "Kościół nigdy nie szukał ani nie chciał tej wojny".

Z Polski

  • Tegoroczne Słowo Prymasa Polski na Święta Wielkanocne było jednym wielkim dziękczynieniem Bogu za opiekę nad Polską. "Wyjście Polski z grobu niewoli i zaborów - pisze kard. Józef Glemp - porównywano do cudu Zmartwychwstania Chrystusa. I dlatego uzyskanie niepodległości w roku 1918-1920 nazywano wskrzeszeniem, zdając sobie sprawę, że to Bóg kierował decyzjami polityków, aby «błagalny głos» Polaków został wysłuchany. Naród okazał wdzięczność Bogu i Matce Najświętszej. Modlitwy dziękczynne za zwycięstwa pod Chocimiem, pod Jasną Górą, pod Wiedniem, za zwycięstwo cudu nad Wisłą, utrwalały się na następne stulecia... Spróbujmy teraz przyłożyć światło wiary do wydarzeń, które dzieją się niemal na naszych oczach. Drugi raz otrzymujemy dar niepodległości... To prawda, że pionierskie osiągnięcia Polski można wytłumaczyć polityką, socjologią i ekonomią. Można wytłumaczyć po dokonaniu się faktów. A dlaczego te nauki nie potrafiły przewidzieć dziejów wcześniej? Dlatego też ludzie wierzący mają prawo dostrzegać w rozwoju wydarzeń działanie ręki Bożej, która dokonuje rzeczy nieprzewidywanych przez ludzi. Wiara pozwala nam uchwycić tę jakby niedostrzegalną nić przeplatającą się między wydarzeniami, szarpaną niekiedy przez polityków i ekonomistów, a która spina w całość wypraszane od Boga dobro. I dlatego należy się Bogu i Matce Chrystusa gorące podziękowanie". Odzyskana "wolność musi być wsparta odrodzeniem moralnym, czyli rzetelnym zakorzenieniem się w podstawowe zasady prawdy, sprawiedliwości i solidarności".

  • 24 marca, w święto Zwiastowania Pańskiego, święto tajemnicy Poczęcia Jezusa Chrystusa, odbyła się uroczysta inauguracja dziesiątego roku Krucjaty Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci. Całości patronował bp Stanisław Nowak, ordynariusz częstochowski, który Mszą św. w Kaplicy Matki Bożej rozpoczął sesję modlitewno-naukową. Następnie w Auli Jana Pawła II bp Jan Szkodoń wygłosił konferencję ascetyczną pt. Św. Józef patron obrony życia w świetle nauki Jana Pawła II, doc. dr hab. Alicja Grześkowiak, senator Ziemi Toruńskiej, miała referat na temat prawa poczętego dziecka do życia, a senator mgr inż. Edmund Bilicki odczyt pt. Aktualny stan prac legislacyjnych związanych z ustawą o prawnej ochronie poczętego dziecka. Po południu na Wałach Jasnogórskich pielgrzymi związani z Krucjatą odprawili, pod przewodnictwem ks. Stanisława Maślanki, asystenta kościelnego Krucjaty, Drogę Krzyżową przebłagalną za niespełnienie Ślubów Jasnogórskich. W Auli Papieskiej przy dużej frekwencji wygłoszono jeszcze dwa referaty: Życie dziecka od poczęcia (dr n. bum. Zelisława Golańska) i Aktualne zadania świeckich w dziele obrony życia (dr inż. Antoni Zięba). Kulminacyjnym punktem inauguracji była Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem bpa Mariana Przykuckiego, przewodniczącego Komisji Episkopatu Polski ds. Rodzin. Ks[iądz] Biskup i wszyscy uczestnicy zawierzyli specjalnym aktem Krucjatę Modlitwy Matce Bożej. Po Apelu Jasnogórskim Diakonia Życia prowadziła czuwanie modlitewne zakończone Mszą św. o północy. Uczestnicy Krucjaty od 10 już lat modlą się w intencji budzenia szacunku wobec każdego poczętego życia ludzkiego oraz unieważnienia ustawy z 27 kwietnia 1956 r.

  • 31 marca [1990] r. zmarł abp Jerzy Ablewicz, biskup tarnowski [fot. 1] w wieku 70 lat. Przez 28 lat spełniał posługę arcypasterską w diecezji tarnowskiej trzymając się dewizy Lavare pedes (obmywać nogi). Z okazji 200-lecia swej diecezji przeprowadził synod duszpasterski. Zorganizował w swoim Kościele wielkie rocznice: 900-lecie męczeńskiej śmierci św. Stanisława ze Szczepanowa, 900-lecie kanonizacji św. Świerada i 700-lecie założenia klasztoru klarysek w Starym Sączu. W 1987 r. przyjął w Tarnowie Ojca Świętego, który wtedy beatyfikował Karolinę Kózkównę, a biskupowi Ablewiczowi nadał godność arcybiskupią. Uczestniczył w pracach Soboru Watykańskiego II. W 1981 głosił rekolekcje w Watykanie dla Domu Papieskiego. Stałą troską otaczał misje, kierując do pracy ewangelizacyjnej wielu kapłanów i zakonnic ze swej diecezji, zwanej "ziemią kapłańską". W cza[187]sie swego pasterzowania udzielił święceń kapłańskich 877 diakonom. Troszczył się o budowę nowych kościołów (za jego rządów powstało ich w diecezji 170), a zwłaszcza o "sanktuaria serc ludzkich". Ukochał Krzyż na wzór św. Pawła, jak to podkreślił na jego pogrzebie abp Józef Kowalczyk, nuncjusz apostolski. "W jego posłudze pasterskiej - pisał w liście kondolencyjnym Jan Paweł II - znalazła zasadnicze miejsce rodzina, młodzież i inteligencja... Wymagał wiele od innych, ale też nie oszczędzał siebie. Był mężem modlitwy i zawierzenia". Był szczególnym czcicielem Matki Bożej Bolesnej.

  • Od 30 kwietnia do 2 maja [1990] r. obradowała w Warszawie, pod przewodnictwem Prymasa Polski, 240 Konferencja Plenarna Episkopatu Polski. Miała ona szczególny charakter ze względu na udział w niej Nuncjusza Apostolskiego i delegacji Episkopatów z wielu krajów Europy. M.in. "Pasterze Kościoła omówili - jak głosi komunikat z konferencji - aktualną sytuację społeczno-ekonomiczną w Polsce. Od 4 miesięcy zmieniają się formy gospodarowania w naszym kraju. W pierwszym okresie, łączącym się z wielu dolegliwościami i ofiarami, społeczeństwo polskie wykazało pełną dojrzałość, nacechowaną cierpliwością i odpowiedzialnością. Ciężary nakładane na społeczeństwo nie powinny być jednak bardziej dotkliwe i dłużej trwające niż jest to konieczne. Rośnie wiara w możliwość pokonania istniejących trudności i ukształtowania nowej Polski na miarę potrzeb i aspiracji naszego narodu. Im bardziej potrafimy przełamywać bierność i wyzwalać inicjatywy społeczne, z tym większym optymizmem możemy patrzeć w przyszłość". W związku ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi "Biskupi apelują do wiernych nie tylko o wzięcie udziału w głosowaniu, ale również o wybranie takich przedstawicieli, którzy cieszą się zaufaniem społeczeństwa i podejmą starania o dobro wspólne na powierzonych sobie stanowiskach". Konferencja Episkopatu "wypowiedziała się jednomyślnie za pełnym powrotem nauki religii do szkół". "Biskupi z uznaniem przyjęli inicjatywy różnych środowisk, w tym inicjatywę Senatorów Rzeczypospolitej, I Zjazdu Lekarzy Polskich i II Zjazdu Solidarności, zmierzające do ochrony prawnej życia ludzkiego od chwili poczęcia. Praworządne państwo, do którego wspólnie zmierzamy, winno uznać każdego człowieka za podmiot prawa, bez względu na etap rozwoju biologicznego i czas trwania jego życia. Stoi temu na przeszkodzie ustawa o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 1956 r. jako wyraz materialistycznych zapatrywań na naturę człowieka". Po obradach Biskupi polscy wraz z gośćmi udali się na Jasną Górę, aby uczestniczyć w uroczystych obchodach święta NMP Królowej Polski, które zostało znów przywrócone jako święto narodowe.

Ze świata

  • Król Baldwin I nie podpisał uchwalonej 29 marca [1990] r. przez parlament belgijski ustawy o liberalizacji przerywania ciąży, gotów nawet utracić tron. Uważał, że ustawa godzi w jego sumienie i dobro kraju. Dziennik watykański "L’Osservatore Romano" tak [188]skomentował śmiały krok króla: "Gest władcy, który odmawia kontrasygnować (podpisać dla ważności) ustawę o niekaralności przerywania ciąży, gdyż nie pozwala mu na to sumienie..., jest gestem wewnętrznej szlachetności i wierności dla najwyższej wartości sumienia, które zdaje rachunek tylko przed samym Bogiem... To wymaga też odwagi wewnętrznej, by nie dopasowywać się do upodobania ludu, kiedy ono pociąga za sobą zdradę Prawa Bożego. Król Baldwin pokazał głęboki sens odpowiedzialności i właściwy sens demokracji. Demokracja nie wymaga, aby władca czy głowa państwa ulegał większości ludowej, kiedy ta wypiera się wyższych wartości życia, człowieka i społeczeństwa. Zdrowa demokracja winna pozwalać temu, co ponosi za nią odpowiedzialność, by sprzeciwił się ślepej woli większości, gdy ta prowadzi na bezdroża fałszywych wartości... Na pewno gest króla Baldwina wstrząsnął narodem i pokazał mu niewątpliwy wzorzec wartości", który w jego przyszłej historii pozwoli mu "rozpoznać się i odnaleźć jego prawdziwą tożsamość". By uniknąć kryzysu politycznego w Belgii, rząd zastosował 82 artykuł konstytucji, przewidujący niemożliwość panowania króla, i sam zatwierdził powyższą ustawę, a po dwóch dniach parlament ogłosił, że ta niemożliwość ustała. [Fot. 2]

  • W ostatnim czasie zmarło czterech dyrektorów narodowych Rycerstwa Niepokalanej (MI). Dwa lata temu odszedł po nagrodę do Pana o. Willibrord Lendemejier, lat 78, przez wiele lat przełożony prowincji franciszkańskiej w Holandii i Belgii. Od roku 1972 do końca życia prowadził MI w Holandii, zdobywając dla naszego ruchu około 3 tysiące wiernych, wydając "Rycerza" i książki o św. Maksymilianie, a przede wszystkim świecąc przykładem wzorowego życia zakonnego. 27 marca [1990] r. zmarł w wieku 83 lat o. Maurycy Moullet, franciszkanin szwajcarski, od 1931 r. przez 20 lat profesor historii sztuki, potem duszpasterz w Bordeaux, a przez ostatnie 15 lat wielki apostoł Niepokalanej. Krzewił MI w Szwajcarii i we Francji, zwłaszcza przez swą Expo-Kolbe, wystawę przenośną, którą oglądano w wielu miastach w Europie Zachodniej, i przez książki poświęcone życiu i doktrynie św. Maksymiliana, o których wydanie gorliwie zabiegał. W samą Wielkanoc [1990] r. zakończył życie o. Gino Giacosa, lat 81, misjonarz włoski w Kenii ze zgromadzenia Konsolaty, który wprowadził MI w tym kraju afrykańskim i całą duszą oddał się jej krzewieniu. Jego współbracia piszą do Niepokalanowa: "Dla nas pozostaje wielkim wzorem gorliwości apostolskiej i pobożności maryjnej" (B. G.). W ostatnich latach cieszył się wielce, że franciszkanie polscy otwarli w Kenii (Meru) misję i zaczęli szerzyć MI przez prasę. Niedawno zmarł też o. Juliusz Masiero, lat 75, dyrektor MI w Austrii.

  • Miesięcznik paoliński "Jesus" poświęcił numer specjalny (nr 3/1990, stron 130) św. Antoniemu z Padwy, przypominając, że za 5 lat będziemy obchodzić 800-lecie jego urodzin. Jest to po Matce Bożej najbardziej znany i czczony święty. "Ferdynand augustiański - czytamy w artykule wstępnym - rozmiłowuje się szybko w ideale franciszkańskim i przybrawszy imię Antoni próżno szuka męczeństwa wśród mahometan. «Odkryty» jako kaznodzieja w 22 roku życia, umiera w wieku 36 lat (13 czerwca 1231 r.), zostawiając w swoich 77 Kazaniach wizerunek najuczeńszego wśród pierwszych synów św. Franciszka". "W środku Średniowiecza, kiedy, jak jeszcze dziś niektórzy sądzą, Biblia była tabu, Antoni przekazuje w swoich pismach 6100 cytatów wziętych wprost z Biblii: musiał ją mieć całą w sercu". Papież nazwał go "Arką Testamentu", a św. Franciszek powierzył mu uczenie braci. Pius XII ogłosił św. Antoniego doktorem Kościoła ("doktor ewangeliczny"). Lud w całym świecie, czci go jako "świętego cudów", ale przede wszystkim widzi w nim brata, przyjaciela. I to nie tylko lud chrześcijański. O. Lanfranco Serrini, generał franciszkański, bywa nieraz w kościele swego zakonu w Istanbule, w dzielnicy Beyoglu, i jeżeli to jest wtorek, obojętnie w jakiej porze roku, widzi, jak przez cały dzień bez przerwy nawiedzają tłumnie ten kościół Turcy, mahometanie, przechodzą w porządku i pobożnie przed ołtarzem Świętego i wyrażają mu swe prośby, nieraz wypisując je na kartkach; wielu uczestniczy we Mszy św.

  • W związku ze zmianami politycznymi w Republice Południowej Afryki (m.in. wypuszczenie na wolność Nelsona Mandeli) kard. Owen McCann, arcybiskup emerytowany Cape Town, udzielił wywiadu miesięcznikowi "30 Giorni" (nr 4/1990). Wytłumaczył, dlaczego w jego kraju stosowano apartheid, tj. dyskryminację ludności murzyńskiej, choć ta stanowi większość. "Pierwsi biali - mówił - którzy osiedlili się w Afryce Południowej, byli kalwinami hugenotami, więc antykatolikami. Państwo zostało przepojone kalwinizmem i właśnie na jego nauce, zwłaszcza na jego teorii o przeznaczeniu, opiera się usprawiedliwienie apartheidu". Gdy chodzi o katolików, to "wielu nie wie, że Kościół katolicki zawsze sprzeciwiał się apartheidowi. Przyjmowaliśmy wszystkich do naszych szkół, jak i do naszych kościołów, gdy inni ograniczali liczbę czarnych w swoich szkołach". Na pytanie, dlaczego na ogół, gdy chodzi o walkę z rasizmem południowoafrykańskim, mówi się tylko o protestanckim biskupie Desmond Tutu, który za walkę o prawa Murzynów otrzymał w 1984 r. pokojową Nagrodę Nobla, a przemilcza się zasługi Kościoła katolickiego, kard. McCann odpowiedział: "Czasami myślę, że jest to rodzaj konspiracji środków masowego przekazu przeciwko nam".

Kronika 6/1990

[Fot. 1, s. 187] Abp Jerzy Ablewicz z Ojcem Świętym w Tarnowie w 1987 r.

Kronika 6/1990

[Fot. 2, s. 187] Król Baldwin I ze swą małżonką, Fabiolą.